Edukacja

Przeszłość: „Dzieci sąsiadów pozostały analfabetami, ponieważ nie potrafiły opanować tej mądrości”

Przeszłość: „Dzieci sąsiadów pozostały analfabetami, ponieważ nie potrafiły opanować tej mądrości”

Treść:

Naucz się: Zawód metodyka od podstaw do PRO

Dowiedz się więcej

Następnego dnia niania poprosiła Nyutę, aby rozpoczęła ze mną zajęcia i codziennie powtarzała kilka liter i sylab. Chciała być obecna podczas szkolenia, aby zrozumieć, jak prawidłowo uczyć dziecko. Niania prosiła również moją mamę, aby każdego wieczoru poświęcała co najmniej dziesięć minut na powtarzanie materiału, którego się nauczyłam. To pomogłoby mi lepiej radzić sobie z nauką i utrwalać zdobytą wiedzę.

Każdego ranka niania przyprowadzała mnie do siostry, uważnie słuchając każdego słowa i komentarza nauczycielki. Chociaż prawdopodobnie wolałaby dać mi chwilę na odpoczynek po lekcjach, jej obecność przez półtorej godziny była stała. W tym czasie nagromadziły się liczne obowiązki domowe. Gdy tylko skończyły się moje lekcje z siostrą, musiała pilnie rozwiązywać różne problemy – wydawać prowiant czy załatwiać sprawy. Jednak po skończeniu swoich obowiązków ponownie sadzała mnie z książką, zapewniając kontynuację mojej edukacji.

Chociaż metoda fonetyczna nie była jeszcze stosowana w czasach, gdy uczyłam się czytać, nie przechodziłam tradycyjnej nauki, która miała miejsce wcześniej, z użyciem „az, buki, vedi, glagol”. Zamiast tego niania po prostu mówiła mi litery, ale zmuszała mnie również do analizy złożonych sylab. Alfabet, którego mnie uczono, składał się z zestawu czterech lub pięciu spółgłosek skupionych wokół samogłoski w najbardziej nietypowych kombinacjach, takich jak „mrgvy, tkpru, zhdrvu” i tym podobnych. Analiza i wymowa tych absurdalnych kombinacji była istną torturą, a pot lał mi się po twarzy, gdy kończyłem czytać strony pełne tak łamliwych sylab. Gdyby nie moja chęć zadowolenia Niani, prawdopodobnie pozostałbym na tym etapie, jak wiele dzieci z sąsiednich rodzin, które nie potrafiły pokonać tej trudności i pozostały analfabetami. Niania uważnie oczekiwała powrotu mamy i natychmiast zabrała mnie do siebie na badanie. Jednak ponieważ znałem sylaby praktycznie na pamięć i potrafiłem je szybko wyrecytować, mama zawsze żegnała mnie miłym słowem. Po zajęciach Niania czasami od razu zaczynała dzielić się swoimi przemyśleniami. Omawiała różne aspekty wychowania i edukacji dzieci, podkreślając wagę indywidualnego podejścia. Niania podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat tego, jak każde dziecko inaczej postrzega wiedzę i jak ważne jest stworzenie mu komfortowego środowiska do rozwoju. Jej spostrzeżenia pomogły rodzicom zrozumieć, że wychowywanie dzieci to nie tylko odpowiedzialność, ale także angażujący proces, wymagający cierpliwości i dbałości o szczegóły.

Nauczenie dziecka czytania nie jest łatwym zadaniem. Po co komplikować proces trudnymi słowami? Można po prostu stworzyć proste słowa, takie jak „książka” czy „stół”. Gdyby dziecko zaczęło od łatwych słów, szybciej opanowałoby czytanie i z przyjemnością zanurzyłoby się w świecie książek. Prostota w nauczaniu może znacznie ułatwić drogę do umiejętności czytania i pisania oraz rozwinąć zainteresowanie czytaniem.

„Kochana, ten, kto pisze książkę, jest mądrzejszy od ciebie i mnie” – odpowiedziała mama, nie zdając sobie sprawy, że niania, z jej naturalną intuicją i zdrowym rozsądkiem, była bliższa zrozumienia prawidłowej metody edukacji elementarnej niż ona, kobieta z mniej lub bardziej wykształconym wykształceniem.

Zdjęcie: Fragment książki Helen Allingham „Gerald i Ewa w jadalni Sandhills”, 1895.

