Spis treści:

Marzysz o pracy zdalnej? ➞ Studiuj IT, projektowanie lub marketing. Zapisz się na 5 kursów online, aby rozpocząć karierę w poszukiwanych specjalizacjach cyfrowych.
Dowiedz się więcejW Rosji ukazał się film „Kopnęłabym cię, gdybym tylko mogła” – nowa niezależna produkcja studia A24. Rose Byrne, aktorka, której często nie udaje się zdobyć ról, które mogłyby przynieść „wielkie nagrody”, zdobyła Srebrnego Niedźwiedzia za rolę w tym filmie. Warto również zauważyć, że debiutująca w filmie fabularnym reżyserka Mary Bronstein zebrała pozytywne recenzje za swoją „bezkompromisową wizję”. Dziennikarka filmowa Klara Khomenko dzieli się swoją opinią na temat tego, kto powinien zwrócić uwagę na ten film, a kto lepiej zachowa swoją siłę emocjonalną.
Linda, grana przez Rose Byrne, mierzy się z trudnościami: ma chorą córkę, a jej mąż, z zawodu marynarz (Christian Slater), jest ciągle nieobecny. Kiedy sufit w ich mieszkaniu się zawalił, była zmuszona przeprowadzić się sama do motelu, zorganizować remont i zaopiekować się dzieckiem potrzebującym terapii. W międzyczasie kontynuowała pracę jako psycholog, starając się pomóc swoim klientom radzić sobie z ich problemami.
Z powodu przewlekłego stresu Linda regularnie spóźniała się na sesje, ciągle zapominała o rzeczach i często się załamywała. Próbowała wyrobić sobie nawyk picia i ciągle wołała o pomoc: „Pomocy!”. Jednak równie dobrze mogłaby mówić do ścian. Albo do tej dziury w suficie, przez którą czasami wydawało jej się, że widzi kosmos i słyszy głos córki.
Mary Bronstein stworzyła tę historię, gdy sufit w jej domu zawalił się, zmuszając ją do opuszczenia domu i zamieszkania w motelu z chorą córką. To nieprzyjemne zdarzenie, spotęgowane fizycznym i emocjonalnym stresem, znanym każdej matce, stało się dla niej prawdziwym wyzwaniem.
Bronstein, która miała pewne doświadczenie w zgłębianiu problemów psychologicznych i społecznych za pomocą eksperymentalnych metod wizualnych, rozważała przekształcenie swojej historii w projekt telewizyjny. Wierzyła, że program telewizyjny zwróci większą uwagę na problemy kobiet. Jednak jej przyjaciółka, aktorka Natasha Lyonne, spojrzała na scenariusz i powiedziała: „Powinnaś to wziąć i zrobić z tego film nagrodzony. Po prostu zrób to”. To nie jest projekt telewizyjny, to jest film! ”

Mary pracowała nad scenariuszem przez dwa lata, a kolejne siedem lat zajęło jej znalezienie Finansowanie. W tym okresie powstało i zyskało popularność studio A24, znane z filmów niezależnych. Producenci nie tylko zapewnili finansowanie produkcji i dystrybucji, ale także dali Mary Bronstein możliwość samodzielnej realizacji projektu filmowego.
Film został ciepło przyjęty na Festiwalu Filmowym w Sundance i Berlinale, a także znalazł się na liście Najlepszych Filmów 2025 na Festiwalu Filmowym w Rzymie. Chociaż Bronstein nie otrzymała żadnych nagród, Rose Byrne zdobyła Srebrnego Niedźwiedzia dla Najlepszej Aktorki. To zasłużone trofeum było znaczącym osiągnięciem dla aktorki, która często pozostaje w cieniu, a sam film, niestety, również był niedoreprezentowany.
„Kopnęłabym cię, gdybym tylko mogła” to mistrzowsko zrealizowany film, w którym codzienne momenty są tak znajome, że tworzą poczucie wzruszenia. Dziura w suficie i rana na ciele córki. Pustka, którą bohaterka odczuwa w bezkresnych przestrzeniach kosmosu, i otchłań morza, w której stara się rozpuścić. finał.

Pod tym wszystkim kryje się żywa metafora kobiecego łona, które jest w stanie Przynosząc życie i jednocześnie przyćmiewając je w trudnych chwilach. Na przykład, jeśli jesteś kobietą na skraju załamania nerwowego z powodu błahych rzeczy, takich jak niewystarczająco odpowiedzialni koledzy, mąż, który ciągle wisi na telefonie, niespodziewane pojawienie się dziecka w biurze, przeszkody biurokratyczne i bezgraniczna pewność siebie mężczyzn w połączeniu z ich całkowitą nieodpowiedzialnością.
Niektórzy krytycy wyrażali niezadowolenie z powodu braku harmonii Bronsteina między czarną komedią a elementami dramatycznymi. Jednak w ujęciu horroru „Kopnęłabym cię, gdybym tylko mogła” zyskuje na sile: Linda toczy nieustanną walkę ze zmiennokształtnymi potworami. Ich liczba rośnie, jej zasoby się wyczerpują, a ci, którzy przychodzą jej z pomocą, ostatecznie okazują się jeszcze bardziej przerażającymi potworami, reprezentującymi konsekwencje jej działań.
„Kopnęłabym cię, gdyby tylko tylko mogła” to horror, który zgłębia temat macierzyństwa. To opowieść o roli kobiety, która, choć uważana za najbardziej naturalną, jest obwarowana licznymi ograniczeniami: nie może ona okazywać agresji, wyrażać zmęczenia, prosić o wsparcie, a nawet rozmawiać o swoich oczywistych trudnościach.
Jedną z najmocniejszych scen w filmie jest moment, w którym Linda załamuje się w grupie wsparcia, gdzie matkom dzieci cierpiących na choroby wmawia się, używając bezdusznego języka, że nie są winne cierpieniu swoich dzieci. Krzyk kobiety: „To my jesteśmy winni!” nie jest przyznaniem się do nieistniejącej zbrodni. To krzyk rozpaczy i gniewu skierowany do społeczeństwa, w którym ojcowie, w przeciwieństwie do matek, są z automatu zwolnieni z wszelkiej odpowiedzialności. Słowa i czyny rozchodzą się tutaj, a Linda pilnie domaga się uświadomienia sobie tej niesprawiedliwości.

