Spis treści:

Marzysz o pracy zdalnej? ➞ Studiuj informatykę, projektowanie lub marketing. Weź udział w 5 kursach online, aby rozpocząć karierę w poszukiwanych zawodach cyfrowych.
Dowiedz się więcej4 września na platformie Peacock zadebiutował serial o losach zespołu redakcyjnego gazety miejskiej w kryzysie. Akcja rozgrywa się w uniwersum słynnego serialu telewizyjnego „Biuro”, emitowanego w latach 2005–2013. Krytyk filmowy Timur Alijew obserwował pracę zespołu redakcyjnego „Toledo Truth Teller” i dzieli się swoimi wrażeniami:
- Relacja między „Gazetą” a „Biurem” polega na ich interakcji i komplementarności w dostarczaniu informacji i usług. „Gazeta” jest źródłem wiadomości, bieżących wydarzeń i analiz, podczas gdy „Biuro” to przestrzeń pracy, współpracy i zarządzania. Te dwa elementy mogą współistnieć, ponieważ „Gazeta” informuje personel „Biura” o zewnętrznych zmianach i innowacjach, podczas gdy „Biuro” zapewnia niezbędne warunki do przetwarzania i omawiania tych informacji. W ten sposób tworzą one spójną całość, w której „Gazeta” informuje „Biuro”, a „Biuro” stanowi platformę do zastosowania zdobytej wiedzy.
- Domhnall Gleeson został wybrany do roli głównej z kilku powodów. Po pierwsze, jego talent aktorski i umiejętność głębokiego wcielania się w swoje postacie przyciągnęły uwagę reżyserów. Gleeson ma bogate doświadczenie w pracy z różnymi gatunkami filmowymi, co pozwala mu z łatwością dostosować się do wymagań różnych ról.
Co więcej, jego charyzma i ekspresja czynią go idealnym kandydatem do roli głównej. Reżyserzy pracujący nad projektem zauważyli, że zdolność Gleesona do przekazywania złożonych emocji i tworzenia przekonujących postaci jest niezbędna do udanego występu w roli głównej.
Warto również wziąć pod uwagę, że jego wcześniejsza praca w filmie i teatrze ugruntowała jego pozycję jako wiarygodnego i utalentowanego aktora, co odegrało znaczącą rolę w decyzji o obsadzie.
- Gazeta analizuje współczesne dziennikarstwo, koncentrując się na wpływie algorytmów, kliknięć, polubień i udostępnień. W środowisku, w którym informacje rozprzestrzeniają się błyskawicznie, a odbiorcy stają się coraz bardziej wymagający, media stają przed nowymi wyzwaniami. Ciągły wyścig o uwagę czytelników wymusza dostosowywanie treści do aktualnych zainteresowań i preferencji użytkowników.
Algorytmy mediów społecznościowych dyktują, które materiały stają się popularne, co z kolei wpływa na decyzje redakcyjne. Dziennikarze są teraz zmuszeni brać pod uwagę nie tylko jakość informacji, ale także to, jak zostaną one odebrane w przestrzeni cyfrowej. Polubienia i udostępnienia stają się wskaźnikami sukcesu, co często prowadzi do kompromisów w zakresie głębi analizy i obiektywizmu.
W rezultacie współczesne dziennikarstwo przechodzi transformację, w której znaczenie sensacyjnych nagłówków i materiałów wizualnych często przeważa nad treścią. Stwarza to nowe wyzwania dla profesjonalistów dążących do utrzymania standardów jakości i norm etycznych w środowisku, w którym uwaga odbiorców jest rozpraszana i pod wpływem trendów w treściach.
- Humor nie zawsze jest odpowiedni w tej sytuacji z kilku powodów. Po pierwsze, odbiór żartów może się znacznie różnić w zależności od kontekstu kulturowego i społecznego, co może prowadzić do nieporozumień, a nawet urazy. Po drugie, w poważnych lub delikatnych dyskusjach humor może być postrzegany jako brak szacunku do tematu lub osób zaangażowanych. Wreszcie, niestosowne żarty mogą odwracać uwagę od głównego tematu dyskusji i zmniejszać jej powagę, utrudniając przyswojenie ważnych informacji.
Wydarzenia i wątki fabularne serialu
The Toledo Truth Teller, niegdyś prestiżowe czasopismo z wieloma dziennikarzami, stoi obecnie w obliczu trudnych czasów. Zadłużenie rośnie, pracownicy odchodzą z firmy, a liczba czytelników wydania drukowanego gwałtownie spada. W małym kąciku budynku biurowego zachowała się maleńka redakcja, w której publikowane są głównie przedruki wiadomości krajowych i wyniki sportowe.
Pewnego dnia redakcja „Truth Teller” w Toledo znalazła się w centrum uwagi dokumentalistów, którzy wcześniej filmowali pracowników firmy papierniczej Dunder Mifflin na potrzeby popularnego serialu „Biuro”. Jak do tego doszło? To całkiem proste: redakcja TTT należy do Enervate, firmy produkującej papier toaletowy. Firma Enervate została kilka lat temu przejęta przez Dunder Mifflin.
Enervate zatrudnia Neda Sampsona (Domhnall Gleeson) na stanowisko nowego redaktora naczelnego TTT. Sampson, absolwent dziennikarstwa, wcześniej pracował jedynie jako sprzedawca papieru toaletowego. Od pierwszych dni pracy deklaruje chęć uprawiania „prawdziwego dziennikarstwa”. Nie podoba się to redaktor naczelnej, Esmeraldzie Grand (Sabrina Impacciatore), która opowiada się za dostosowaniem mediów do algorytmów wyszukiwarek i mediów społecznościowych. W rezultacie Esmeralda zaczyna aktywnie blokować wszelkie zmiany, które Ned chce wprowadzić do działalności redakcyjnej.