Po tym, jak przebrnęłam przez nieznośny podręcznik do alfabetu, nauczono mnie pisać i dano do przeczytania „Świętą historię” Anny Sontag. To była czysta rozkosz! Po przeczytaniu kilku pierwszych stron zaczęłam czytać całkiem płynnie. Niania była zachwycona moimi postępami. W naszym domu prawie nie było książek dla dzieci, a w tamtym czasie było ich bardzo mało, więc każdego dnia musiałam czytać jedno opowiadanie Anny Sontag i kilka stron Puszkina. Czytałam wszystko po kolei: czy to liryka, długi poemat, powieść, czy opowiadanie. Z każdym dniem lekcje przynosiły mi coraz więcej radości i wkrótce mama poinformowała siostrę, że nie musi już nadzorować moich lektur. Mogłam pożyczać wszystkie książki, jakie mieliśmy w domu. Jednak oprócz dzieł Puszkina i Anny Sontag, w naszym arsenale znajdowały się książki po polsku i francusku, których nie rozumiałam. Mimo to wielokrotnie czytywałam Puszkina i uczyłam się jego wierszy na pamięć. „U świtu życia” to dzieło E. N. Wodowozowej, wydane w dwóch tomach w 2018 roku w Moskwie przez Wydawnictwo Knigovek. Książka zgłębia kluczowe etapy powstawania życia na Ziemi, analizując teorie naukowe i odkrycia, które pomogły nam zrozumieć, jak powstały pierwsze organizmy żywe. Autorka szczegółowo analizuje procesy biochemiczne, wpływy środowiska i zmiany ewolucyjne, które przyczyniły się do rozwoju życia. Niniejsza publikacja będzie przydatna zarówno studentom, jak i wszystkim zainteresowanym początkami życia i jego ewolucją.

Kontekst

Elizawieta Wodowozowa (1844–1923) dzieli się wspomnieniami z edukacji domowej, jaką otrzymała w zrujnowanej rodzinie szlacheckiej. Z powodu trudności finansowych rodzina nie była w stanie zatrudnić guwernantki, a w takich okolicznościach matki często uczyły swoje dzieci podstaw czytania, pisania i liczenia, a czasem języka francuskiego, jeśli same posiadały te umiejętności. W przypadku Elżbiety, jej starsza siostra przejęła rolę nauczycielki, podczas gdy matka była zajęta odbudową zaniedbanego gospodarstwa w nierentownym majątku. Podkreśla to wagę edukacji rodzinnej w czasach kryzysu, a także potrzebę przekazywania wiedzy w rodzinie.

Nietypowa metoda nauczania czytania opisana w tym fragmencie nie jest wynikiem amatorskiego podejścia do pedagogiki. Gdyby mała Liza była uczona przez zawodową guwernantkę, proces nauki wyglądałby podobnie. Gdyby uczył ją ksiądz lub diakon, co często miało miejsce w tamtych czasach, musiałaby opanować bardziej złożone teksty cerkiewskie. To podejście do nauczania czytania podkreśla znaczenie kontekstu i poziomu przygotowania nauczyciela, co bezpośrednio wpływa na jakość nauczania.

Nauka czytania u dzieci może być niezwykle trudna, zwłaszcza biorąc pod uwagę ortografię sprzed reformy, która była znacznie bardziej złożona niż ortografia współczesna. Złożone litery, takie jak „jati”, „fity” i „iżycy”, a także trudny do wymówienia znak twardy na końcu wyrazów, utrudniały zrozumienie tekstu. W rezultacie wiele dzieci miało trudności i pozostawało analfabetami. Pokonanie tych trudności wymagało prawdziwej wytrwałości i cierpliwości.

Rozwój czytelnictwa u dzieci to ważne wydarzenie w historii rosyjskiej edukacji. Pierwsze adaptowane elementarze i książki do samodzielnego czytania dla dzieci pojawiły się w Rosji w drugiej połowie XIX wieku. Stało się to możliwe dzięki staraniom Konstantina Uszyńskiego i Lwa Tołstoja. Uszyński, znany pedagog, opracował metodę nauczania fonetycznego, która polega na uczeniu dzieci najpierw rozróżniania liter i dźwięków, a następnie łączenia ich w sylaby i słowa. Lew Tołstoj wcielił swoje idee pedagogiczne również w życie w szkole założonej w Jasnej Polanie. Obaj autorzy stworzyli specjalistyczne książki dla dzieci: Uszyński napisał „Świat dziecka: Czytelnik”, a Tołstoj „Elementarz”. Dzieła te odegrały kluczową rolę w kształtowaniu podstaw czytelnictwa dziecięcego w Rosji i pozostają aktualne do dziś.

