Kino i Muzyka

„Mistrz i Małgorzata”: za co krytykuje się film i czym on naprawdę jest

„Mistrz i Małgorzata”: za co krytykuje się film i czym on naprawdę jest

Myślisz o nowym zawodzie, ale nie wiesz, od czego zacząć? Znajdź coś dla siebie: IT, projektowanie, tworzenie gier, zarządzanie czy marketing. Skorzystaj z bezpłatnej porady zawodowej.

Dowiedz się więcej

Woland i jego świta wrócili do Rosji: film „Mistrz i Małgorzata” w reżyserii Michaiła Łokszyna jest w kinach od dwóch tygodni. Projekt ten jest kontynuacją udanego debiutu Łokszyna, baśniowego filmu „Srebrne łyżwy”, który wywołał poruszenie trzy lata temu. „Mistrz i Małgorzata” urzeka widzów wyjątkową oprawą wizualną i głęboką interpretacją klasycznego dzieła Michaiła Bułhakowa. Reżyseria Łokszyna dowodzi mistrzowskiego uchwycenia atmosfery powieści i idei filozoficznych, czyniąc ją aktualną dla współczesnej publiczności.

Wydarzenia związane z filmową adaptacją „Mistrza i Małgorzaty” wywołały burzliwe dyskusje i przywodzą na myśl intensywne namiętności opisane w samej powieści Michaiła Bułhakowa. Szczególnie zapada w pamięć scena w Teatrze Rozmaitości, gdzie rozgrywają się nieoczekiwane i szokujące wydarzenia. Adaptacja filmowa wiąże się również ze znacznymi zyskami finansowymi: w ciągu 12 dni wpływy z biletów przekroczyły miliard rubli. Film utrzymuje się na szczycie listy box office przez dwa kolejne weekendy, co świadczy o dużym zainteresowaniu publiczności. Co więcej, sprzedaż oryginalnych dzieł Bułhakowa znacząco wzrosła, co podkreśla kulturowy wpływ filmu i zainteresowanie literackim dziedzictwem autora.

Głosy, jakby podburzane przez Wolanda, domagają się represji wobec Lokszyna, niemal jak konferansjer. W tym artykule analizujemy, jak film stał się przedmiotem publicznej debaty i czy rzeczywiście jest tak przerażający, jak go przedstawiają. Przyjrzymy się powodom, dla których film wywołał tak wiele kontrowersji, a także jego wpływowi na widzów i całe społeczeństwo.

Ten artykuł wprowadzi Cię w ważne aspekty tematu, które pomogą Ci lepiej zrozumieć podstawowe zasady i funkcje. Zapewnimy aktualne informacje i przydatne wskazówki, które mogą przydać się zarówno początkującym, jak i doświadczonym profesjonalistom. Czytaj dalej, aby pogłębić swoją wiedzę i uzyskać praktyczne rekomendacje.

  • Kogo o co oskarżano po premierze filmu „Mistrz i Małgorzata”;
  • Jaki był los poprzednich adaptacji filmowych powieści;
  • Jaki był wynik filmu Michaiła Lokszyna?

Co się dzieje

Przed premierą stacje telewizyjne o patriotycznym nastawieniu wyrażały niezadowolenie z faktu, że w filmie wzięła udział znaczna liczba zagranicznych aktorów. Wolanda zagrał niemiecki aktor August Diehl, znany z roli w filmie „Bękarty wojny”. Poncjusza Piłata zagrał Dane Claes Bang, a Jeszuę Ha-Nocriego – brytyjski i izraelski aktor Aaron Vodovos. Nasuwa się jednak pytanie: dlaczego role „niemieckiego profesora”, rzymskiego prokuratora i żydowskiego proroka nie mogą zagrać aktorzy zagraniczni? Taka decyzja mogłaby wzbogacić film o międzynarodowe doświadczenie i różnorodną obsadę, co jest niewątpliwie ważnym aspektem współczesnego kina.

Reżyser filmu, Michaił Lokszyn, mieszka w Los Angeles. Przyjechał do Rosji na zdjęcia i zajął się postprodukcją ze Stanów Zjednoczonych. Podczas rosyjskiej premiery filmu, która odbyła się w moskiewskim kinie Oktiabr, zastąpił go siedmioletni kot rasy maine coon o imieniu Kesha, który wcielił się w rolę Behemota.

