Kino i Muzyka

„Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich”: aktorzy, fabuła i podobieństwa Tarantino

„Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich”: aktorzy, fabuła i podobieństwa Tarantino

Myślisz o nowym zawodzie, ale nie wiesz, od czego zacząć? Dowiedz się, co jest dla Ciebie odpowiednie: IT, design, tworzenie gier, zarządzanie czy marketing. Zapisz się na bezpłatny kurs doradztwa zawodowego.

Dowiedz się więcej

13 maja nowy film Guya Ritchiego, „Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich”, miał premierę w rosyjskich kinach i na platformie Kinopoisk. Projekt ten kontynuuje tradycję brytyjskich komedii kryminalnych i cieszy się zainteresowaniem widzów. W naszej recenzji omówimy kluczowe aspekty filmu i porównamy go z twórczością Quentina Tarantino, znanego z unikalnego stylu narracji i wyrazistych postaci. Podobnie jak filmy Tarantino, „Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich” charakteryzuje się dowcipnymi dialogami, nieoczekiwanymi zwrotami akcji i zapadającymi w pamięć postaciami, co czyni go prawdziwą gratką dla fanów gatunku.

Zapisz się na kanał „How Are You?” na Telegramie. Na tym kanale nasi eksperci dzielą się swoją wiedzą z zakresu psychologii i samodoskonalenia z pasją i naukowym podejściem. W każdy weekend będziemy publikować nowe filmy i utwory muzyczne, aby zainspirować Cię do odkrywania nowych rzeczy i wprowadzania pozytywnych zmian w życiu. Dołącz do naszej społeczności i poszerz swoją wiedzę o sobie i otaczającym Cię świecie.

O czym jest film „Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich”?

W 1942 roku niemieckie okręty podwodne (U-Booty) działają na północnym Atlantyku, atakując statki handlowe i poważnie utrudniając dostawy żywności i amunicji na Wyspy Brytyjskie. Ataki te znacznie komplikują współpracę między aliantami i uniemożliwiają Stanom Zjednoczonym przystąpienie do wojny. Wojna podwodna staje się głównym czynnikiem globalnego konfliktu, wpływając na strategiczne plany i wysiłki krajów dążących do zwycięstwa.

Rząd brytyjski pod przywództwem Winstona Churchilla tworzy oddział specjalny, określany jako „nieupoważniony, nieoficjalny i niezatwierdzony”. To określenie jest często powtarzane przez bohaterów. Dowództwo nad oddziałem powierzono charyzmatycznemu majorowi Gusowi March-Phillipsowi, granemu przez Henry'ego Cavilla.

Kadr z filmu „Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich” / Black Bear Pictures / Jerry Bruckheimer Films

Protagonista przyjmuje ryzykowną misję zniszczenia statku przewożącego części zamienne do niemieckich okrętów podwodnych. Jego zgoda wymaga zebrania zespołu zdesperowanych śmiałków i doświadczonych specjalistów, z których każdy padł ofiarą nazistowskiego reżimu. Ta misja jest nie tylko niebezpieczna, ale i głęboko osobista, a każdy członek zespołu dąży do sprawiedliwości i zemsty.

W przypadku niepowodzenia lub gdyby grupa została odkryta, czy to przez siły niemieckie, czy alianckie, w najlepszym wypadku stanęłaby przed trybunałem, a w najgorszym czekałyby ją tortury i śmierć. W trudnej sytuacji tajni agenci Heron, grana przez Babs Olusanmokun, i jedyna kobieta w tej barwnej ekipie, Marjorie Stewart, grana przez Eizę Gonzalez, przychodzą z pomocą bohaterom.

Kadr z filmu „Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich” / Black Bear Pictures / Jerry Bruckheimer Films

Scenariusz oparty jest na książce byłego dziennikarza wojennego Damiena Lewisa „The Ministry of Ungentlemanly Warfare: How Churchill's Secret Warriors Set Europe on Fire and Gave Birth to Modern Shadow Operations”. Dzieło to szczegółowo opisuje prawdziwą tajną operację brytyjskich służb wywiadowczych o kryptonimie „Postmaster”, która miała miejsce w styczniu 1942 roku. Książka zgłębia nie tylko taktykę i strategię tej operacji, ale także jej wpływ na rozwój współczesnych operacji tajnych i działań wojennych.

