Edukacja

Jak nauczyciel może przeprowadzić się do Singapuru

Jak nauczyciel może przeprowadzić się do Singapuru

Kurs z zatrudnieniem: „Zawód metodyka od podstaw do profesjonalisty”

Dowiedz się więcej

Co powinien zrobić nauczyciel, gdy brakuje mu energii i praca w szkole wydaje mu się odpychająca? Niektórzy kontynuują pracę z zaciśniętymi zębami, inni przechodzą na korepetycje, a jeszcze inni decydują się na radykalną zmianę zawodu. Anastasia, nauczycielka z Petersburga, znana w środowisku nauczycielskim z bloga „Blue Curtains”, zdecydowała się na zmianę. W marcu 2021 roku, w szczytowym momencie pandemii, rzuciła szkołę i przeprowadziła się do Singapuru, aby rozpocząć karierę w nowym środowisku edukacyjnym. Ta przeprowadzka była nie tylko wyzwaniem zawodowym, ale także osobistym, otwierającym nowe horyzonty i możliwości w edukacji.

Anastasia podzieliła się swoimi doświadczeniami z Skillbox Media. Opowiedziała, jak edukacja online odmieniła jej karierę i otworzyła nowe możliwości. Anastazja podkreśliła wagę zdobywania odpowiedniej wiedzy i umiejętności niezbędnych do odniesienia sukcesu w nowoczesnym przemyśle. Podkreśliła również, że kursy Skillbox Media pozwoliły jej opanować nowe narzędzia i metody, znacząco zwiększając jej konkurencyjność na rynku pracy. Ponadto Anastazja podzieliła się swoją opinią na temat jakości edukacji i wsparcia ze strony nauczycieli, co, według niej, stało się kluczowym czynnikiem jej rozwoju zawodowego.

  • jak trafiła do zwyczajnej miejskiej szkoły „z błyszczącymi oczami”, a wyszła z niej z wypaleniem zawodowym;
  • jak dostała pracę w Singapurze w środku roku szkolnego i dlaczego koledzy nie wierzyli, że to prawda;
  • jakie trudności pojawiły się podczas adaptacji w nowym kraju i za czym najbardziej tęskni;
  • kto potrzebuje rosyjskich szkół w Azji i kto tam pracuje;
  • jakie są różnice między rosyjskimi dziećmi w Singapurze, co je zadziwia w książkach rosyjskich autorów i dlaczego normalne jest dla nich siedzenie pod stołem;
  • jak blog na Instagramie* pomógł spełnić marzenie.

Początek: od rozmowy kwalifikacyjnej do wypalenia

Rozpoczęłam karierę w szkole w W 2016 roku, po ukończeniu studiów na Państwowym Uniwersytecie Pedagogicznym im. A. I. Hercena Federacji Rosyjskiej, podczas stażu zdałem sobie sprawę, że praca w zarządzie jest dla mnie komfortowa i spotkałem się z pozytywnym odbiorem ze strony nauczycieli. Jednak wkrótce zmierzyłem się z rzeczywistością: niedawni absolwenci nie są poszukiwani na rynku pracy. Pomimo apeli o młodych ludzi do szkoły, w praktyce pracodawcy często ignorują moje CV, gdy aplikuję na stanowiska.

Znajoma opowiedziała mi o wakacie na stanowisko nauczyciela języka rosyjskiego i literatury w szkole w Petersburgu. Po złożeniu aplikacji dyrektorka szkoły okazała zainteresowanie i przeprowadziła ze mną szczegółową rozmowę kwalifikacyjną. Zadawała pytania dotyczące mojego wykształcenia, przeglądała mój indeks i obserwowała moje otwarte lekcje. W rezultacie dyrektor zdecydował się mnie zatrudnić.

Zdjęcie: Alexey Smyshlyaev / Shutterstock

Nasza szkoła zajmuje wysokie pozycje w rankingu placówek oświatowych miasta, plasując się w pierwszej dziesiątce. Choć formalnie jest to zwykła szkoła, w rzeczywistości bardziej przypomina gimnazjum lub liceum. Dyrektor dokłada wszelkich starań, aby wyposażyć szkołę w nowoczesny sprzęt. Dzięki otrzymanym dotacjom mogliśmy zakupić drukarki 3D, skanery 3D i inny zaawansowany technologicznie sprzęt, co pozwoliło nam na otwarcie kompleksowego kierunku inżynieryjno-technicznego. Przyczynia się to do rozwoju umiejętności technicznych u uczniów i podnosi jakość kształcenia.

Zespół był niezwykle energiczny i pełen inspiracji: wśród nauczycieli było wielu młodych profesjonalistów o błyskotliwych oczach, którzy przyczynili się do aktywnej wymiany pomysłów i ich udanej realizacji. Około jedna trzecia nauczycieli miała mniej niż 30 lat. Chociaż nie zawsze brakowało nam doświadczenia, szczerze kochaliśmy swój zawód i dążyliśmy do rozwoju. Dyrektor wspierał inicjatywy zespołu, pomagał w realizacji planów, ale jednocześnie przestrzegał surowych zasad. Ci, którzy nie wykazywali chęci rozwoju zawodowego, nie pozostawali w zespole.

Wymagania stawiane zespołowi w szkole były bardzo wysokie. Przede wszystkim obowiązywała niepisana zasada dotycząca maksymalizacji liczby godzin pracy. Niemal wszyscy pracownicy mieli również aktywnie uczestniczyć w zajęciach „pozalekcyjnych”, które obejmowały pomoc w organizacji różnych wydarzeń i uczestnictwo w życiu szkoły na wszystkich poziomach. Dyrektor uważał, że szkoła jest integralną częścią życia pracowników, a ich zaangażowanie ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania instytucji.