W redakcji pracuje wielu pracowników, w tym zecerka Meir (Chelsea Frye), dyrektor ds. reklamy Dietrich (Melvin Gregg) oraz księgowa i reporterka Adelola (Gbemisola Ikumelo). Widzowie będą mieli również miłą niespodziankę: aktor Oscar Nunez powraca jako księgowy z Dunder Mifflin. Znany fanom serialu „Biuro”, Oscar Martinez zmienił karierę i teraz odpowiada za dział kultury i rozrywki w redakcji gazety.
Każdy z dziesięciu odcinków ma podobną strukturę. Centralnym punktem jest konkretne wydarzenie – czy to mecz futbolu amerykańskiego w szkole średniej, drobna sprzeczka w redakcji gazety, czy konflikt w ratuszu. Członkowie zespołu redakcyjnego zaczynają wyolbrzymiać skalę incydentu, nadając mu charakter skandalu federalnego. Tymczasem kamery dokumentalne rejestrują wszystko, co się dzieje, tworząc serię scen z akcentowanymi pauzami i błyskami entuzjazmu.
Czasami bohaterowie serialu udzielają dokumentalistom krótkich wywiadów w formie „gadających głów”. W ten sposób Meir wyraża niezadowolenie z napiętych terminów narzuconych przez kierownictwo. Dietrich ubolewa nad obniżką cen reklam drukowanych. Oscar z kolei porusza kwestie etyki zawodowej, od czasu do czasu przypominając o zawiłościach swoich interakcji z Michaelem Scottem.
Główny wątek fabularny koncentruje się na wysiłkach Sampsona, aby zapobiec zamknięciu „Toledo Truth Teller” poprzez zmianę podejścia do tematów i formatów. Niektóre momenty w serialu zdają się nie rozwijać fabuły, ale można to postrzegać jako część zamysłu artystycznego twórców. Niewygodne sytuacje, wpadki, potknięcia i literówki, głośne porażki i rzadkie chwile odnowy charakteru – to wszystko składa się na codzienność redakcji TTT.

Odpowiedzialność za spin-off: kto kieruje procesem?
Producentami serialu „The Newspaper” są Greg Daniels i Michael Koman. Daniels wcześniej zaadaptował brytyjską wersję „The Office” dla amerykańskiej publiczności. Koman z kolei zasłynął projektem „Nathan to the Rescue”, który można uznać za podstawę serialu „The Rehearsal” z Nathanem Fielderem w roli głównej.
Serial „The Newspaper” pojawił się na ekranach widzów dość szybko, co jest rzadkością w dzisiejszych czasach. Zazwyczaj proces tworzenia zagranicznych seriali trwa od półtora do dwóch lat. Jednak w tym przypadku ekipa zrealizowała zadanie znacznie szybciej: pierwszy teaser zaprezentowano w styczniu 2024 roku, a zdjęcia rozpoczęły się latem tego samego roku. Kilka dni przed premierą pierwszego odcinka projekt został przedłużony na drugi sezon, co jest nietypowe w przypadku nowych seriali. Decyzja o przedłużeniu serialu była prawdopodobnie podyktowana pomysłami Danielsa na dalszy rozwój fabuły, a także zaufaniem kierownictwa NBCUniversal do umiejętności showrunnera.Twórcy projektu postawili na styl podobny do tego zastosowanego w filmie „Biuro”: „Gazeta” to klasyczny mockument. Operatorzy filmowi uwieczniają codzienne życie bohaterów, w tym elementy bezpośredniej interwencji, czy to poprzez wywiady, czy nagrania z ukrytej kamery. Dokumentalna realność harmonijnie przeplata się tu z elementami komediowymi. W roli głównej występuje Domhnall Gleeson, znany z ról w filmach „Czas na miłość” i „Gwiezdne wojny”. Aktor ten kojarzony jest przede wszystkim z rolami dramatycznymi, takimi jak „Pacjent” i „Ucieczka”. W „Gazecie” w pełni demonstruje swój talent komediowy, podobnie jak Sabrina Impacciatore, która zyskała popularność dzięki roli w dramacie „Biały lotos”, gdzie w drugim sezonie wcieliła się w postać Walentyny, uważnej menedżerki, która z łatwością radzi sobie z kaprysami gości.