Uważni widzowie dostrzegą kilka interesujących postaci wśród drugoplanowych, takich jak oficer wywiadu morskiego Ian Fleming i generał znany jako „M”. Ian Fleming jest najbardziej znany jako pisarz, który stworzył kultową serię powieści o brytyjskim superszpiegu Jamesie Bondzie. Według plotek, March-Phillips był jednym z prototypów Bonda. Postać „M” jest kojarzona z szefem brytyjskiej służby wywiadowczej MI6, zarówno w książkach, jak i filmach o Bondzie. Ten kontekst podkreśla wpływ Fleminga na gatunek literatury i kina szpiegowskiego, a także jego zdolność do tworzenia żywych i zapadających w pamięć obrazów, które pozostają aktualne do dziś.

Kto pracował nad filmem

Studio Plus Yandex aktywnie uczestniczyło w produkcji filmu. Jednym z producentów projektu, podobnie jak w poprzednim filmie Guya Ritchiego, „Tłumaczka”, była Olga Filipuk, dyrektor ds. treści w Yandex i Fintech. Wśród innych producentów znajduje się legendarny Jerry Bruckheimer, znany twórca takich filmów jak „Piraci z Karaibów”, „Skała” i „Pearl Harbor”. Nad produkcją pracował również stały producent Ritchiego, Ivan Atkinson.

Guy Ritchie wykazał się w ostatnich latach imponującą produktywnością, porównywalną do Woody'ego Allena, który niedawno wydał swój 50. film. W ciągu ostatnich dwóch lat Ritchie wydał szpiegowską komedię akcji „Operacja Fortune: Sztuka wygrywania”, dramat wojenny „Tłumaczka” oraz spin-off serialu „Dżentelmeni”. Reżyser pracuje obecnie nad dwoma filmami i jednym serialem, a niedawno rozpoczął zdjęcia do swojego 18. filmu. To wysokie tempo pracy podkreśla jego kreatywność i umiejętność tworzenia różnorodnych gatunków, co czyni Guya Ritchiego jednym z najbardziej rozchwytywanych reżyserów naszych czasów.

Do nadchodzących projektów Ritchiego należy film akcji „W szarej strefie” z Jake'iem Gyllenhaalem, Henrym Cavillem i Eizą González w rolach głównych. Według plotek, Kinopoisk zainwestowało w ten film około 10 milionów dolarów. W planach jest również film przygodowy „Źródło młodości” z Johnem Krasinskim, Natalie Portman i Eizą González w rolach głównych. W planach jest również serial spin-off popularnego kryminału „Ray Donovan”. Projekty te zapowiadają się wciągająco i angażująco dla widzów.

Kadr z filmu „Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich” / Black Bear Pictures / Jerry Bruckheimer Films

Projekty Guya Ritchiego, takie jak „Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich” „Afery”, budzi wątpliwości co do oryginalności, ponieważ jest tworzony tak, jakby był kręcony na tych samych planach i z tymi samymi aktorami. Fabuła tych filmów jest szybko zapominana, co czyni je mniej atrakcyjnymi dla widzów. Ritchie jest najlepszy w komediach kryminalnych, które przyniosły mu międzynarodową sławę, gdzie mistrzowsko portretuje wytrwałych i niezdarnych brytyjskich gangsterów. To właśnie dlatego jego film „Dżentelmeni” wyróżnia się na tle innych ostatnich dzieł.

Co więc Tarantino ma z tym wspólnego?

Porównania do „Bękartów wojny” Quentina Tarantino są oczywiste już od pierwszych kadrów. Fabuła kręci się wokół tajnej grupy charyzmatycznych sabotażystów, którzy z wielkim trudem infiltrują linie wroga, stale ryzykując demaskację. Sukces ich misji ma kluczowe znaczenie dla losów całej Europy i nie mogą liczyć na wsparcie z zewnątrz.

Film Guya Ritchiego nie może konkurować z filmem akcji Tarantino, co staje się oczywiste po porównaniu. Większość scen w nowym filmie przywodzi na myśl Bękarty wojny, ale nie osiągają one poziomu napięcia i emocjonalnego oddziaływania, które charakteryzowały film z 2009 roku. „Bękarty wojny” okazują się jeszcze bardziej ekscytujące, spektakularne i niezapomniane.