To podejście miało swoje wady: nie mogłem odpocząć w czasie wakacji ani w weekendy; byłem zmuszony do ciągłego kontaktu z administracją i rodzicami uczniów. To powodowało ciągły niepokój i przewidywanie kłopotów. Obecnie aktywnie pracuję nad przezwyciężeniem tego stanu.

Początek mojej kariery nauczycielskiej był trudny. Od razu zacząłem uczyć w klasach piątej i dziesiątej, łącząc tę ​​pracę z pracą magisterską. Rano byłem nauczycielem, a wieczorem uczniem. Zdarzało się, że musiałem sprawdzać testy i prace domowe nawet w metrze. Na szczęście zarówno uniwersytet, jak i szkoła mnie rozumiały, robiły ustępstwa i zapewniały odpowiedni zakres zadań. Jednak kiedy zostałem nauczycielem na pełen etat, moje obciążenie pracą znacznie wzrosło.

W ciągu pięciu lat pracy w szkole uczyłem prawie wszystkie klasy, od 5 do 11. Czasami czułem się mniej jak w pracy, a bardziej jak w przetrwaniu. Stawiałem czoła trudnym sytuacjom wymagającym natychmiastowych rozwiązań, a to doświadczenie stało się dla mnie prawdziwą lekcją. Jednocześnie zdobyłem cenną wiedzę i podstawy metodyczne, pozwalające mi skutecznie organizować lekcje dla uczniów w różnym wieku i z różnych przedmiotów. Opanowałem również różnorodne technologie stosowane w różnych dziedzinach. Teraz z łatwością dobieram odpowiednie narzędzia do moich lekcji, aby były angażujące i efektywne. Wykorzystuję całą tę wiedzę i umiejętności na co dzień, co znacząco podnosi jakość procesu edukacyjnego.

Przeczytaj także:

Szkoły z niecierpliwością oczekują nadejście młodych nauczycieli, ale po bliższym przyjrzeniu się, staje się jasne, że nie są witani tak ciepło, jak się spodziewano.

Jako początkujący nauczyciel chciałem podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat pracy w szkole, ponieważ każdy dzień przynosi nowe odkrycia. Postanowiłem założyć osobne konto na Instagramie, aby dzielić się tymi chwilami, ponieważ na stronie prywatnej raczej nikogo to nie zainteresuje. Nie miałem zamiaru tworzyć dużego bloga ani na nim zarabiać; po prostu zamieszczałem notatki z życia szkoły, próbując pokazać je od środka i podzielić się moimi doświadczeniami.

Pomyślałem o koncepcji blogowania i postanowiłem stworzyć anonimowy projekt. Ta decyzja stała się dla mnie barierą ochronną przed negatywnymi reakcjami, niechcianą uwagą i krytyką ze strony administracji szkoły w Petersburgu. Gdyby dowiedzieli się o mojej stronie, mogłoby to mieć poważne konsekwencje. Anonimowego bloga rzeczywiście trudniej promować, ponieważ posty ze zdjęciami zwierząt domowych, dzieci lub małżonków zazwyczaj przyciągają większą uwagę. Dało mi to jednak możliwość rozwinięcia mojej kreatywności i opanowania różnych narzędzi marketingowych. W rezultacie to doświadczenie stało się prawdziwym wyzwaniem, które później się opłaciło.

Mój blog znalazł się w wybranych, interesujących materiałach dla nauczycieli, co znacznie zwiększyło liczbę moich subskrybentów – szybko, bez żadnego specjalnego wysiłku, zdobyłem pierwszy tysiąc subskrybentów. Później zacząłem celowo pracować nad zwiększeniem liczby subskrybentów, korzystając wyłącznie z darmowych metod.

Blog stał się dla mnie ważnym narzędziem w poszukiwaniu pracy w Singapurze. Dzięki publikacjom i interakcji z odbiorcami mogłem poszerzyć swoje kontakty zawodowe i dowiedzieć się o nowych możliwościach. Potwierdza to, że aktywne blogowanie może znacząco zwiększyć szanse na znalezienie pracy za granicą.

Przeczytaj także:

Siedem interesujących blogów dla nauczycieli na Instagramie

Na Instagramie jest wiele blogów edukacyjnych Instagram, który może być przydatny zarówno dla nauczycieli, jak i uczniów. Te blogi oferują różne podejścia do nauczania, udostępniają przydatne zasoby i inspirują nowe pomysły. Wśród nich znajduje się kilka szczególnie angażujących i pouczających.

Pierwszy blog koncentruje się na kreatywnych metodach nauczania i oferuje unikalne pomysły na lekcje, które pomogą uczynić naukę bardziej angażującą. Drugi blog ma na celu wymianę doświadczeń między nauczycielami, gdzie uczestnicy mogą omawiać swoje sukcesy i wyzwania, znajdując wsparcie w społeczności. Trzeci blog poświęcony jest wykorzystaniu technologii w procesie edukacyjnym, co jest szczególnie istotne we współczesnym świecie.

Czwarty blog dzieli się wskazówkami dotyczącymi organizacji procesu uczenia się i planowania lekcji, co może być przydatnym narzędziem poprawy efektywności nauczania. Piąty blog koncentruje się na psychologii uczenia się, pomagając nauczycielom lepiej rozumieć swoich uczniów i dostosowywać metody nauczania do ich potrzeb. Szósty blog oferuje pomysły na współpracę z rodzicami, co przyczynia się do bliższej interakcji między rodzinami a szkołami.

Wreszcie, siódmy blog inspiruje do rozwoju zawodowego, oferując rekomendacje dotyczące rozwoju zawodowego oraz udziału w seminariach i konferencjach. Blogi te nie tylko wzbogacają wiedzę, ale także tworzą aktywną społeczność, w której nauczyciele mogą dzielić się doświadczeniami i znajdować nowe sposoby rozwiązywania problemów edukacyjnych.