Przeczytaj także:
Wypróbuj ten test, aby Dowiedz się, która postać z serialu „Biuro” jest najbliższa Twojej osobowości!
Osiągnięcia twórców „Gazety”
Za każdym razem, gdy przemysł filmowy próbuje wskrzesić klasyczne dzieła – czy to dawne arcydzieła, czy, jak w przypadku serialu „Biuro”, nowsze dzieła (które zakończyły się w 2013 roku) – budzi to pewien niepokój. Jednym z najnowszych przykładów tego zagranicznego rzemiosła jest odświeżona wersja „Pogromców duchów”, wydana w 2016 roku, która nie spotkała się z ciepłym przyjęciem ani krytyków, ani publiczności.
Sytuacja wokół „Gazety” jest podobna, ale z naciskiem na twórców. W końcu założyciele przyczynili się do powstania spin-offu, co dodaje projektowi dodatkowej legitymizacji w oczach fanów. Format mockumentu sprawdza się tu równie znakomicie, jak w filmie „The Office”: kamery pracujące nad dokumentem nie podążają za bohaterami bezustannie 24 godziny na dobę, lecz od czasu do czasu pozwalają im „wyjść z kadru”.
Operatorowi należy się szczególne uznanie za umiejętne przedstawienie zanikającej atmosfery prasy prowincjonalnej. Opuszczone korytarze niegdyś wspaniałej redakcji są teraz wietrzne, a przestarzałe biura o obskurnych ścianach są zagracone starymi numerami gazety.

W swoich najbardziej udanych momentach „The Paper” uchwyca te „ukryte” sekundy, kiedy bohaterowie czują, że są poza kadrem. Mogą to być niezręczne pauzy w odpowiedzi na pytania, ulotne pozy kontemplacji w oczekiwaniu na filiżankę gorącej kawy lub przeciągłe spojrzenie na kolegę, pełne podziwu lub irytacji.
Domhnall Gleeson od razu przykuwa uwagę widzów od pierwszych klatek serialu. Jego postać, Ned Sampson, jest centralną postacią i duszą „The Paper”. Sam twierdzi, że „wolałby pozostać Clarkiem Kentem niż Supermanem, bo to o wiele szlachetniejsze”. Nie należy spodziewać się przesadnego humoru, który charakteryzował Michaela Scotta we wczesnych sezonach „The Office”; ten redaktor naczelny to zupełnie inny typ. Ned to idealista walczący o wartości niezależnego dziennikarstwa. Jego przybycie do redakcji prowadzi do wprowadzenia codziennych porannych briefingów, utworzenia działu „Śledczego” zamiast prostych przedruków wiadomości krajowych oraz starannego uwzględnienia opinii czytelników. Wieczorem w TTT rozpoczynają się dyskusje, gdzie nie tylko analizowane są błędy dziennikarskie, ale także powstają pomysły na nowe artykuły.
Sabrina Impacciatore, grająca cyniczną, a jednocześnie niezwykle emocjonalną weteranę redakcji, daje naprawdę imponujący występ. Interakcja między jej postacią a Nedem wypełnia sezon wieloma komicznymi momentami. Sprzeczności w ich poglądach otwierają nowe horyzonty dla zrozumienia nowoczesnych metod dziennikarskich.
W jednym z głównych śledztw sezonu Esmeralda utrudnia zbieranie zeznań świadków. Przedstawia redakcji fałszywe informacje o umowach miejskich, aby ukryć powiązania gazety z władzami miasta. W odpowiedzi Ned żąda dokładnego sprawdzenia każdego dokumentu i sam spotyka się z informatorami, nalegając, aby Esmeralda działała otwarcie i przestrzegała standardów dziennikarskich.

