Spis treści:

Kurs z zatrudnieniem: „Zawód metodyk od podstaw do PRO»
Dowiedz się więcejTove nienawidziła szkoły i jej nie ukończyła
Jansson uczęszczała do największej szkoły w Helsinkach, ale jej wspomnienia z tamtego okresu były dalekie od pozytywnych. Twierdziła, że „najlepszą rzeczą, jaka może istnieć, jest wolność” i kojarzyła szkołę z więzieniem. Nic dziwnego, że w Dolinie Muminków, idealnym świecie, który stworzyła, nie ma szkół. W tej przestrzeni wszystkie postacie żyją beztrosko i całkowicie zanurzone w twórczości.
Od dzieciństwa Tove miała awersję do matematyki, co doprowadziło do zwolnienia jej z tego przedmiotu z inicjatywy matki. Od najmłodszych lat Tove lubiła rysować i było oczywiste, że będzie kontynuować twórczą dynastię – jej matka była ilustratorką książek, a ojciec rzeźbiarzem. Jednak lekcje rysunku również nie przynosiły jej radości. Tove irytowała konieczność dokładnego reprodukowała sceny w schludnych szkicownikach. Jej frustracja i energia twórcza znajdowały ujście w szkicach i karykaturach, które stale rysowała, w tym wizerunki swoich nauczycieli. W ten sposób Tove wyrażała swój talent i indywidualność, co później wpłynęło na jej styl artystyczny i karierę.
Tuula Karjalainen, autorka biografii Tove Jansson, zauważyła, że sama pisarka uważała szkołę za nieprzyjazne miejsce i przez większość czasu tam przebywała, zapominając o tym. Nie pamiętała nawet, co dokładnie powodowało jej strach, a jako dorosła osoba odczuwała nerwowość podczas rozmów kwalifikacyjnych. Sytuacja ta przypominała jej lekcję, na której musiała odpowiadać na pytania surowego nauczyciela.
Rysunki Tove cieszyły się dużą popularnością, a ona sama zaczęła wydawać własny magazyn, który sprzedawała swoim kolegom z klasy. Jej pasja do opowiadania historii przejawiała się w tym, że lubiła opowiadać historie i zawsze otrzymywała doskonałe oceny za swoje eseje. Jednak nie lubiła szkoły i jej rodzina ostatecznie to zaakceptowała.
W wieku piętnastu lat Tove z radością opuściła szkołę, aby… Poświęciła się sztuce. Ta zmiana stała się punktem zwrotnym w jej życiu, odnawiając jej zainteresowanie nauką i kreatywnością. Wspominała, jak ta decyzja otworzyła nowe horyzonty i dała jej możliwość rozwijania umiejętności artystycznych.
Uważała lata studiów za najlepszy okres w swoim życiu.
Po ukończeniu szkoły średniej w 1930 roku Tove rozpoczęła trzyletnie studia w Wyższej Szkole Sztuk Stosowanych w Sztokholmie, gdzie studiowała ilustrację książkową i reklamę. W rodzinie Tove mówiono po szwedzku, ponieważ jej matka pochodziła ze starej szwedzkiej rodziny, a ojciec był Finem. Dlatego wybór edukacji artystycznej w Sztokholmie był logicznym krokiem w jej twórczej podróży.
Tove wielokrotnie powtarzała, że to był dla niej najlepszy czas. Jednak czytając jej korespondencję z rodzicami, można zauważyć, że w tamtych czasach pojawiło się wiele trudności. Rodzina Janssonów żyła w trudnych warunkach, a Tove była zmuszona przeprowadzić się do wuja w Sztokholmie.

Życie studenckie Tove naznaczone było nie tylko trudnościami finansowymi, ale także silną tęsknotą za rodziną. W listach do domu zaczynała od serdecznych pozdrowień, takich jak „ukochana Mamo i Tato” czy „ukochani wszyscy”, szczegółowo opisując swoje życie i codzienną rutynę. Dzieliła się wrażeniami ze swojego pokoju, opisywała prezenty, które przygotowała dla cioci i wujka na Boże Narodzenie, i mówiła o trudnościach finansowych, z którymi się borykała. Tove marzyła również o czasie, który spędzi z rodzicami, gdy znów się spotkają. Jednak studia nie były w jej listach zbyt często poruszane. Wspominała jedynie o natłoku zajęć i pełnym wrażeń charakterze każdego dnia, opisując swoje życie jako nieustanny „gonitwę”. Biografowie Jansson zauważają, że w tym okresie dręczył ją konflikt między pragnieniem studiowania a potrzebą zarabiania pieniędzy na utrzymanie rodziny.