W 2020 roku, w czwartym roku pracy w szkole, objęłam stanowisko koordynatora ds. nauczycieli. W 2021 roku zaproponowano mi stanowisko zastępcy dyrektora ds. pracy dydaktycznej. Z powodu pandemii szkoła przeszła na nauczanie zdalne, a poprzednia dyrektor, ze względu na swój wiek, odmówiła dostosowania się do nowego formatu wydarzeń online.

Zawsze interesowałam się pracą administracyjną i postanowiłam spróbować swoich sił w tej dziedzinie. Szybko jednak zdałam sobie sprawę, że ta praca nie spełnia moich oczekiwań. Obciążenie pracą było znacznie większe, niż się spodziewałam, a praca nie przynosiła mi satysfakcji.

W dzisiejszym świecie granice między pracą a życiem osobistym praktycznie zanikły. W weekendy często wzywano mnie na wydarzenia lub proszono o pilne wypełnienie niezliczonych raportów, które często nie miały żadnej wartości. Ponadto, w weekendy zawsze pojawiały się zadania takie jak sprawdzanie zeszytów, testy i montaż wideo, ponieważ wszystkie wydarzenia szkolne odbywały się online. Nie przypominam sobie ani jednego weekendu, w którym nie byłbym zajęty pracą.

W mojej pracy zawodowej miałem do czynienia z pracą socjalną, chociaż początkowo zastrzegałem, że nie jestem przygotowany do pracy w tym zawodzie. Uważam, że lepiej, aby pracownik socjalny lub psycholog towarzyszył policji w drodze do rodzin w trudnej sytuacji, sprawdzając warunki życia i przekonując rodziców do zapewnienia posiłków swoim dzieciom. Nie jestem również zainteresowany monitorowaniem, kto pali w szkolnej toalecie. Jednak pomimo porozumienia osiągniętego z dyrektorem, nadal musiałem zajmować się tymi aspektami pracy.

Nie do końca rozumiem, dlaczego dyrektor szkoły miałby wykonywać to zadanie. Pracę edukacyjną można z powodzeniem wykonywać w klasie. Na przykład literatura stanowi doskonałą okazję do omawiania kwestii etycznych z wykorzystaniem przykładów z programu nauczania. Wykładanie to nie mój styl. Kiedy musiałam pełnić funkcję dyrektora szkoły, czułam, że zaprzeczam swoim zasadom. W marcu 2021 roku odczuwałam wypalenie zawodowe. Poczucie, że wszystkie moje wysiłki na nowym stanowisku nie są ukierunkowane na dobro dzieci, a raczej na zadowolenie dyrektora i rodziców, stało się przytłaczające. Moja praca podlegała ścisłej cenzurze: scenariusze urlopów i plany pracy były stale sprawdzane i kontrolowane. W rezultacie stworzyło to atmosferę całkowitej nieufności ze strony kierownictwa. Wcześniej dyrektor szkoły miał dwóch asystentów i organizatorów, ale teraz musiałam sama poradzić sobie z ogromnym obciążeniem pracą. Proszenie kolegów o pomoc wydawało się niestosowne, ponieważ sami mieli 30-godzinne obciążenie. Ta sytuacja negatywnie wpłynęła na mój stan emocjonalny i jakość mojej pracy. Straciłam cel i zaczęłam czuć, że inni nie doceniają moich możliwości. Ciągły stres negatywnie wpływał na moje zdrowie i stan emocjonalny. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że ignorowanie tych problemów nie jest już możliwe. Ważne było, aby zwrócić uwagę na swój stan wewnętrzny i przywrócić harmonię w życiu.

Podróż: Od jednego posta do nieoczekiwanej przeprowadzki

W marcu 2021 roku wyraziłam na Instagramie swoje niezadowolenie ze szkoły i pragnienie zmiany. Znajomy z Singapuru, który od dawna śledził mojego bloga, zobaczył tę wiadomość i przypomniał sobie o poście o poszukiwaniu nauczyciela dokształcającego do szkoły języka rosyjskiego dla dzieci rosyjskojęzycznych. Przesłał mi to ogłoszenie.

Zawsze marzyłam o życiu za granicą, ale nie miałam jasnego pojęcia o możliwościach pracy.

Praca za granicą może dać wiele możliwości, ale utrzymanie zawodu nauczycielskiego było dla mnie ważniejsze. To marzenie długo pozostawało w cieniu, aż zobaczyłam post o wakacie. To była okazja, której nie mogłam przegapić. Postanowiłam zaryzykować, mimo że miałam tylko powierzchowną wiedzę o Singapurze. Teraz jestem gotowy podjąć wyzwanie i rozpocząć nowy rozdział w mojej karierze w tym niesamowitym kraju.

Oferta pracy zawiera kluczowe wymagania, takie jak wykształcenie pedagogiczne lub filologiczne oraz umiejętność i chęć pracy z dziećmi w każdym wieku. Wymagane jest również doświadczenie w prowadzeniu zajęć pozalekcyjnych i organizacji wydarzeń, a także znajomość różnych metod i technik nauczania języka i literatury rosyjskiej. Kandydat musi być na tyle elastyczny, aby móc dostosować się do pracy z różnymi grupami. Kandydaci muszą mieć co najmniej dwa lub trzy lata doświadczenia w pracy w szkole oraz podstawową znajomość języka angielskiego.

Zdjęcie: lonndubh / Shutterstock

Pewność siebie. Pomogła mi szybko i sprawnie zredagować moje CV, dodając niezbędne szczegóły. Wkrótce potem je wysłałam i otrzymałam zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną online z dyrektorem. Zaproponowano mi również możliwość przeprowadzenia otwartej lekcji na Zoomie. Wszystko poszło dobrze i zostałam wybrana spośród innych kandydatów.