W 2025 roku, kiedy doniesienia często przypominają produkt bezdusznych algorytmów, szczególnie fascynujące jest obserwowanie, jak rodzą się „na poczekaniu”. „Gazeta” aktywnie zgłębia zawiłości pracy dziennikarskiej, która w dobie mediów społecznościowych, gdzie każdy może zostać reporterem, dawno straciła swoją pierwotną istotę. Format mockumentu nadaje temu procesowi wyjątkowo naturalny charakter: początkujący reporterzy TTT zmagają się, gubią słowa i upuszczają notesy i ołówki, próbując uchwycić słowa mówców.

Przeczytaj także:
Od „Biura” do „Rozłamu”: badamy zniknięcie dobrych sitcomów o życiu zawodowym.
Niepowodzenia „Gazety”: co pozostało po Sceny
Chociaż twórcy chcieli zaoferować coś wyjątkowego, nie dało się uniknąć porównań do „Biura”. Spin-offy są często postrzegane jako drugoplanowe dodatki do już ustalonej historii. W tym przypadku mówimy o fabule, którą wielu widzów uwielbia i do której wraca co najmniej co kilka lat. Dlatego pojawienie się postaci Oscara Martineza jest postrzegane jako prowokacja. Gdyby to był tylko epizod, nie byłoby wątpliwości, ale powtarzanie w każdym odcinku, że jest się bezpośrednią kontynuacją „Biura”… W „The Paper” można zauważyć podobieństwa w stylu, rolach postaci i rozwoju relacji między postaciami z oryginału. Jednak jeden z kluczowych aspektów – tempo narracji – jest tutaj znacznie szybsze. Podczas gdy w „Biurze” zmiany w relacjach między postaciami następowały bardziej naturalnie i spokojnie (jak na przykład w romantycznym wątku Jima i Pam czy w zawodowych interakcjach Dwighta i Michaela), w spin-offie obserwujemy szybki, a czasem sztuczny rozwój tych relacji. Flirt między Nedem i Mair przypomina dynamikę Jima i Pam, ale dzieje się znacznie szybciej.
Jeśli chodzi o obsadę, centralna para Domhnall Gleeson i Sabrina Impacciatore jest dość przekonująca przez większość serialu. Nie można jednak tego samego powiedzieć o pozostałych postaciach TTT. Trudno przekonująco twierdzić, że którakolwiek z nich wykazuje głębię lub ujawnia swoje cechy charakteru: w większości pozostają płaskimi archetypami, pełniąc jedynie funkcje. Na tle obsady drugoplanowej serialu „Biuro”, w którym każda postać miała swoje własne, wyjątkowe cechy, zapadające w pamięć kwestie i charakterystyczne cechy, staje się to szczególnie oczywiste.

Stworzenie komedii opartej na krytyce kryzysu dziennikarstwa napotyka na pewne trudności. W „Biurze” pomysł ten okazał się sukcesem, ponieważ atmosfera panująca w firmie sprzedającej papier i artykuły piśmiennicze sama w sobie była wzorem absurdu. W tym przypadku mówimy jednak o dziennikarstwie niezależnym, które odgrywa kluczową rolę w podtrzymywaniu demokratycznych fundamentów społeczeństwa.
Kryzys mediów stanowi poważny problem społeczny, który wymaga wsparcia, a nie ośmieszenia. Szczególnie smutne jest to, że „Gazeta” próbuje ośmieszyć dziennikarzy z prowincji, którzy pracują w warunkach znacznie trudniejszych niż te, w jakich pracują duże federalne grupy medialne. To wcale nie jest powód do śmiechu – wręcz przeciwnie, taka sytuacja wywołuje smutek i implikuje potrzebę okazania współczucia, a nie rozrywki kosztem cudzych trudności zawodowych.

Czytaj także:
Sąsiedzi według scenariusza „Przyjaciół”: wybitny serial komediowy XXI wieku wieku
Ogólnie rzecz biorąc, serial okazał się wysokiej jakości, z dużą dawką humoru, a momentami wręcz czarujący. Nie sposób jednak nie zauważyć wpływu serialu „Biuro”, z którego zrodziło się nowe dzieło Grega Danielsa i Michaela Komana. Widzowie z pewnością doświadczą déjà vu – jednego z głównych problemów sequeli, prequeli i spin-offów.
Jeśli pominąć pewne aspekty, „Newsroom” to wciągająca opowieść o ludziach, którzy zachowują swoją zawodową godność w trudnych okolicznościach. Projekt ten z pewnością przyciągnie uwagę fanów mockumentów i seriali ukazujących kulisy mediów, w tym tych w stylu „Newsroomu”. Jednak pomimo znanego nazwiska i utalentowanych twórców, jest mało prawdopodobne, aby stał się znaczącym fenomenem kulturowym.