Po premierze wybuchł skandal: przypomniano, że odtwórcy głównych ról, Jewgienij Cyganow i Julia Snigir, otwarcie wyrażali poglądy opozycyjne. Tymczasem rolę Gelli zagrała Polina Aug, której matka, aktorka Julia Aug, wyjechała z Rosji w 2022 roku. Okoliczność ta przykuła uwagę opinii publicznej i zaostrzyła dyskusję wokół filmu.

Wśród opinii publicznej krążyły pogłoski, że reżyser Michaił Lokshin zbiera fundusze dla ukraińskich filmowców. Tigran Keosayan skomentował tę informację na swoim blogu, stwierdzając, że jeśli informacje o darowiznach Lokshina na rzecz Sił Zbrojnych Ukrainy i jego antyrosyjskim nastawieniu się potwierdzą, sytuacja musi zostać poważnie rozważona. Zaapelował o aktywne działania, od producentów po organy ścigania. Ta sytuacja budzi powszechne kontrowersje i wymaga wnikliwej analizy, biorąc pod uwagę znaczenie wspierania rosyjskiego kina i jego przedstawicieli.

Władimir Sołowjow i Margarita Simonian wyrazili swoje poparcie, powołując się na „jednego reżysera”, który stworzył film o bardzo drastycznej, antyradzieckiej i antyrosyjskiej tematyce. Zgadzają się z potrzebą poważnego podejścia do sytuacji. Sołowjow uważa jednak, że skandal nie jest wystarczającym powodem do wycofania filmu z dystrybucji. Film jest oparty na powieści Bułhakowa, która została uznana za „zakazaną” na Ukrainie.

Kanały telewizyjne o tematyce patriotycznej wyraziły niezadowolenie z rosyjskiego Ministerstwa Kultury, które przeznaczyło ponad miliard rubli na produkcję filmu i przyznało mu bezwarunkowy certyfikat dystrybucji. W związku z tym zaproponowali wszczęcie dochodzenia w sprawie firmy producenckiej Mars Media i wyjaśnienie sytuacji. 29 stycznia ruch „Apel Ludu” wystosował apele do szefa Komitetu Śledczego i dyrektora FSB z żądaniem wszczęcia postępowania karnego przeciwko Lokshinowi i wpisania go na listę terrorystów i ekstremistów. Złożono również petycję do Prokuratury Generalnej z żądaniem wszczęcia śledztwa przeciwko Lokshinowi za dyskredytowanie armii rosyjskiej i finansowanie Sił Zbrojnych Ukrainy.

Jak wyglądały poprzednie adaptacje filmowe?

Jeśli reżyser rzeczywiście zamierzał wywołać skandal wokół swojego filmu, nie spodziewał się, że tak się to potoczy. Prace nad filmem rozpoczęły się przed 24 lutego, kiedy istniała zupełnie inna rzeczywistość, co potwierdza nawet Sołowjow. Początkowo „Mistrz i Małgorzata” planowana była do międzynarodowej premiery na głównych platformach internetowych, takich jak Netflix. Jednak wszystkie te ambitne plany zostały zniszczone jednocześnie z izolacją rosyjskiego przemysłu filmowego.

Jewgienij Cyganow (po prawej), Julia Snigir i Michaił Łokszyn na planie filmu „Mistrz i Małgorzata”. Zdjęcie: „Mars Media”
Jewgienij Cyganow (po prawej), Julia Snigir i Michaił Lokszyn na planie filmu „Mistrz i Małgorzata” Zdjęcie: „Mars Media”

Film przyciągnął uwagę wielu rosyjskich widzów, ponieważ tworzy atmosferę, jakby pochodził z innej epoki, a nie z czasów, gdy był kręcony. Zwracając uwagę na współczesne realia i okoliczności. Jego bohaterowie, tacy jak Woland i jego świta, pojawiają się w Moskwie lat 30. XX wieku, postępując według własnych zasad i nieświadomi kontekstu, w jakim się znajdują. Ten brak zainteresowania bieżącymi wydarzeniami wywołał niezadowolenie wśród niektórych patriotycznych odbiorców, co dodaje filmowi dodatkowego znaczenia i prowokacji.

