GameDev

Recenzja gry Until Dawn: Nowa fabuła i zachwycające nawiązania do poprzednich części

Recenzja gry Until Dawn: Nowa fabuła i zachwycające nawiązania do poprzednich części

Kim jesteś w świecie tworzenia gier? Dowiedz się na bezpłatnym kursie. Szczegóły — klikając

Dowiedz się więcej

O czym jest film „Until Dawn”?

Rok po zaginięciu siostry Melanie (Maia Mitchell), główna bohaterka Clover (Ella Rubin) postanawia za wszelką cenę ją odnaleźć, korzystając ze wsparcia czwórki przyjaciół — Maxa (Michael Cimino), Niny (Odessa Ezayon), Abela (Belmont Cameli) i Megan (Yoo Ji-yeon). Ich poszukiwania prowadzą ich do starej stacji benzynowej, gdzie podejrzliwy właściciel (Peter Stormare) daje Clover wskazówkę na temat dziwnego miejsca, w którym, jak twierdzi, zaginęło wiele osób.

Kadr: Until Dawn / Screen Gems, PlayStation Productions, Vertigo Entertainment

Jak to zwykle bywa w filmach slasher, nastolatkowie nie słyną z ostrożności. Natychmiast ruszają we wskazanym kierunku i trafiają do anomalii w strefie otoczonej ścianą deszczu. W środku znajduje się budynek – centrum przyjęć lokalnego kompleksu turystycznego. Oczywiście bohaterowie udają się tam i wkrótce zdają sobie sprawę, że nie są sami w tym opuszczonym miejscu.

Kadr z filmu „Until Dawn” / Screen Gems, PlayStation Productions, Vertigo Entertainment

Nagle w domu pojawia się pozornie niezniszczalny szaleniec z kilofem górniczym. Brutalnie zabija bohaterów jednego po drugim. Jednak gdy tylko cała piątka zostaje zabita, wracają do okresu, w którym przybyli. Grupa zostaje uwięziona w pętli czasowej i aby ją przerwać, będą musieli jakoś przetrwać do świtu, albo ginąć raz po raz. Problem w tym, że pętle nie są nieskończone. Z każdym „zmartwychwstaniem” ciała bohaterów przechodzą niewytłumaczalne transformacje...

Znane nawiązania

Osoby znające Until Dawn z pierwszej ręki od razu zrozumieją z opisu filmu, że Until Dawn nie podąża za fabułą gry. I ogólnie rzecz biorąc, aby zrozumieć koncepcję filmu, nie trzeba znać oryginału, a tym bardziej w niego grać. Niemniej jednak film zawiera wiele nawiązań do Until Dawn w nowej interpretacji, umiejętnie wplecionych w fabułę.
Chociaż kluczowych postaci jest niewiele, są one w dużej mierze kojarzone z postaciami z gry. Na przykład Clover można porównać do Sama, a Maxa – do Mike'a. Podobnie jak w Until Dawn, bohaterowie często przekomarzają się między sobą, ale bez nadmiernej wulgarności. Niektórzy są skłonni do zdrady i wolą uciekać. Ta strategia jest jednak daremna ze względu na izolację strefy i szaleńca krążącego po okolicy.

Ramka: Film Until Dawn / Screen Gems, PlayStation Productions, Vertigo Entertainment