Wiosną 1931 roku Tove Jansson nie stanęła przed wyborem między nauką a pracą, jak zauważa Boel Westin. Jednak niepokój, jaki wyrażała w listach i pamiętnikach z tego okresu, przeczy obrazowi beztroskiego dzieciństwa i dorastania, który Tove później opisywała. „Muszę zostać artystką dla mojej rodziny” – napisała w pierwszym roku w Sztokholmie. Ta przysięga stała się fundamentalna dla jej życia. Potrzeba pracy i troski o rodzinę ukształtowała prawdziwą energię Tove Jansson – praca i miłość stały się priorytetami jej życia. Tove zawsze pozostała wierna swoim przekonaniom i aspiracjom, które ostatecznie zadecydowały o jej wybitnym wkładzie w sztukę i literaturę. Lata nauki w Sztokholmie stały się fundamentem całej twórczej kariery Tove. Te lata prawdopodobnie wydawały się jej szczególnie szczęśliwe, ponieważ wypełnione były głęboką duchową więzią z rodziną i poszukiwaniem sensu życia. Sztokholm stał się dla niej nie tylko miejscem zdobywania wiedzy, ale także źródłem inspiracji, co miało znaczący wpływ na jej przyszłą twórczość.
Opuściła szkołę artystyczną na znak protestu, ale później wróciła
Po ukończeniu studiów w Sztokholmie Tove wróciła do ojczyzny, Finlandii, i w tym samym roku, 1933, rozpoczęła naukę w nowej szkole artystycznej. Szkoła ta była częścią Fińskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych i mieściła się w głównym muzeum sztuki kraju, Ateneum. Ten majestatyczny, klasycystyczny budynek mieści bogatą kolekcję fińskiego malarstwa i rzeźby. Dyrektorem placówki edukacyjnej był konserwatywny artysta Uuno Alanko, który nie wykazywał zainteresowania nowoczesnymi trendami artystycznymi. Tove, znana z niezależnego ducha, nie mogła powstrzymać się od protestu przeciwko takim ograniczeniom. Zauważyła, że Alanko stale proponował uczniom sceny z Kalevali, uważając ten poemat epicki za integralną część edukacji artystycznej. Jego zdaniem, to wystarczyło, aby rozwinąć artystę.
W marcu 1934 roku Tove opuściła szkołę, nie ukończywszy nawet jednego roku akademickiego. Pod koniec września próbowała wrócić do szkoły, ale po roku i trzech miesiącach – w grudniu 1935 roku – ponownie odeszła. Nie była jedyną osobą, która opuściła szkołę; w tym czasie kilku uczniów również zbuntowało się przeciwko przestarzałemu systemowi edukacji. Młodzi fińscy artyści tamtego okresu dążyli do rewolucji w malarstwie, opowiadając się za szerszym rozumieniem sztuki, internacjonalizmem i wolnością wypowiedzi. Ich zaangażowanie w innowacyjność i chęć zmiany tradycji artystycznych stały się ważnym krokiem w rozwoju fińskiej sztuki.

Tuva zawsze wyróżniała się dążeniem do kreatywności i niezależności. Jako młoda kobieta szczerze pragnęła zajmować się sztuką i być niezależna od opinii innych. Jednak z czasem Jansson zaczęła postrzegać swój bunt z pewną dozą ironii, dostrzegając, jak zmieniły się jej poglądy i priorytety. Ta droga do samoekspresji stała się ważną częścią jej życia, kształtując jej unikalny styl i podejście do twórczości.
Uczelnie artystyczne, niezależnie od lokalizacji, z czasem zaczynają się wydawać takie same. Jednak studenci tych instytucji zachowują się zupełnie inaczej. Początkowo podążają za instrukcjami swoich profesorów, niezależnie od tego, czy ten ostatni używa pędzla, czy szpachli. W pewnym momencie studenci zaczynają buntować się przeciwko systemowi, opuszczając uczelnię w połowie semestru. Przekształcają wynajmowane mieszkania w pracownie twórcze, łatwo zmieniając style i partnerów, porzucając dotychczasowe życie. To była era wolności i samorealizacji, kiedy każda chwila zdawała się być wypełniona twórczą inspiracją.
