Edukacja

Ilja Repin: „W geometrii dowody wydawały mi się niepotrzebne i je wyrzuciłem”

Ilja Repin: „W geometrii dowody wydawały mi się niepotrzebne i je wyrzuciłem”

Treść:

Naucz się: Zawód Ilustrator komercyjny

Dowiedz się więcej

Byłem audytorem i zauważyłem ogłoszenie inspektora o możliwości przystąpienia audytorów do egzaminów i przejścia na drugi rok nauki pod koniec sierpnia i na początku września. Ta perspektywa mnie zainspirowała: zostać równoprawnym studentem bez żadnych dodatkowych kosztów. Odłożyłem wszystko na bok i skupiłem się na przygotowaniach. Studia szły mi dobrze: lubiłem studiować materiał i uczyłem się programu na pamięć. Na pierwszym roku geometrii wymagana była tylko longimetria, a uczęszczałem na wykłady profesora Thomasa. Znałem wszystkie twierdzenia na pamięć i potrafiłem je odtworzyć z notatek. Jednak moja pewność siebie, typowa dla prowincjusza, czasami działała na moją korzyść, a czasami przeszkadzała. Na przykład w geometrii uważałem dowody za zbędne i po prostu je ignorowałem. Wydawało mi się, że wszystko jest tak oczywiste, że żądanie dowodów jest po prostu śmieszne.

Widok Akademii Sztuk Pięknych z Nabrzeża Admiralicji, 1896–1897 Zdjęcie: Photochrom Zürich / MAMM / MDF / Historia Rosji w fotografiach

W dniu egzaminu u Thomasa zebrał się spory tłum studentów: niektórzy zdawali egzaminy poprawkowe, a inni, tak jak ja, zdawali już longimetrię na drugim roku. To wydarzenie stało się ważnym kamieniem milowym w naszej akademickiej podróży, ponieważ wyzwania związane z dniem egzaminu wymagały całkowitego skupienia i wiedzy zgromadzonej w pierwszym roku.

Thomas podszedł do mnie i powiedział: „Przenieś pionową na poziomą”. Potem wrócił do pozostałych.

Z przyjemnością zauważam, że zadanie okazało się łatwe i przyjemne. Starannie rysuję wszystkie elementy i czekam na podejście profesora. Po pewnym czasie, gdy zapoznał się z pracami innych studentów, Thomas podszedł do mnie.

— Dowód! — mówi stanowczym tonem, wpatrując się we mnie swoim szarym, bezlitosnym wzrokiem, jakby jego myśli zaprzątały coś zupełnie innego.

To zupełnie oczywiste — odpowiadam pewnie, z godnością spotykając się z jego wzrokiem.

Ktoś z zdających go zawołał. Czekam znowu. Znów nadchodzi Thomas.

Napisz swoje dowody, nie stój z boku. Wrócił do grupy.

Czekam znowu. „Jakież to denerwujące, chyba mnie rozpraszają”.

Thomas wraca po raz trzeci.

— Dowody! Dowody! — krzyczy, jakby mnie nie słyszał. — No to przedstaw swoje dowody.

Oczywiste jest, że tu nie potrzeba żadnego dowodu — mówię pokornie, ale z wewnętrzną siłą.

Jego szare oczy rozszerzyły się, a spojrzenie wypełniła pogarda i ostra wrogość.

W ogóle nie rozumiesz geometrii! — powiedział z irytacją, podchodząc do mojego arkusza egzaminacyjnego i zdecydowanie stawiając jeden.

Zdałem sobie sprawę, że moje szanse na sukces są minimalne. Mimo to zdawałem egzaminy u różnych profesorów z takich przedmiotów jak historia powszechna, historia sztuk pięknych, prawo religijne, literatura rosyjska i psychologia, otrzymując oceny czwórkowe, a nawet piątkowe. To było rozczarowujące. Warto zaznaczyć, że znowu będę musiał zapłacić dwadzieścia pięć rubli.

W swoim dziele „Daleko, blisko” Ilja Repin mistrzowsko oddaje atmosferę i emocje, które wywołują głęboką refleksję u widza. Obraz odzwierciedla złożone relacje między ludźmi a ich światem wewnętrznym. Repin posługuje się żywymi obrazami i ekspresyjnymi szczegółami, aby jednocześnie stworzyć poczucie bliskości i dystansu. Jego prace skłaniają nas do refleksji nad tym, jak nasze postrzeganie czasu i przestrzeni wpływa na relacje i uczucia. Dzieło stanowi nie tylko artystyczną, ale także filozoficzną refleksję nad życiem, co czyni je istotnym i znaczącym dla współczesnego widza.

Kontekst

Wydarzenia, o których mowa, miały miejsce w Cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie Ilja Repin studiował w latach 60. XIX wieku. Jego droga do Petersburga była długa i trudna, pełna przeszkód i trudności, co ostatecznie ukształtowało go w wybitnego artystę.

Artysta Ilja Repin urodził się w guberni charkowskiej, w osadzie wojskowej, w rodzinie wywodzącej się z Kozaków. Od najmłodszych lat wykazywał zdolności artystyczne, a rodzice postrzegali jego talent jako sposób na zarabianie pieniędzy. Jako dziecko Repin zaczął pracować jako artysta-rzemieślnik, wytwarzając pisanki i sprzedając je w sklepie za półtora rubla. Matka sama nauczyła go czytać i pisać oraz podstawowych wiadomości, a w wieku 11 lat Ilja wstąpił do szkoły topografów, która była w istocie akademią wojskową, gdzie uczono kartografii. Jednak jego edukacja w tej szkole nie trwała długo, ponieważ została zamknięta. Chłopiec wkrótce znalazł pracę w warsztacie malowania ikon, a w wieku 16 lat wyjechał, aby zarabiać pieniądze, dołączając do wędrownego zespołu malarzy ikon.