Warto zauważyć, że jeśli obejrzysz film bez względu na materiał źródłowy, zauważysz, że w przeciwieństwie do innych slasherów, postacie ewoluują. Przestają działać pochopnie, a z każdym kolejnym „rebootem” ich działania stają się bardziej skoordynowane i wyrachowane. W końcu nawet postacie, które początkowo działały egoistycznie, zaczynają działać w porozumieniu z innymi. W rezultacie postacie, które początkowo wydawały się banalne, zaczynają ujawniać nowe oblicza w miarę rozwoju narracji. To zmienia na lepsze ogólne postrzeganie filmu slasher. Jednocześnie ironia otaczająca morderstwa nieszczęsnych postaci, często pojawiająca się podczas oglądania filmów tego gatunku, znika.
Nawiasem mówiąc, obraz tajemniczego zamaskowanego zabójcy przeniósł się bezpośrednio z gry, ale teraz nie tylko przeraża, ale z zimną krwią morduje swoje ofiary, i to w najbardziej wyrafinowany sposób. Wbijanie kilofa w głowę, bicie na śmierć, a nawet przecinanie na pół to dla niego dość powszechne zabiegi, nie wspominając o tym, że bohaterowie mogą łatwo stracić życie przez własną nieuwagę. Wszystkie te sceny wyglądają dość realistycznie; szczególnie podatni na wpływy widzowie z pewnością uznają je za wręcz mdłe. Ujęcia te nawiązują również do równie brutalnych przerywników filmowych przedstawiających śmierć postaci w grze.
„Efekt motyla” – jeden z kluczowych mechanizmów Until Dawn – jest przedstawiony w filmie za pomocą pętli czasowej. Z każdym kolejnym „zmartwychwstaniem” postacie noszą ślady poprzednich śmierci w postaci charakterystycznych blizn i siniaków. W ten sposób narracja subtelnie przypomina bohaterom o ich wcześniejszych decyzjach. Co więcej, sama pętla wiąże się z rodzajem testu: porażka kończy grę i powoduje jej reset, po którym postać wraca do punktu wyjścia. W adaptacji filmowej centrum turystyczne zamienia się w swego rodzaju lobby gry. Koncepcja ta jest w dużej mierze kojarzona z zasadą wielu gier wideo, symbolicznie przeniesioną na wielki ekran.

Kadr z filmu „Until Dawn” / Screen Gems, PlayStation Productions, Vertigo Entertainment

Chociaż akcja filmu rozgrywa się w cieplejszych miesiącach, a nie zimą, echa fabuły gry wciąż są widoczne, podobnie jak elementy mistycyzmu. Złowieszcze tunele kopalniane wciąż istnieją pod anomalią. Szybkie i niebezpieczne stworzenia, wendigo, wciąż łakną ciał ocalałych, choć historia ich pochodzenia jest przedstawiona nieco inaczej.
Jest też miejsce dla psychoterapeuty, który posiada nawet teczkę na temat jednej z kluczowych postaci Until Dawn. Samo zakończenie nie tylko stanowi ważne odniesienie, ale także sugeruje możliwość kontynuacji, jeśli film odniesie sukces. I to nie wszystkie dobrze napisane szczegóły z Until Dawn, które z pewnością docenią gracze.

Jak film próbuje przestraszyć widza

Jeśli mówimy o filmie z punktu widzenia realizacji, to oprócz efektów specjalnych, reżyseria scen umiejętnie buduje napiętą atmosferę, od czasu do czasu rozładowując ją całkiem trafnymi „jump scare'ami”. W niektórych odcinkach oprawa wizualna i dźwiękowa jest tak zaprojektowana, aby wywołać u widza uczucie dyskomfortu. W szczególnie napiętych scenach panuje złowieszcza cisza, kontrastująca z ostrymi dźwiękami.

Kadr: Until Dawn / Screen Gems, PlayStation Productions, Vertigo Entertainment

Do takich momentów należy odtworzona scena z gry, w której główny bohater ukrywa się przed wendigo. Kiedyś szczególnie przedsiębiorczy gracze po prostu kładli gamepad na płaskiej powierzchni, aby zapobiec instynktownemu drgnięciu dłoni przy kolejnym przenikliwym krzyku stwora, a postać ginęła.

Kadr: film Until Dawn / Screen Gems, PlayStation Productions, Vertigo Entertainment


Te fragmenty w pierwszej osobie wywołują dokładnie to uczucie dyskomfortu i niepokoju, którego wielu poszukuje w horrorach. Przywołuje to skojarzenia z kroniką filmową z filmu „The Grudge” z 2005 roku, znanego na całym świecie jako Noroi: The Curse. To prawda, że ​​w przypadku Until Dawn jakość filmowania jest znacznie wyższa: w końcu to nie rok 2005.