Kadr z filmu „Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich” / Black Bear Pictures / Jerry Bruckheimer Films

W przeciwieństwie do Tarantino, gdzie widzowie są urzeczeni walkami między głęboko rozwiniętymi postaciami o wyraźnych osobowościach i motywacjach, w filmach Ritchiego jesteśmy świadkami schematycznych dialogów, które reprezentują raczej typy niż rzeczywiste postacie. To szybko prowadzi do znużenia monotonnymi strzelaninami i nie wzbudza empatii dla losów niezwyciężonych bohaterów. Historie członków oddziału, przedstawione w formie krótkich profili podczas wstępnego wprowadzenia, nie przyczyniają się znacząco do rozwoju fabuły.

Motywacje bohaterów w filmie są jednolite: żywią oni głęboką nienawiść do nazistów i są gotowi podjąć drastyczne środki, nie zważając na konsekwencje. Jednak okrucieństwa popełnione przez nazistów nie są w filmie ukazane. Jedynym przykładem okrucieństwa jest postać grana przez Tila Schweigera, który uwielbia tortury. Jego postać można postrzegać jako mniej złowrogą wersję antagonisty, mistrzowsko zagranego przez Christopha Waltza w filmie „Bękarty wojny”.

Film cierpi również na brak logiki. Początkowo bohaterowie skrzętnie szyfrują wszystkie swoje wiadomości, ale wkrótce ignorują własne zasady i otwarcie ogłaszają przez radio swoje tajne cele, mimo że zaledwie kilka minut wcześniej starannie przesyłali informacje zakodowane. Pożegnalna mowa Churchilla, której bohaterowie słuchają przez radio, wydaje się nie na miejscu, ponieważ ich ściśle tajna misja musi pozostać tajemnicą. Te niespójności mogą rozpraszać widza i osłabiać ogólne napięcie i intrygę filmu.

Kadr z filmu "Ministerstwo Spraw Niedżentelmeńskich" / Black Bear Pictures / Jerry Bruckheimer Films

Wśród wad filmu warto zwrócić uwagę na nieprzekonującą scenografię, które tworzą wrażenie sztuczności. Jedynymi naprawdę imponującymi elementami są luksusowe suknie bohaterki Eizy González i wyrazisty zarost Henry'ego Cavilla. Co ciekawe, aktor z drogim wąsem, który kosztował 25 milionów dolarów, od dawna współpracuje z Warner Brothers.

Co Guy Ritchie w końcu osiągnął

Film wyróżnia się dobrym humorem, który pozwala widzom wybaczyć reżyserowi Guyowi Ritchiemu niektóre z jego niedociągnięć. Film zawiera udane gagi i zabawne momenty, takie jak kleptomania głównego bohatera. Postać grana przez Henry'ego Cavilla okresowo próbuje ukraść trofea, co dodaje fabule komizmu i zainteresowania.

Sceny akcji w filmie są bardzo kreatywne, ale w drugiej połowie filmu intensywna akcja zmienia się w coś w rodzaju białego szumu, co może znudzić i zmęczyć widzów. Pod koniec trudno śledzić akcję, a widzowie tracą zainteresowanie tym, kto do kogo strzela. To negatywnie wpływa na ogólne postrzeganie fabuły i dynamikę filmu.

Jaki jest sedno sprawy?

Nowe dzieło Guya Ritchiego może nie pozostawić po sobie świetlanego śladu w kinie, ale fani reżysera z pewnością będą nim zachwyceni. Film jest dobrym wyborem dla tych, którzy szukają dyskretnego filmu akcji na wieczór, łączącego dynamiczne sceny z charakterystycznym stylem Ritchiego.

Z niecierpliwością czekamy na kolejną premierę „RocknRolla” lub kontynuację „Sherlocka Holmesa” w reżyserii reżysera. Filmy te już zyskały popularność i urzekły widzów, a ich kontynuacje zapowiadają się równie wciągająco. Mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zobaczymy nowe przygody naszych ulubionych bohaterów.

Bezpłatne doradztwo zawodowe

• Określ, czego oczekujesz od nowego zawodu• Zrób test i dowiedz się, które zawody są dla Ciebie odpowiednie• Zrozum, na czym polega praca takich specjalistów

Dowiedz się więcej