Spis treści:

Naucz się: Zawód metodysta od podstaw do PRO
Dowiedz się więcejJak niechciany pies stał się ważną częścią systemu szkolnego
Uczniowie szkoły podstawowej w Muskegon w USA otrzymali zadanie napisania „przekonującego” listu i postanowili go dobrze wykorzystać. Napisali listy do dyrektora Paula Klimtse z prośbą o psa dla szkoły. Dyrektor wziął pod uwagę opinie dzieci, a jego asystentka, Karin Benner, rozpoczęła aktywne poszukiwania odpowiedniego kandydata na stanowisko futrzanego asystenta w placówce oświatowej.
Jesienią 2018 roku Buddy, czteroletni mieszaniec shih tzu i maltańczyka, uratowany z lokalnego schroniska, dołączył do szkoły. Mieszka z Benner i towarzyszy jej w pracy, nawet gdy ona nie jest w stanie tego robić. Historię Buddy'ego opisali dziennikarze z michigańskiej gazety MLive.
Buddy to wyjątkowy asystent, którego trudno opisać, dopóki nie zobaczy się go w akcji. Potrafi uspokoić zdenerwowane dzieci w kilka minut, podczas gdy innym może to zająć godziny. Buddy wyczuwa emocje i lęk, wyczuwając, kiedy ludzie czują się źle. Intuicyjnie rozumie, jak działać, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli. Buddy to prawdziwy dar, wnoszący spokój i harmonię do procesu edukacyjnego.
Szkoła Klimtsy uczy dzieci z rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji. Dzieci te często borykają się z wyzwaniami życiowymi i nie zawsze potrafią kontrolować swoje emocje, co negatywnie wpływa na ich zachowanie i zdolność do skupienia się na nauce. W tym kontekście Buddy, pies asystujący, odgrywa kluczową rolę. Gdy któryś z uczniów zaczyna przejawiać agresję lub lęk, a nauczyciel nie jest w stanie szybko go uspokoić, Buddy przychodzi z pomocą. Kilka minut interakcji z psem, przytulanie i troska pomagają dziecku uspokoić się i wrócić do klasy z chęcią kontynuowania nauki. Buddy stał się niezastąpionym asystentem w tworzeniu komfortowego i bezpiecznego środowiska edukacyjnego, pomagając poprawić stan emocjonalny uczniów i zwiększyć ich motywację do nauki.

Buddy to coś więcej niż tylko zwierzątko domowe; odgrywa ważną rolę w życiu uczniów i nauczycieli. Przynosi zabawki smutnym, a uczniowie mogą zabierać go na spacery lub wchodzić do klasy, gdy się boją. Buddy staje się lojalnym słuchaczem dla tych, którzy chcą mu poczytać, a także uczestniczy w testach, tworząc atmosferę spokoju. Benner podkreśla, że Buddy nie tylko pomaga dzieciom, ale także wspiera nauczycieli w trudnych chwilach, poprawiając im humor.
Pracownicy szkoły docenili osiągnięcia psa i poświęcili mu należną uwagę. Odnalezienie swojego powołania i doświadczenie ludzkiej miłości nie było dla niego łatwym zadaniem: zanim dołączył do szkolnej drużyny, Buddy dwukrotnie trafiał do schroniska. Jego historia jest inspirująca, pokazując, jak ważne jest, aby się nie poddawać i wierzyć w siebie.
W nowym statusie pies odniósł tak wielki sukces, że zyskał „kolegę” – labradora o imieniu Maggie. Sąsiednie szkoły, zarówno średnie, jak i wyższe, również zdecydowały się na adopcję psów służbowych dla swoich uczniów. Ale historia na tym się nie kończy. Benner, właścicielka Buddy'ego, zgłosiła esej o swoich pozytywnych doświadczeniach z psem do konkursu grantowego organizowanego przez organizację charytatywną. Darczyńcy byli tak wzruszeni, że przekazali 100 000 dolarów schronisku, w którym mieszkał Buddy, zanim dołączył do szkoły. Ta historia podkreśla wagę wspierania programów wykorzystujących zwierzęta terapeutyczne w placówkach edukacyjnych i pokazuje, jak takie inicjatywy mogą odmienić życie zarówno zwierząt, jak i dzieci.
Jak Yale postanowił pomóc studentom, a pies z sukcesami zdobył światową sławę
Wiosną 2011 roku Biblioteka Prawa Lillian Goldman na Wydziale Prawa Uniwersytetu Yale'a działała pełną parą. Telefony dzwoniły bez przerwy, a e-maile były zalewane zapytaniami od dziennikarzy. Powodem tego entuzjazmu był uroczy pies o imieniu Generał Montgomery, albo po prostu Monty, jak nazywali go jego przyjaciele. Przybył do Stanów Zjednoczonych z Wielkiej Brytanii ze swoim właścicielem, bibliotekarzem Julianem Aikenem, i wiernym towarzyszem, kotem Oliverem. Historia Monty'ego szybko przyciągnęła uwagę mediów, stając się popularnym tematem dyskusji i zainteresowania opinii publicznej.
Chociaż na pierwszy rzut oka Monty wygląda jak zwykły kundel, ma imponujący dorobek jako pies terapeutyczny. W wieku 12 lat dysponuje ogromną wiedzą i umiejętnościami. Aiken, jego właściciel, wierzy, że Monty jest w stanie kontynuować swoją cenną misję i zaproponował, aby Uniwersytet Yale uruchomił program pilotażowy, w którym ten „specjalista” pomagałby studentom radzić sobie ze stresem. Według Aikena interakcja z psami może znacząco poprawić stan psycho-emocjonalny studentów, przyczyniając się do lepszych wyników w nauce i ogólnego samopoczucia.
Studia prawnicze mogą być czasami źródłem znacznego stresu. Badania pokazują, że studenci w pierwszym roku spotykają się z wieloma zmianami: nowymi metodami nauczania, bogatym materiałem dydaktycznym oraz wymaganiami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Dodatkowo, zmiana lokalizacji geograficznej może powodować dodatkowy stres. W rezultacie poziom lęku wśród studentów jest szczególnie wysoki w tym okresie.
Na Yale troska o studentów jest ważna, a posiadanie psa może znacznie złagodzić ich zmartwienia w trudnych chwilach. Wydział Prawa musi jednak stawić czoła licznym procedurom biurokratycznym i uzyskaniu zezwoleń. Przepisy uniwersyteckie wyraźnie stanowią, że zwierzęta domowe są zabronione, a kwestia, czy psy terapeutyczne są uważane za zwierzęta domowe, czy za zwierzęta specjalistyczne, stała się przedmiotem debaty lokalnych komisji. Ostatecznie decyzja zapadła na korzyść Monty'ego, co pokazuje elastyczność systemu w stosunku do potrzeb uczniów.