Kontrowersyjne punkty

Film ma oczywiście swoje wady. Na przykład, z 13 cykli pętli czasowej, w filmie pokazano tylko kilka. Co więcej, przejście do finału odbywa się w formie oglądania tych samych filmów na smartfonie. Z zewnątrz ta próba sklejenia luki czasowej wygląda dość nieudolnie.
Interpretacja historii pojawienia się wendigo w okolicy również nie jest zbyt przekonująca. O ile w grze ludzie zamieniali się w te stworzenia, będąc opętanymi przez złe duchy, o tyle teraz takie mutacje są w dużej mierze kojarzone z pętlą czasową. W Until Dawn wendigo też kiedyś były ludźmi, ale te potwory można policzyć na palcach jednej ręki. W Until Dawn jest ich tak wiele, że pod koniec tłumy tych stworzeń przypominają hordy nieumarłych z filmów o zombie. Choć, szczerze mówiąc, podobnie jak w grze, niektóre wendigo zachowują w swoim zachowaniu pewne ślady człowieczeństwa.
W środku i pod koniec można zauważyć pewne nieścisłości i wątpliwe decyzje. Na przykład pochodzenie innych nadprzyrodzonych stworzeń w okolicy pozostaje tajemnicą, jakby były tylko ozdobą. Skąd wziął się gigantyczny wendigo w strefie burzy? Kim jest ta szalona staruszka, która zamieniła Clover w zombie za pomocą nieznanej substancji? A na nagraniu na smartfonie pojawia się nawet nienaturalnie wysoki mężczyzna w masce. Wszystkie te byty pojawiają się nagle i równie nagle znikają, a pytania o strukturę lokalnego wszechświata wciąż narastają. I choć reżyser filmu, David F. Sandberg („Annabelle: Narodziny zła”, „Gdy gasną światła”), zauważył, że niektóre zjawiska w filmie są po prostu ucieleśnieniem jego autorskich idei, to jednak widz oglądając film, nie znajdzie dla nich logicznego wytłumaczenia.
Głównym złoczyńcą okazuje się dr Hill, który zręcznie przebrał się za właściciela stacji benzynowej. Warto zauważyć, że Peter Stormare ponownie wciela się w tę rolę, jak w „Until Dawn”. W filmie postać ta traci jednak dawną wielkość i dwoistą naturę, przeobrażając się w banalnego, aczkolwiek przebiegłego złoczyńcę, który jednak z powodu własnej nieostrożności nie spodziewał się najbardziej godnego pozazdroszczenia losu.

Kadr: Film Until Dawn / Screen Gems, PlayStation Productions, Vertigo Entertainment

W każdym razie oczekiwanie głębokiego znaczenia od takiego filmu jest dziwne, skoro to przede wszystkim slasher. A w takich filmach z reguły pojawia się wiele pytań dotyczących wydarzeń na ekranie, ale mało kto szuka na nie odpowiedzi.
„Until Dawn” różni się od wielu filmów opartych na grach wideo tym, że twórcy nie tylko skopiowali materiał źródłowy, ale starali się przerobić ogólną koncepcję. Dla graczy film będzie nietypowym reinterpretacją z mnóstwem kultowych odniesień. Inni widzowie prawdopodobnie docenią samowystarczalność tego horroru, nawet jeśli nie rozumieją kontekstu gry, w której się znajduje.

Zdjęcia: Until Dawn / Screen Gems, PlayStation Productions, Vertigo Entertainment

Oczywiście, adaptacja filmowa nie jest pozbawiona wad, ale trudno nazwać ją całkowicie złą lub znośną, zwłaszcza w kontekście filmu opartego na grze wideo. „Until Dawn” podąża za kanonami gatunku, a jednocześnie nieco je przekracza, dzięki naciskowi na mistycyzm i surrealizm. Być może takie podejście mogłoby zmotywować widzów niezaznajomionych z Until Dawn do poznania oryginału, a nawet do zagrania w niego.

Kim jesteś w świecie tworzenia gier? Minikurs dla tych, którzy chcą tworzyć gry

W tym darmowym minikursie sprawdzisz się jako projektant gier, grafik 2D, twórca gier Unity i wybierzesz zawód, który Ci odpowiada.

Dowiedz się więcej