Oczywiście, wynik pozostaje niezmienny: Linda jest matką, a macierzyństwo oznacza utratę prawa do własnej prawdy, ciągły stan lęku i presji. Linda próbuje raz po raz przekazywać innym swoją sytuację i błaga o pomoc. Jednak w odpowiedzi spotyka się z taką samą reakcją jak bohaterka filmu „Gaslight”: mąż celowo doprowadza ją do szaleństwa, mówiąc: „Przesadzasz. To tylko twoja wyobraźnia. Spróbuj się ogarnąć. Jesteś po prostu szalona”.
Współczesna kobieta, w tym Linda, znajduje się w sytuacji podobnej do fabuły klasycznego thrillera, który dał nazwę jednej z najbrutalniejszych form przemocy psychicznej. Jednocześnie testuje samą siebie w grze zręcznościowej, w której brakuje niezbędnych zasobów, siły i możliwości odpoczynku. Najbardziej przerażające jest to, że „głównym wrogiem” w tej historii jest jej własne dziecko, które Linda tylko słyszy, ale nie widzi, co odpowiada tradycyjnym kanonom horroru.
Gatunkowe powinowactwo podkreśla ścieżka dźwiękowa, która nie zawiera muzyki w tradycyjnym rozumieniu, lecz składa się z codziennych dźwięków, lekko wzmocnionych w porównaniu z ich zwykłym poziomem. Bicie zegara jest zbyt głośne, śpiew ptaków nadmiernie hałaśliwy, a szelest słuchawki telefonicznej wydaje się nie do zniesienia. Kamera Chrisa Messiny regularnie skupia się na twarzy Lindy – zmęczonej, z gorączkowym błyskiem w ciemnych oczach i mocno zaciśniętymi ustami.

Oglądanie tego może być trudne. Dlatego z całego serca polecamy film „Bronstein” dziennikarzom filmowym: nie spotka ich udręka, ponieważ film jest naprawdę wysokiej jakości. Film ten będzie również przydatny dla mężczyzn, ponieważ wielu z nich mogłoby poprawić swoją empatię. Kobiety zajmujące się rodziną powinny zwrócić uwagę na turecki serial „Zmierzch” lub „Downton Abbey” – cokolwiek, byle tylko nie nadwyrężyć swoich zasobów emocjonalnych. I tak są już pod ogromną presją.
Kobiety w kinie odgrywają kluczową rolę, zarówno za kamerą, jak i na ekranie. Ich wkład w tworzenie filmów i kształtowanie fabuły staje się coraz bardziej zauważalny. Z biegiem czasu postacie kobiece ewoluowały, przechodząc od stereotypowych wizerunków do bardziej złożonych i wielowymiarowych ról, co pozwala widzom na głębsze zrozumienie ich wewnętrznego świata i motywacji.
W ostatnich dekadach nastąpił znaczny wzrost liczby kobiet-reżyserek i scenarzystek, co wnosi różnorodność do procesu tworzenia filmów. Gatunki filmów, w których występują, stają się coraz bardziej zróżnicowane, obejmując nie tylko tradycyjne komedie romantyczne, ale także dramaty, thrillery, a nawet filmy akcji.
Co więcej, filmy kobiet często poruszają istotne kwestie społeczne, takie jak feminizm, równość i girl power. To nie tylko bawi widzów, ale także prowokuje do głębokiej refleksji nad pozycją kobiet w społeczeństwie.
Osiągnięcia kobiet w kinie są coraz częściej doceniane nagrodami i uznaniem, co pokazuje, jak ważną rolę odgrywają w branży. Coraz więcej widzów i krytyków zaczyna zdawać sobie sprawę, jak niezbędna jest różnorodna perspektywa, aby stworzyć bogaty i realistyczny świat filmowy.
- „Brzydka siostra”: przerażająco hipnotyzujący horror cielesny w magicznej scenerii.
- „Mój ojciec zmarł w sobotę”: konfrontacja miłości z przemocą.
- „Agnia”: historia o zagubionych w życiu.
- Wybitne kreacje aktorskie Meryl Streep.
- „Nigdy nie robię tego, czego nie chcę”: Wieczne odrodzenie Tildy Swinton.