Program pilotażowy trwał trzy dni. Organizacja wydarzenia była skrupulatnie przemyślana: Monty ustalił godziny odwiedzin, a studenci mogli zapisać się na dogodny dla siebie termin. Spotkania mogły odbywać się indywidualnie lub w grupach do czterech osób. Każda interakcja trwała pół godziny, ale nie obowiązywały żadne sztywne zasady. Studenci mogli bez ograniczeń głaskać, drapać za uszami, przytulać i bawić się z Montym. Ostatecznie po Monty'ego przyszło 84 studentów, a kolejnych 29 znalazło się na liście oczekujących. Program wykazał duże zainteresowanie interakcją z psem, co podkreśla znaczenie takich inicjatyw dla rozwoju umiejętności społecznych i dobrego samopoczucia studentów. Aiken zauważyła, że reakcja na program była niezwykle pozytywna. Jedna ze studentek przyznała, że po interakcji z psem opuściła bibliotekę całkowicie spokojna, co jest dla niej nietypowe w czasie studiów. Wielu studentów wyraziło chęć interakcji z psem nie tylko w bibliotece, ale także na świeżym powietrzu, ale administracja wydziału odrzuciła tę prośbę. Mimo to program został przedłużony, a Monty nadal pomagał studentom w okresie egzaminacyjnym.
Wiadomość o „pracowniku z ogonem” pojawiającym się w renomowanej placówce edukacyjnej szybko rozeszła się po całym świecie, docierając do takich krajów jak Australia i Tajwan. Artykuł o tym wydarzeniu został opublikowany w „The New York Times” i stał się jednym z najchętniej czytanych artykułów w 2011 roku. Wydarzenie to przyciągnęło uwagę opinii publicznej i wzbudziło zainteresowanie nietypowymi praktykami w placówkach edukacyjnych.
W 2014 roku Monty przeszedł na emeryturę, stając się symbolem terapii z udziałem zwierząt na Uniwersytecie Yale. Do tego czasu Yale powitał już innych przedstawicieli tego zawodu. Dwa psy terapeutyczne o imieniu Finn pracowały w Bibliotece Medycznej Harvey Cushing-John Hay Whitney na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Yale. Zapewniały one interakcję z gośćmi w określonych godzinach, co pomagało zmniejszyć stres u studentów i personelu. Obecnie w Bibliotece Wydziału Prawa aktywnie pracuje nowy pies terapeutyczny o imieniu Josie, kontynuując tradycję zapewniania wsparcia i komfortu studentom poprzez interakcję ze zwierzętami. Terapia z udziałem psów zyskuje coraz większą popularność w placówkach edukacyjnych, podkreślając znaczenie dobrego samopoczucia psycho-emocjonalnego w środowisku edukacyjnym.