Naturalny bunt Tove skłonił ją do niejednokrotnego opuszczania instytucji edukacyjnych, ale cecha ta harmonijnie łączył się z jej szczerym pragnieniem wiedzy. Szczególnie w szkole w Ateneum Tove w końcu postanowiła dokończyć to, co zaczęła. We wrześniu 1936 roku wróciła na studia i z sukcesem je ukończyła.
Opowieść poświęcona dniu ukończenia studiów
15 maja 1937 roku Tove napisała w swoim dzienniku: „Athenaeum jest ukończone”. To pozornie proste zdanie w rzeczywistości odzwierciedla lata ciężkiej pracy i pokonywania trudności. Ukończenie studiów było ważnym momentem w jej życiu, a Tove poświęciła temu dniu osobne opowiadanie. Opisuje w nim artystów świętujących ukończenie studiów, ich młodzieńczy entuzjazm i wielkie marzenia. Ten moment symbolizuje nie tylko osobiste osiągnięcie Tove, ale także pragnienie młodego pokolenia, by wyrażać siebie i rozwijać się twórczo.
W maju, w pogodny, zimny dzień, gdy chmury powoli przesuwały się po niebie, przypominając wielkie żagle, w pracowni rysunku w Ateneum panowała ciepła atmosfera. Alanko stał przed nami, wygłaszając mowę pożegnalną. Jego słowa były powolne, jakby każde z nich potrzebowało chwili, by otrzepać się z kurzu. Wszyscy byliśmy elegancko ubrani i zamyśleni, wpatrywaliśmy się w dal, wiedząc, że ta chwila na zawsze zapisze się w naszej pamięci.
W swojej pracy „Dzień ukończenia studiów artystycznych” Tove Jansson porusza ważne tematy związane z ukończeniem kariery akademickiej i poszukiwaniem własnej drogi twórczej. W tekście autorka oddaje emocje studentów doświadczających radości i ekscytacji w tym ważnym dniu. Jansson szczegółowo opisuje atmosferę świętowania, a także wewnętrzne przeżycia bohaterów, którzy stoją u progu nowego życia. Zmagają się z pytaniami o wybór kierunku swojej przyszłości i zdefiniowanie swojego miejsca w świecie sztuki. Przez pryzmat osobistych historii bohaterów Jansson ujawnia złożone aspekty samoekspresji i dążenia do samodoskonalenia. W ten sposób „Dzień ukończenia szkoły artystycznej” staje się nie tylko odzwierciedleniem studenckich doświadczeń, ale także uniwersalną metaforą dorastania i odnajdywania własnej drogi twórczej.
Historia opisuje, jak byli studenci, po zwolnieniu, szybko opuścili szkołę, wykrzykując z radości. Pospieszyli do swojej ulubionej kawiarni, gdzie zsunęli stoliki i zaczęli świętować. Wieczór upłynął im na śpiewaniu, pogawędkach z modelkami, żartach z kelnerkami i żywiołowych tańcach. Później cała grupa popłynęła łodzią na wyspę Sveaborg, a po powrocie kontynuowali świętowanie. To był początek nowego, satysfakcjonującego życia dla studentów: w tym samym roku Tove Jansson dołączyła do cechu artystów i zaczęła aktywnie wystawiać swoje prace. Jednak jej edukacyjna podróż na tym się nie skończyła.
Uczyła się w tym samym miejscu co jej rodzice (choć nie zawsze)
Tove Jansson, bystra i energiczna osoba, nie mogła nie odwiedzić Paryża – centrum sztuki swoich czasów. W 1934 roku po raz pierwszy odwiedziła to miasto, gdzie zwiedziła Luwr, naszkicowała Montmartre i odkryła świat impresjonistów. To doświadczenie stało się ważną częścią jej twórczej drogi.

Druga podróż Tove Jansson do Francji w 1938 roku okazała się znaczącym wydarzeniem w jej życiu. Do tego czasu ugruntowała już swoją pozycję jako profesjonalna artystka, zarabiając na życie sztuką. Tove otrzymała stypendium, które umożliwiło jej podróżowanie, a tantiemy z ilustracji zapewniły jej niezależność finansową. To doświadczenie stało się ważnym etapem w jej karierze i przyczyniło się do dalszego rozwoju jej stylu artystycznego.