Kiedy dowiedziałam się, że zostałam zatrudniona, poczułam ogromną ulgę. Był jednak pewien haczyk: szkoła w Singapurze pilnie potrzebowała pracownika, więc praktycznie nie było czasu na myślenie.

Szybko zaczęłam załatwiać wszystkie niezbędne dokumenty i wizę. Ten etap nie był łatwy, ale myśl o zbliżającym się wyjeździe dodała mi sił. Nie bałam się już plotek i rozmów za kulisami, które zaczęły się zaraz po tym, jak poinformowałam dyrektora o mojej rezygnacji.

Starsi koledzy mnie wspierali, podczas gdy młodsi specjaliści wątpili, że zwykła nauczycielka języka rosyjskiego i literatury może otrzymać ofertę pracy w swojej specjalności za granicą.

Ciągle doszukiwali się ukrytych motywów. Niektórzy byli przekonani, że kłamię i planuję przenieść się do innej szkoły w Petersburgu. Wszystkie opowieści o zgranym zespole i „rodzinie” szybko poszły w zapomnienie. Prawdopodobnie nie spodziewali się, że zrobię coś takiego, i trudno im było uwierzyć, że mogę po prostu wyjechać do Singapuru.

Pod koniec marca skończyłam szkołę i martwiłam się, że zostawię moje dzieci w środku roku szkolnego. Dotyczyło to zwłaszcza tych, z którymi pracowałam od piątej klasy, ponieważ mieli właśnie zdawać egzamin OGE. Zdali egzamin, osiągając wyniki, które przerosły moje oczekiwania. Dzieci nie obraziły się na mnie, a nawet poparły mnie, gdy ogłosiłam rezygnację.

Po zakończeniu dwutygodniowego okresu pracy, zakończyłam wszystkie obowiązki i udałam się do Singapuru.

W Singapurze: Jak zorganizowana jest praca i kto uczy w rosyjskiej szkole

Szkoła, do której się dostałam, została założona przez Rosjankę, Jekatierinę Szmulewicz, która mieszka w Singapurze od ośmiu lat. Ideą tej szkoły jest stworzenie przestrzeni dla dzieci z rodzin rosyjskojęzycznych i dwujęzycznych, w której mogą się uczyć, bawić, czytać i komunikować w swoim ojczystym języku. Jest to swego rodzaju centrum kulturalne dla rosyjskojęzycznych w azjatyckiej metropolii, wspierające zachowanie języka i kultury wśród młodszego pokolenia.

To szkoła edukacji dodatkowej, która oferuje dzieciom wyjątkowe możliwości. Mamy tylko cztery sale lekcyjne i przestronny teren zewnętrzny, gdzie odbywają się zajęcia sensoryczne i artystyczne. Oferujemy również zajęcia online dla osób, które przeprowadziły się z takich miejsc jak Singapur, ale skupiamy się głównie na zajęciach offline. Zajęcia na świeżym powietrzu pomagają dzieciom być aktywnymi i rozwijać swoje umiejętności w interaktywnym i kreatywnym środowisku.

Zdjęcie: Oficjalna strona szkoły Bilingvi na Instagramie*

W naszej szkole kształcimy dzieci ekspatów mieszkających w Singapurze. Często jeden z rodziców mówi po rosyjsku, a drugi nie. Zajęcia odbywają się po południu i w weekendy od rana do wieczora. Harmonogram jest indywidualny: niektórzy rodzice przyprowadzają swoje dzieci tylko raz w tygodniu, inni wybierają zajęcia codzienne, w tym przedłużony dzień z zajęciami twórczymi. Oferujemy również możliwość nauki języka rosyjskiego jako języka obcego od podstaw.

Niedawno otworzyliśmy nową filię, co znacznie poszerzyło nasze możliwości. Teraz w naszej szkole prowadzę klub książki dla dorosłych, w którym uczestnicy mogą dyskutować o literaturze, wymieniać się opiniami i nawiązywać nowe znajomości. To doskonała okazja dla miłośników książek, aby zanurzyć się w świecie literatury i rozwinąć umiejętności analizy tekstu. Dołącz do nas, aby cieszyć się czytaniem i uczestniczyć w ciekawych dyskusjach.

W szkole w Petersburgu kadra liczyła około pięćdziesięciu osób, podczas gdy w naszej szkole jest ich nieco ponad dziesięć. Atmosfera jest tu radykalnie inna: nie ma presji, a wyniki w pracy nie zależą od ocen i ocen. Jako szkoła prywatna dążymy do stworzenia komfortowej, bezstresowej atmosfery. Cenimy pozytywne relacje z dziećmi, aby czuły się w szkole jak w drugim domu, a nauka języka rosyjskiego nie była dla nich ciężarem. Kładziemy nacisk na rozwijanie zainteresowania językiem i kulturą, aby nauka była angażująca i produktywna. W Singapurze działa wiele szkół języka rosyjskiego i prywatnych korepetytorów. Zauważyłam jednak, że wiele z nich stosuje przestarzałe metody nauczania, takie jak zadawanie dzieciom siedmiostronicowych arkuszy ćwiczeń bez jasno określonego celu. Dlatego z przyjemnością wybrałam tę szkołę, która oferuje nowoczesne i efektywne podejście do nauczania. Moimi współpracownikami są głównie kobiety, które przeprowadziły się do Singapuru z rodzinami. Są wśród nich zarówno doświadczeni nauczyciele, jak i osoby, które jednocześnie pracują w szkole i kontynuują naukę na lokalnych uniwersytetach. Taka sytuacja sprzyja wymianie wiedzy i wzbogacaniu kulturowemu, co ma pozytywny wpływ na proces edukacyjny.