Metoda terapii z udziałem psów opracowana na Uniwersytecie Yale'a została z powodzeniem zaadaptowana na innych uniwersytetach, nie tylko w USA. W szczególności duże brytyjskie uniwersytety również wdrażają programy z udziałem psów terapeutycznych. Na przykład Uniwersytet Middlesex uruchomił własną inicjatywę opartą na psach asystujących. Programy te mają na celu wspieranie studentów, poprawę ich samopoczucia psychicznego i stworzenie bardziej komfortowego środowiska nauki.
Pomysł włączenia psów do procesu edukacyjnego zaczął się realizować, gdy jedna z wykładowczyń postanowiła zabierać ze sobą psa do pracy, aby zmniejszyć lęk wśród studentów. Rezultaty tej inicjatywy zrobiły wrażenie na jej kolegach, co doprowadziło do opracowania strategii interakcji między studentami a psami asystującymi na uniwersytecie. W ramach tego programu przeszkolono pięciu „pracowników” w zakresie pomocy studentom w radzeniu sobie ze stresem. Studenci mogą wchodzić w interakcje z psami na specjalnych spotkaniach co tydzień, a podczas egzaminów zwierzęta towarzyszą im w sali lekcyjnej, co pomaga stworzyć bardziej komfortową atmosferę i poprawić stan psycho-emocjonalny studentów.
Trudno przecenić wpływ psa leżącego po prostu na podłodze w kącie sali lekcyjnej. Obecność zwierzęcia znacząco obniża poziom stresu i tworzy atmosferę spokoju. To niezwykłe zjawisko inspiruje nas do kontynuowania i rozwijania naszego programu terapeutycznego z udziałem zwierząt. Jesteśmy przekonani, że takie inicjatywy mogą znacząco poprawić stan emocjonalny ludzi i przyczynić się do ogólnego dobrostanu.
Jak uniwersytety dają użytkownikom mediów społecznościowych to, co najważniejsze (psy, wciąż mówimy o psach)
Psy wzbudzają sympatię u wielu osób, a niektóre uniwersytety wykorzystują to na swoją korzyść. Takie instytucje niekoniecznie wymagają psów asystujących; wystarczy po prostu pokazać zdjęcia pupili studentów i wykładowców. Tworzy to ciepłą atmosferę i sprzyja przyjaznemu środowisku nauki.
Uniwersytet w Melbourne (Australia) aktywnie wita czworonożnych przyjaciół studentów. Uczelnia chętnie udostępnia zdjęcia zwierząt na swoim oficjalnym koncie na Instagramie. Uderzającym przykładem jest pies o imieniu Reggie, który pozuje na tle Ormond College, pokazując przytulną i przyjazną atmosferę uniwersytetu.

Przed nami postać o imieniu Urchin, która jest sąsiadką.

Młody mężczyzna o imieniu Archie jest również dobrze znany na uniwersytecie.

Wspólne zdjęcie na wspólnym koncie uniwersyteckim to ważny element Element identyfikacji wizualnej instytucji edukacyjnej. Takie zdjęcia nie tylko demonstrują jedność studentów i wykładowców, ale także podkreślają tętniące życiem życie uczelni. Publikowanie wspólnych zdjęć pomaga budować pozytywny wizerunek uczelni, przyciąga uwagę potencjalnych kandydatów i buduje silniejszą wspólnotę. Wspólne zdjęcia mogą obejmować wydarzenia, spotkania, święta i inne ważne wydarzenia, które odzwierciedlają atmosferę i wartości placówki edukacyjnej.

Jednak koledzy z Uniwersytetu w Sydney mogą temu zaprzeczyć, twierdząc, że są lepsi od pozostałych.

Niezwykły młody człowiek studiuje na Uniwersytecie Columbia i wyróżnia się wśród rówieśników. Jego życzliwość i pragnienie wiedzy sprawiają, że cieszy się popularnością wśród kolegów z klasy. Uczelnia słynie z wybitnych absolwentów, a ten młody człowiek z pewnością do nich dołączy. Jego pasja do nauki i aktywne zaangażowanie w życie uniwersyteckie inspirują innych studentów. Uniwersytet Columbia to nie tylko miejsce zdobywania wiedzy, ale także środowisko, w którym kształcą się liderzy jutra.

Lista Lista jest długa. Jeśli wolisz koty, sprawdź uroczego pupila Harvard Law School, Remy'ego. Remy ma własne konto na Instagramie, gdzie dzieli się swoimi przygodami i urokami. Biblioteka Harvarda pokazuje, że miłość do kotów nie jest mniej ważna niż miłość do psów i podkreśla znaczenie zwierząt domowych w życiu ludzi.

- Bardzo nietypowa praktyka: jak nauczyciele urozmaicają naukę
- Dlaczego nauczyciel prosi o przygotowanie memów jako pracy domowej
- Jak rysunek jest wykorzystywany podczas zajęć nieartystycznych