Tove uczęszczała do Académie de la Grande Chaumière, instytucji edukacyjnej, w której kiedyś uczyli się jej rodzice, Signe Hammarsten i Viktor Jansson. To właśnie tam się poznali i zakochali, co zapoczątkowało ich wspólną historię. Słynna ze swoich tradycji artystycznych, akademia zainspirowała Tove do dalszego rozwijania zdolności twórczych i głębokiego zrozumienia sztuki.
Poprzednie studia Tove w Stockholm College były również macierzystą uczelnią jej matki, a Ateneum School w Helsinkach to uczelnia, którą ukończył jej ojciec.
Relacja w tej rodzinie była wyjątkowa. Matka Tove pełniła rolę wirtualnego przewodnika, polecając miejsca do odwiedzenia i utrzymując kontakt korespondencyjny. Jej ojciec również przyjechał do Paryża na stypendium artystyczne, a ich spotkanie stało się nie tylko spotkaniem rodzinnym, ale także zawodowym, jako artystów.
Boël Westin uważa, że wyjazd był kluczowym krokiem dla Tove w kierunku uzyskania emocjonalnej i twórczej niezależności od rodziny, z którą była blisko związana. Podróż pozwoliła Tove na nowo przeżyć ważne chwile w życiu rodziców i odciąć się od ich wpływu, uwalniając się od presji ich sukcesu i autorytetu. To może wyjaśniać, dlaczego Tove zdecydowała się opuścić Académie des Grandes Chaumières, którą uważała za zbyt hałaśliwą i chaotyczną. Poinformowała rodziców, że znalazła bardziej odpowiednie studio u szwajcarskiego artysty Adriana Holly'ego, co podkreśla jej pragnienie niezależności i rozwoju.
Dzisiaj, od 9:30 do 11:30, malowałam po raz pierwszy w pracowni Holly'ego przy rue Broca. Podoba mi się, że nie ma tu tak wielu początkujących, którzy nadmiernie skupiają się na pozie modelki i ciągle kłócą się o kolorowe tkaniny, lustra i oświetlenie. Pracownia znajduje się na pięknym dziedzińcu i prowadzi do niej stromy, niebieski, spiralny schody. Tutaj nie muszę się martwić, że ktoś zabierze moje rzeczy, co często zdarzało się w Grand Chaumière. Ta atmosfera idealnie pasuje do mojej twórczości.
Tove Jansson, znana fińska pisarka i artystka, dzieli się w swoich „Listach do Tove” swoimi wyjątkowymi refleksjami i osobistymi historiami. Listy te ukazują jej drogę twórczą i spojrzenie na życie, a także pokazują, jak jej doświadczenia wpłynęły na powstanie słynnych postaci, takich jak Muminki. Jansson opisuje swoje relacje z naturą, sztuką i ludźmi, dzięki czemu jej listy są nie tylko osobiste, ale i uniwersalne. Lektura „Listów do Tove” pozwala zanurzyć się w atmosferze jej czasów i zrozumieć, skąd czerpała inspirację w codziennych wydarzeniach. Listy te stanowią cenne dziedzictwo, które wciąż inspiruje czytelników na całym świecie.
Tove pomyślnie zdała egzaminy wstępne do École des Beaux-Arts przy rue Bonaparte, jednej z najbardziej renomowanych francuskich szkół artystycznych. Chociaż jej rodzice nie mieli żadnych powiązań z tą instytucją, studiowało tam wielu wybitnych artystów, w tym jej idol, Henri Matisse. Tove nie potrafiła jednak przystosować się do konserwatywnego systemu edukacji i po zaledwie kilku tygodniach opuściła szkołę. Po powrocie do przytulnej pracowni Hawley, koniec zimy i całą wiosnę spędziła w Paryżu. W czerwcu artystka udała się do Bretanii, gdzie przemierzała okoliczne wioski, aktywnie malując i, jak wynika z zapisków w jej pamiętniku, doświadczając wielkiego szczęścia. W tym artykule opowiemy historię o tym, jak Tove stworzyła mieszkańców swojej słynnej Doliny Muminków.