Bardzo lubię zespół; zostałem ciepło przyjęty. Przyjazna atmosfera sprzyja dobrej interakcji: zwracamy się do siebie po imieniu i nie używamy nazwisk patronimicznych. Co ciekawe, nawet dzieci zwracają się do nas po imieniu, co tworzy jeszcze bardziej swobodną atmosferę.

Nie czuję się onieśmielona przez dyrektorkę, w przeciwieństwie do dyrektorki szkoły w Petersburgu. Jestem pewna, że ​​zawsze mogę się do niej zwrócić z każdym pytaniem, omówić porażki lub podzielić się osiągnięciami. Jest szczerze zainteresowana rozwojem szkoły i regularnie inwestuje własne środki w kursy edukacyjne, zapewniając nam bezpłatny dostęp.

Główną różnicą między szkołą w Singapurze a tą w Petersburgu jest atmosfera. W Singapurze pracownicy przychodzą do pracy z pozytywnym nastawieniem i energią, co sprzyja efektywnej nauce i interakcji. Natomiast w szkole w Petersburgu można czasami spotkać osoby o ponurych minach, co negatywnie wpływa na ogólną atmosferę. Stworzenie pozytywnego środowiska w placówkach edukacyjnych odgrywa kluczową rolę w rozwoju zarówno uczniów, jak i nauczycieli.

Praktycznie nie miałem przerw między pracami, z wyjątkiem tygodnia, kiedy kończyłem pracę w Petersburgu, i dwóch tygodni obowiązkowej kwarantanny w Singapurze. W tym czasie byłem w hotelu, przygotowując się do lekcji. Nie można tego nazwać przerwą, ponieważ spędzałem 24 godziny na dobę w zamkniętym pomieszczeniu przed komputerem. Próbowałem przystosować się do nowej strefy czasowej z pięciogodzinną różnicą w porównaniu z Moskwą, a także odpoczywać i przygotowywać się do pracy.

Na początku przydzielono mnie do grupy pierwszoklasistów. Nie miałem doświadczenia w pracy z dziećmi w tym wieku, więc naturalnie byłem zdenerwowany. Wszystko wokół mnie było nowe i nieznane: koledzy, materiały edukacyjne, atmosfera w klasie. Mimo to pierwszy dzień minął spokojnie. Pamiętałem, jak padał deszcz i byłem zdumiony, jak bardzo tropikalna pogoda różniła się od tej, do której byłem przyzwyczajony. Ponadto po dwutygodniowej kwarantannie, podczas której nie mogłam podejmować aktywności fizycznej, bardzo bolały mnie nogi i trudno mi było się poruszać.

Zdjęcie: osobiste Anastazji archiwum

Podczas pierwszych lekcji postanowiłam uczynić wprowadzenie bardziej zabawnym. Pisałam listy w imieniu Dinozaura Mięśniaka, który rzekomo przyjechał z Petersburga, aby spotkać się z dziećmi. Dinozaur aktywnie uczestniczył w zajęciach, co znacznie ułatwiło komunikację między mną a dziećmi. Dzięki takiemu podejściu dzieci łatwiej się otwierały i wykazywały zainteresowanie zajęciami.

Pierwszy dzień, pełen lekkiego podniecenia, szybko minął i wkrótce wszyscy uczestnicy zaczęli pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Dzieci stały się bardziej pewne siebie i otwarte w komunikacji, czasami nawet prowokacyjnie testując granice tego, co jest dozwolone z nauczycielem. Takie zachowanie jest normalną częścią procesu adaptacji w środowisku edukacyjnym.

Adaptacja przebiegła całkiem sprawnie i chcę wyrazić wdzięczność dyrektorce. W pierwszym tygodniu nie przeciążyła mnie pracą, co pozwoliło mi się zaaklimatyzować, poznać kolegów i zwiedzić miasto.

Na początku, Nie było mi łatwo. Opanowanie umiejętności interakcji z dziećmi i dostosowywania się do ich tempa zajęło mi dużo czasu. Prowadzenie zajęć online okazało się szczególnie trudne: nie wiedziałam, jak utrzymać uwagę dzieci i aktywnie angażować je w dyskusje. Zajęcia trwały półtorej godziny, a nie 45 minut jak w większości szkół, co dodatkowo utrudniało zadanie. Skonsultowałam się z psychologiem szkolnym, który pomógł mi zrozumieć psychologię zachowań dzieci. Doradziła mi, jakie zadania najlepiej zadawać i jak zaangażować w naukę nawet najbardziej niespokojnych uczniów. Nadal zgłębiam ten temat i codziennie poznaję nowe aspekty psychologii rozwojowej, aby doskonalić swoje umiejętności dydaktyczne i zwiększać efektywność lekcji.

Po czterech tygodniach nauki online rozpoczęły się obozy letnie – okres wzmożonej aktywności. Z powodu pandemii COVID-19 większość osób nie mogła wyjechać z Singapuru, a rodzice potrzebowali przerwy. Przywieźli do nas swoje dzieci, a my spędziliśmy całe lato, koncentrując się na ich rozwoju i rozrywce. Prawie całe lato spędziłam na obozach letnich i chociaż mam doświadczenie jako nauczyciel-organizator, Ciągła rola animatora była niezwykle wyczerpująca. W końcu jestem nauczycielem, a nie artystą. W tym czasie w naszym zespole zaszły również zmiany, które dodatkowo utrudniały adaptację do częstych zmian formatu – z offline do online i z powrotem.

Przeprowadzka była dla mnie nie tylko fizyczną zmianą miejsca zamieszkania, ale także wyzwaniem emocjonalnym. Czułam silne poczucie samotności, ponieważ moi rodzice i przyjaciele pozostali w Rosji. Chociaż mam wspaniałych kolegów, którzy stale zapraszają mnie do odwiedzin, nadal czuję pustkę w domu. To uczucie ciąży mi i skłania do refleksji nad znaczeniem bliskich relacji w życiu.