Czytanie jest ważną częścią naszego życia, pozwalającą nam zdobywać nową wiedzę i rozwijać myślenie. Książki, artykuły i blogi otwierają drzwi do nowych idei i pomagają pogłębić zrozumienie różnych tematów. Czytanie jest nie tylko rozrywką, ale także sprzyja rozwojowi osobistemu, wzbogaca słownictwo i poprawia umiejętności pisania. W dzisiejszym świecie, gdzie informacje są dostępne w dowolnym formacie, ważne jest, aby znaleźć czas na czytanie, aby być na bieżąco i poszerzać horyzonty. Nie przegap okazji, aby wzbogacić swoje życie literaturą i artykułami na interesujące Cię tematy.

Lew Tołstoj o duchu edukacji i jego błędach pedagogicznych

Lew Tołstoj, wielki rosyjski pisarz i myśliciel, poświęcał wiele uwagi zagadnieniom edukacji i wychowania. W swoich pracach analizował nie tylko tematy literackie, ale także aspekty pedagogiczne, badając ducha szkoły, jej cele i metody. Tołstoj podkreślał znaczenie indywidualnego podejścia do każdego ucznia, wierząc, że prawdziwa edukacja powinna opierać się na wolności i wewnętrznej chęci uczenia się.

Krytykował tradycyjne metody nauczania oparte na pamięci i uczeniu się na pamięć, wzywając do bardziej humanistycznego i sensownego podejścia. Tołstoj podzielił się swoimi błędami dydaktycznymi, które stały się nauką na drodze do stworzenia bardziej efektywnego środowiska edukacyjnego. Jego poglądy pozostają aktualne do dziś, zachęcając nauczycieli do ponownego przemyślenia swoich metod nauczania i dążenia do stworzenia inspirującego i wspierającego środowiska edukacyjnego dla uczniów.

W ten sposób dziedzictwo Tołstoja w dziedzinie edukacji nadal wpływa na współczesne podejście do nauczania, inspirując nowe pokolenie pedagogów do poszukiwania bardziej humanitarnych i skutecznych metod.

W swoim dwutomowym dziele „Człowiek jako podmiot edukacji. Doświadczenie antropologii pedagogicznej”, opublikowanym w latach 1868 i 1869, Uszyński ujawnił swoim kolegom nauczycielom fakty oczywiste z współczesnej perspektywy: dzieci są fizjologicznie niezdolne do wykonywania tego samego monotonnego zadania przez dłuższy czas i nierozsądne jest oczekiwanie tego od nich. Proces uczenia się dzieci powinien być wizualny i interaktywny, co przyczynia się do efektywniejszego przyswajania wiedzy.

Elizawieta Wodowozowa otrzymała tradycyjne wykształcenie. W momencie publikacji książki Uszyńskiego „Człowiek jako podmiot edukacji” miała około 24-25 lat. W tym okresie pracowała już jako nauczycielka i pracowała nad swoją książką pedagogiczną „Rozwój umysłowy dzieci od pierwszego objawienia się świadomości do ósmego roku życia”, opublikowaną w 1871 roku. Wodowozowa rozpoczęła karierę zawodową w dużej mierze dzięki Uszyńskiemu, u którego miała okazję studiować w Instytucie Smolnym dla Szlachetnych Dziewic. To właśnie podczas jego krótkiego pobytu jako inspektora otworzył on dodatkową klasę pedagogiczną dla starszych uczniów, w której Elżbieta została jedną z pierwszych studentek. Później wyszła za mąż za Wasilija Wodowozowa, swojego kolegę i współpracownika Uszyńskiego, który również był zwolennikiem nowatorskich idei pedagogicznych, które później stały się klasyką. Opierając się na swoim doświadczeniu w nauczaniu czytania i pisania, Elżbieta Wodowozowa podkreślała wagę rozwijania języka ojczystego dzieci. Zaproponowała wykorzystanie pieśni ludowych i baśni w nauce czytania, ponieważ teksty te są łatwo zrozumiałe dla dzieci. Vodovozova opublikowała zbiór pieśni ludowych i napisała kilka opowiadań dla dzieci, które pomogły im poprawić umiejętność czytania i rozumienia języka.

Przeczytaj także:

  • Elizaveta Vodovozova – o nauce i zdawaniu egzaminów w Instytucie Smolnym
  • Elizaveta Vodovozova – o tym, jak Uszyński trafił do Instytutu Smolnego
  • 10 faktów o szkołach w przedrewolucyjnej Rosji
  • Jan Amos Comenius: krótki przegląd koncepcji pedagogicznej
  • Maria Montessori: krótki przegląd jej podejścia pedagogicznego, losów i sławy

Zawód metodyka od podstaw do PRO

Doskonalisz swoje umiejętności w zakresie opracowywania programów nauczania dla kursów online i offline. Opanuj nowoczesne metody nauczania, ustrukturyzuj swoje doświadczenie i stań się bardziej pożądanym specjalistą.

Dowiedz się więcej