Zdjęcie: Wydawnictwo M. Kampel / Muzeum Sztuki Współczesnej Garage

Zawsze marzył o tym, żeby dostać się do Akademię, ale potrzebował na to pieniędzy. Zarobiwszy wymaganą sumę, wyruszył do Petersburga. Podróż trwała ponad tydzień: pojechał dyliżansem do Moskwy, a następnie przesiadł się na pociąg. Zapisy do Akademii nie były natychmiastowe; początkowo przyjęto go jedynie jako słuchacza, co wiązało się z koniecznością uiszczenia czesnego. Generał Fiodor Prianisznikow zapewnił niezbędne fundusze. Przyjaciel jego matki, który pracował dla generała, pomógł w zorganizowaniu spotkania z dobroczyńcą.

Repin przeżył szczęśliwy moment, gdy słuchacze otrzymali szansę zostania pełnoprawnymi studentami po zdaniu egzaminów i rozpoczęciu drugiego roku. Oznaczało to zwolnienie z czesnego. Można sobie tylko wyobrazić, jak rozczarowany był „leniwy prowincjusz”, który nie zdał egzaminu z powodu braku wiedzy, ale w wyniku niezręcznego nieporozumienia.

Repin wspomina w swoich wspomnieniach, że nie miał wystarczająco dużo pieniędzy na kolejną ratę. Planował zwrócić się do inspektora o odroczenie. Wkrótce jednak stało się jasne, że słuchacze, którzy nie zdali egzaminów na drugim roku, automatycznie zapisywali się na pierwszy. Wiadomość ta tak ucieszyła młodego artystę, że pobiegł do swojego mieszkania, strasząc przy tym gospodarzy.

Okres studiów w Akademii Sztuk Pięknych okazał się dla Ilji Riepina bardzo owocny. Pod koniec studiów zaczął już zdobywać pewne uznanie wśród współczesnych. W ostatnich latach nauki w Akademii skupił się na tworzeniu jednego ze swoich najsłynniejszych dzieł – obrazu „Przewoźnicy barek na Wołdze”, który stał się ikoną rosyjskiej sztuki.

Zdjęcie: Ilya Riepin, „Przewoźnicy barek na Wołdze”, Wołga, 1873 / Państwowe Muzeum Rosyjskie
Zdjęcie: Ilja Riepin, „Przewoźnicy barek na Wołdze”, 1873 / Państwowe Muzeum Rosyjskie

Ilja Repin z pewnością odniósł sukces w Akademii Sztuk Pięknych nie tylko dzięki sprzyjającym okolicznościom, takim jak wsparcie mecenasa czy przyjęcie na studia po nieudanej próbie z geometrii. Najprawdopodobniej jego sukces był wynikiem talentu i wytrwałości. Warto zauważyć, że pierwsza szansa Repina na zdobycie akademickiej edukacji artystycznej pojawiła się na długo przed przeprowadzką do Petersburga. W wieku 12 lub 13 lat pracował już w pracowni malowania ikon, co stało się podwaliną jego późniejszego rozwoju artystycznego. To wczesne zanurzenie się w sztuce ukształtowało jego unikalny styl i podejście do malarstwa.

W swoich wspomnieniach Repin opisuje incydent, gdy do jego pracowni przybył akademik Lennik z Połtawy. Szukał artystów z Czugujewa do stworzenia ikonostasu. Widząc Ilję kopiującego ikonę na żelazie, Lennik był pod wrażeniem jego talentu i nalegał, aby poszedł z nim. Zapewnił Repina, że ​​pomoże mu dostać się do akademii i zagwarantuje mu sukces artystyczny. Lennik, będąc Niemcem, mówił z akcentem, co dodało smaku jego propozycji. Ten epizod podkreśla wagę doceniania i wspierania utalentowanych artystów w ich dążeniu do rozwoju zawodowego.

Według Repina, jego otoczenie zareagowało na tę propozycję z wyraźną wrogością. Ostrzegali, że „łajdak Niemiec” może wywieźć go w nieznane miejsce i zmusić do wykonywania upokarzających zadań. W rezultacie chłopiec odrzucił tę szansę i później żałował, że nie skorzystał z okazji, która mogła być dla niego „niewątpliwym szczęściem”.

Czytaj także:

  • „Uczyć się dobrze uważano u nas za hańbę”: Pietrow-Wodkin o zwyczajach szkoły parafialnej
  • Jak przyszły sławny pisarz dostał jedynkę z eseju i został powtarzającym
  • Jak Korniej Czukowski został wyrzucony z gimnazjum za czyjś pamiętnik
  • „Ucz się dobrze, bo cię zjem”, czyli pierwszy dzień Paustowskiego w gimnazjum

Zawód ilustratora komercyjnego

Nauczysz się profesjonalnie tworzyć ilustracje komercyjne, postacie i animacje. Wybierz specjalizację i przygotuj portfolio. Dowiedz się, jak promować swoją markę osobistą i sprawić, by ilustracje stały się Twoim głównym źródłem dochodu.

Dowiedz się więcej