Oczywiście chętnie pomogę w redagowaniu tekstu. Proszę o dostarczenie samego tekstu, który chcieliby Państwo poprawić.

Myślałam o zostawieniu wszystkiego i powrocie do Rosji. Autobus na lotnisko przejeżdżający obok mojego domu czasami sprawiał, że myślałam: „Może czas wracać do domu?”. Jestem jednak osobą, która jeśli postawi sobie cel, to go realizuje. Uświadomiłam sobie, że dopiero niedawno przyjechałam, i nielogiczne byłoby porzucenie wszystkiego. Teraz rozumiem, że był to konieczny etap adaptacji, który po prostu trzeba było przetrwać.

Przeczytaj również:

Nauka na odległość, pomimo swoich trudności, otworzyła nowe horyzonty Nauczyciele w regionach. Nauczyciele spoza stolicy uznali ten format nie tylko za wyzwanie, ale także za szansę rozwoju. Nauczyli się dostosowywać lekcje do formatu online, korzystając z różnorodnych narzędzi cyfrowych. Pozwoliło im to na skuteczniejszą interakcję z uczniami i wdrażanie innowacyjnych metod nauczania.

Nauczyciele stali się bardziej kreatywni w tworzeniu materiałów dydaktycznych i organizacji procesu nauczania. Zaczęli aktywnie korzystać z filmów, interaktywnych zadań i testów online, dzięki czemu lekcje stały się bardziej angażujące i dostępne. Nauczyciele wzmocnili również więzi z rodzicami, angażując ich w proces edukacyjny i umożliwiając im monitorowanie postępów swoich dzieci.

Ponadto kształcenie na odległość przyczyniło się do rozwoju umiejętności cyfrowych zarówno nauczycieli, jak i uczniów. Stało się to ważnym krokiem w przygotowaniu młodych ludzi do nowoczesnego społeczeństwa informacyjnego. Pomimo wyzwań, z jakimi borykała się pandemia, nauczyciele wykazali się odpornością i elastycznością, co stało się pozytywnym doświadczeniem dla przyszłości edukacji.

W przeszłości pracowałem pięć dni w tygodniu, ale w ciągu ostatnich sześciu miesięcy mój harmonogram uległ zmianie. Teraz czasami pracuję sześć dni w tygodniu, z czego dwa w niepełnym wymiarze godzin. Mój dzień wolny to Poniedziałek.

W dni powszednie zajęcia odbywają się po południu, natomiast w weekendy są bardziej intensywne – od rana do wieczora. Czas ten jest jednak ograniczony do określonej liczby godzin, które należy przepracować. Godziny te obejmują również zajęcia metodyczne, przygotowanie lekcji, wypełnianie dokumentów, komunikację z rodzicami i organizację obozów. Obozy odbywają się nie tylko w okresie wakacyjnym, ale także w święta państwowe i weekendy.

Mam wiele grup, z których każda ma własne cele edukacyjne. Na przykład tworzę grupy poświęcone nauce języków obcych, programowaniu, rozwojowi osobistemu i innym tematom. Grupy te pomagają uczestnikom wymieniać się doświadczeniami, wiedzą i umiejętnościami, co przyczynia się do głębszego zrozumienia tematu. Każda grupa oferuje unikalne zasoby i możliwości uczenia się oraz tworzy wspierającą atmosferę dla uczestników.

  • Grupa dla maluchów (5-6 lat) – z nimi przygotowujemy się do szkoły, uczymy się alfabetu i ćwiczymy czytanie. Głównym celem jest nauka czytania i pisania po rosyjsku oraz rozumienia mowy ze słuchu. Podoba mi się polityka naszej szkoły – promujemy komunikację na żywo i praktykę językową. To znaczy, Nie dręczymy dzieci zeszytami i podręcznikami do języka rosyjskiego, ponieważ naszym celem jest podtrzymywanie zainteresowania dziecka i motywacji do nauki.
  • Grupa dzieci dwujęzycznych (od pierwszej do ósmej klasy). Dzieci te realizują program nauczania języka rosyjskiego i literatury w szkołach rosyjskich, ale skrócony i dostosowany do ich potrzeb. Socjalizacja wśród rówieśników i możliwość mówienia po rosyjsku są dla nich ważniejsze niż czytanie każdej książki z listy. Ale szczerze mówiąc, wciąż poznaję, jak działa mózg dziecka dwujęzycznego i dzieci znających wiele języków, więc dla mnie to zawsze okazja, aby opowiedzieć im coś nowego.
  • Zajęcia indywidualne i grupowe dla dzieci, gdzie uczą się języka rosyjskiego jako języka obcego.

Nasza szkoła oferuje zajęcia z praktyki artystycznej, sztuk teatralnych i architektury w języku rosyjskim. Oferujemy również warsztaty kreatywne i zajęcia wspólne dla dzieci i ich rodziców. Zajęcia te sprzyjają rozwojowi kreatywności i wzmacniają więzi między rodzicami a dziećmi.

Zdjęcie: oficjalna strona szkoły Bilingvi na Instagramie*

Obecnie, oprócz pracy z dziećmi, prowadzę klub książki dla dorosłych, którzy chcą komunikować się po rosyjsku i chcą poszerzyć swoją wiedzę o literaturze rosyjskiej. Ten klub jest dla mnie źródłem inspiracji. Pracując z dziećmi, które nie są pewne swojej znajomości języka rosyjskiego, trudniej jest rozmawiać o klasyce i poważnych dziełach. Interakcja z dorosłymi pozwala mi utrzymać wysoki poziom dyskusji i generować nowe pomysły. To dla mnie bardzo ważne.

Moi uczniowie znacząco różnią się od tych, których uczyłam w Petersburgu. Dla większości dzieci tutaj Rosja kojarzy się z ciepłem i miłymi wspomnieniami, bez negatywnych stereotypów. Zazwyczaj dzieci przeprowadzały się do Singapuru z rodzicami, a dziadkowie zostawali w domu. Dlatego wyjazdy do Rosji stają się prawdziwymi wakacjami – są tam kochane i rozpieszczane. Dzieci są dobrze poinformowane o Rosji; większość z nich odwiedziła już swoją ojczyznę i lubi rozmawiać o różnych aspektach, takich jak zmieniające się pory roku i tradycje. Ta interesująca interakcja pomaga im podtrzymywać kontakt z kulturą i historią swojego kraju.

Mimo to mogą nie znać popularnych postaci, takich jak Czeburaszka i Giena, Kołobok czy Wilk i Zając z kreskówki „No, tylko czekaj”, ponieważ dorastali w Singapurze i nigdy nie mieli okazji ich zobaczyć. Teraz oglądamy je i omawiamy razem, przedstawiając sobie nawzajem fascynujące historie i postacie.

W pracach Dragunskiego i Nosowa bohaterowie często wyśmiewają pulchnego chłopca lub czyjeś seplenienie. Dzieci odbierają to jako znęcanie się, co podkreśla istotność problemu dokuczania i znęcania się. Niedawno omawialiśmy historię o zimnych ogniach, a uczniowie byli zszokowani, dowiadując się, że fajerwerki są całkowicie zakazane w Singapurze. Staram się wyjaśnić kontekst, pokazując, że różne kraje mogą mieć różne normy i tradycje. Moim celem jest pokazanie różnorodności perspektyw i podejść, aby pomóc dzieciom zrozumieć, że świat jest wielowymiarowy i że różnice kulturowe odgrywają ważną rolę w kształtowaniu ich postrzegania.

Mentalność w naszej kulturze jest znacząco różna. Na przykład, zachęcanie dzieci do sprzątania po sobie wymaga dużo czasu i wysiłku poprzez perswazję. Postrzegają sprzątanie jako zadanie dla gospodyń domowych, co wynika z faktu, że w większości rodzin prace domowe wykonują filipińscy pracownicy. To daje dzieciom błędne wyobrażenie o odpowiedzialności i roli każdej osoby w gospodarstwie domowym.

Nasi uczniowie rzadko włóczą się sami i robią to tylko pod nadzorem osoby dorosłej. Jednym z niewielu miejsc, w których mogą aktywnie bawić się i swobodnie komunikować, jest nasz szkolny plac zabaw. Ten obszar staje się dla nich przestrzenią do interakcji i aktywności fizycznej, co pomaga rozwijać ich umiejętności społeczne i umacniać przyjaźnie.

Dzisiejsze dzieci znacząco różnią się od poprzednich pokoleń. Nie grają w laptę ani w zbijaka, nie podpalają puchu topolowego ani nie skaczą po garażach. To bardziej domowe i odpowiedzialne dzieci, które przestrzegają zasad bezpieczeństwa, takich jak noszenie maseczek i zachowywanie dystansu społecznego. Na przykład pewnego dnia, wraz ze starszymi dziećmi, zorganizowaliśmy noworoczne przyjęcie herbaciane, zanurzając się w przytulnej świątecznej opowieści. W tym momencie podszedł do nas pierwszoklasista i zapytał ze zdziwieniem: „Co, pijecie razem herbatę? A co z COVID-em?”. To pokazuje, jak głęboko młodsze pokolenie rozumie wagę przestrzegania przepisów bezpieczeństwa w dzisiejszych czasach. Wielu młodych ludzi ma trudności z podstawowymi zadaniami z powodu problemów z motoryką małą. Co więcej, brakuje im motywacji do perfekcji. Pojęcie dobrego wyniku pozostaje niejasne: jeśli praca jest niechlujna, nikt cię nie skarci; wręcz przeciwnie, będą cię chwalić. To mnie zastanawia, ponieważ wyznaję przekonania związane z perfekcjonizmem i wysokimi standardami jakości. Nasze standardy edukacyjne różnią się zarówno od standardów szkół rosyjskich, jak i singapurskich szkół publicznych. Ponieważ większość naszych dzieci jest dwujęzyczna, nie możemy w pełni dostosować lokalnego systemu edukacji do naszych potrzeb. Wynika to z różnic w wyzwaniach, z jakimi się mierzymy w porównaniu ze szkołami tradycyjnymi. W rezultacie otrzymujemy unikalne połączenie elementów edukacji rosyjskiej i singapurskiej, co pozwala nam skutecznie rozwijać umiejętności i zdolności dzieci w środowisku wielokulturowym.

Zdjęcie: oficjalna strona szkoły Bilingvi na Instagram*

W niektórych grupach program nauczania literatury jest podobny do rosyjskiego, ale obejmuje mniejszy zakres materiału. Jednak nasz proces edukacyjny aktywnie wykorzystuje pracę w grupach i parach, co jest nietypowe dla rosyjskich szkół. Regularnie zmieniamy również ławki, aby uczniowie nie pozostawali w tym samym miejscu, co pomaga stworzyć dynamiczne i stymulujące środowisko nauki.

Ten format nauczania daje dzieciom większą swobodę. Podczas lekcji mogą się swobodnie poruszać, czołgać się pod stołem, a nawet na nim – takie zachowanie jest postrzegane jako naturalne. Początkowo budziło to moje obawy, ale z czasem zdałem sobie sprawę, że jest to normalna praktyka w tej metodzie nauczania. Takie podejście sprzyja rozwojowi kreatywności i samodzielności u dzieci, co jest ważnym aspektem ich procesu edukacyjnego.

Prowadzenie lekcji w szkole międzynarodowej różni się od systemu obowiązującego w szkołach rosyjskich. Nie ma ocen i możliwości monitorowania dzieci za pomocą dzienniczków lub dzienników elektronicznych. Cały proces nauczania opiera się na dialogu i rekomendacjach. Adaptacja i znalezienie nowych podejść zajęło mi trochę czasu. Staram się korzystać z większej liczby przykładów z życia, aby obudzić w dzieciach wewnętrzną motywację do nauki języka. Pokazywanie książek i filmów w języku oryginalnym również pomaga wzbudzić zainteresowanie językiem i kulturą.

Zachowuję dyscyplinę na lekcjach, ale w rozsądnych granicach. Wykluczam krzyki, ataki personalne i wybuchy emocji. Jednocześnie stałam się bardziej elastyczna w organizacji lekcji i reagowaniu na zachowania uczniów. Rozumiem, że jeśli z powodu jakiejś sytuacji w klasie nie mamy czasu na wykonanie kolejnego ćwiczenia, to nie jest to katastrofa. Najważniejsze jest stworzenie komfortowej atmosfery do nauki i staram się podchodzić do tego procesu z łatwością.

Życie poza szkołą: trudności z adaptacją i blogowaniem

Po przeprowadzce najtrudniejsze było dla mnie przystosowanie się do spokojnego tempa lokalnego życia. Zrozumiałam, że nie muszę już być pod telefonem 24/7 i teraz mam możliwość wygospodarowania czasu dla siebie. Mogę realizować swoje hobby bez poczucia winy. Chociaż nie jest to dla mnie łatwe, staram się przyzwyczaić do nowego stylu życia i nauczyć się cieszyć wolnym czasem.

Równowaga między życiem zawodowym a prywatnym w tym regionie jest doskonała: dzień pracy kończy się o 17:00, a o 17:15 nikogo nie ma przy biurku, a na e-maile odpowiada się dopiero następnego dnia. Miejscowi wiedzą, jak ustalać priorytety i chronić swoje granice osobiste. Co ciekawe, mają unikalne podejście do czasu wolnego: w wolnym czasie wolą odwiedzać centra handlowe i aktywnie robić zakupy, traktując to jako obowiązkowy element weekendów.

Przyzwyczajenie się do nowych zasad stało się konieczne; na przykład noszenie maseczki stało się obowiązkowe nawet na plaży podczas wakacji. Chociaż można zdjąć maseczkę, wiele osób wokół komentuje to, co jest zastanawiające, zwłaszcza biorąc pod uwagę wolność w Rosji. Nowe przepisy uchwalane są szybko i ważne jest, aby być na bieżąco ze zmianami: na przykład, jeśli zostanie wprowadzony lockdown, wszystkie lokale faktycznie zamykają się po trzech dniach. Adaptacja do nowego otoczenia stała się dla mnie łatwiejsza dzięki wsparciu moich rosyjskojęzycznych kolegów. Zaprzyjaźniliśmy się i często się odwiedzamy. Moim głównym lokalnym kontaktem jest sąsiad, ale nasze rozmowy ograniczają się do grzecznościowych pogawędek. Aby zrekompensować brak interakcji twarzą w twarz, zacząłem oglądać różne programy na YouTube, czego wcześniej nie lubiłem. Naprawdę tęsknię za żartami, otwartością i szczerymi rozmowami.

Zdjęcie: happycreator / Shutterstock

Jestem Obecnie uczę się angielskiego przez Skype'a. Zostałam nauczycielką, aby poprawić swoje umiejętności i poprawić biegłość językową. Podczas lekcji często muszę wyjaśniać różne tematy po angielsku. W Singapurze znajomość języka angielskiego jest obowiązkowa i miejscowi opanowali go znakomicie. Czasami jednak napotykam trudności ze zrozumieniem mowy, zwłaszcza w kontaktach ze starszymi osobami, ponieważ używają one mieszanki angielskiego i mandaryńskiego. Chociaż dobrze władam językiem, akcenty i specyficzne wyrażenia mogą tworzyć bariery w komunikacji. Nadal prowadzę bloga. W nowej pracy z wyprzedzeniem poinformowałam dyrektorkę o moim hobby, a ona zareagowała całkowicie spokojnie. Podczas lockdownu w Singapurze, kiedy wyraziłam obawy dotyczące dużego obciążenia pracą w trybie online (zarówno mnie, jak i dzieciom trudno było spędzać długie godziny przed komputerem), dyrektorka zadzwoniła do mnie i zaproponowała wspólne omówienie możliwych rozwiązań. Zauważyła, że ​​rodzice i koledzy mogą nie rozumieć obecnej sytuacji i była w pełni wyrozumiała i wspierająca, bez osądzania.

Blogowanie pozwoliło mi uruchomić kursy dla nauczycieli i rozpocząć oferowanie indywidualnych konsultacji. Moim celem jest pokazanie na podstawie własnego doświadczenia, jak nauczyciele mogą skutecznie wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności, a także zainspirowanie ich do rozwoju zawodowego.

Czasami myślę o rzuceniu pracy w szkole i skupieniu się wyłącznie na blogowaniu. Na razie jednak staram się rozwijać jako nauczyciel. Lekcje inspirują mnie i dodają energii. Co więcej, moja obecna praca pomaga mi utrzymać aktywność umysłową: opanowuję nowe metody i formaty, stale studiując aktualne trendy w edukacji. Pozwala mi to nie tylko doskonalić swoje umiejętności, ale także dzielić się przydatnymi informacjami z czytelnikami bloga.

Czytaj także:

  • Przeprowadzka na wieś, aby uczyć dzieci: romans czy świadomy wybór?
  • Dlaczego nauczyciele nie są przyjmowani na kursy przygotowujące do egzaminu Unified State Exam?
  • „Szkoły czekają na młodych nauczycieli, ale przyjmują ich tak, jakby się ich nie spodziewały”.
  • „Przeciążamy dzieci, jakby miały nieskończone zasoby”.