Każda adaptacja filmowa „Mistrza i Małgorzaty” niezmiennie wywołuje dyskusje i kontrowersje. Film Jurija Kary z 1994 roku był nękany konfliktem interesów między spadkobiercami Bułhakowa a producentami, co doprowadziło do poważnych problemów. Serial telewizyjny Władimira Bortki z 2005 roku był krytykowany za ograniczony budżet i słabe efekty specjalne. Adaptacja filmowa z 1972 roku, stworzona przez jugosłowiańskiego reżysera Aleksandara Petrovicia, została wycofana z kin wkrótce po premierze z powodu oskarżeń o antykomunistyczną propagandę. Każda próba adaptacji tej klasycznej powieści napotyka zatem na trudności, co podkreśla złożoność i wielowarstwowość dzieła Bułhakowa.

Ekranizacja „Mistrza i Małgorzaty” niezmiennie wywołuje kontrowersje, purystyczne oburzenie i niezadowolenie z kreacji Wolanda, wyglądu Małgorzaty oraz utraty kluczowych wątków. Jest to zrozumiałe, ponieważ niedokończona powieść charakteryzuje się złożoną strukturą i polifonią, co utrudnia jej dosłowną adaptację filmową. Stało się to szczególnie widoczne w serii Bortko: próby jak najwierniejszego oddania oryginału zakończyły się niepowodzeniem. Sceny i kwestie, które na kartach powieści brzmią sugestywnie i urzekająco, na ekranie tracą swoją ekspresję, stając się mdłe i bez wyrazu. Adaptacja wymaga nie tylko wierności tekstowi, ale także umiejętności oddania jego emocjonalnej głębi i wielowarstwowości, co niestety nie zawsze jest osiągalne.

Film Michaiła Łokszyna wykazuje brak dosłowności, co jest jego zaletą. Twórcy z powodzeniem zaadaptowali oryginał, dając widzom możliwość doświadczenia dzieła „na podstawie”. Takie podejście otwiera przestrzeń dla swobody twórczej i oryginalnych interpretacji, czyniąc film wciągającym i wieloaspektowym.

Jaki jest nowy „Mistrz i Małgorzata”?

Powieść Bułhakowa dzieli się na dwie kluczowe części: Moskwę lat 30. XX wieku, przesiąkniętą mistycyzmem, oraz świat Mistrza – Jeruszalaim, gdzie Piłat spotyka się z mrokiem znad Morza Śródziemnego. Lokszyn wprowadza kolejny wymiar, dodając wyobraźnię Mistrza, w której rozgrywają się wydarzenia diabolizmu Piłata i diabła. Być może odzwierciedla to również wyobraźnię samego Bułhakowa, jego wewnętrzne doświadczenia i myśli. To połączenie różnych światów tworzy wielowarstwowe dzieło i pogłębia zrozumienie jego aspektów filozoficznych i społecznych.

W swojej roli Jewgienij Cyganow jaskrawo przypomina Michaiła Afanasjewicza, z charakterystyczną grzywką, papierosem i przechylaniem głowy. Aktor, znany zawsze ze swojej powściągliwości, znacznie ogranicza w tej produkcji swój repertuar aktorski: wydaje się, że trudno mu poważnie zaangażować się w wydarzenia. Wydaje się, że już wie, jak to się skończy. A wydarzenia rozgrywające się na ekranie są znane zarówno z odległej przeszłości, jak i teraźniejszości: publiczne potępienie, pozbawienie członkostwa w Związku Pisarzy, strach i alienacja dawnych przyjaciół oraz nowe, jeszcze trudniejsze próby. Ta interpretacja uwypukla ważne tematy, takie jak presja społeczna i konsekwencje wyboru.

August Diehl jako Woland wykazuje znacznie bardziej aktywną reakcję na wydarzenia. Jego mocno zaciśnięte usta i ironiczny uśmiech dodają obrazowi nuty konwulsji, a bystre spojrzenie sprawia, że ​​książę ciemności wydaje się niespodziewanie młody i złowrogi. Ten obraz pasuje do opisu postaci Michaiła Bułhakowa. Jednocześnie jesteśmy przyzwyczajeni do oglądania Wolanda granego przez Olega Basiłaszwilego i Walentina Gafta, którzy w filmach Kary i Bortko grali bardziej dojrzałego i pozornie dobrodusznego Wolanda. Ten kontrast interpretacji tworzy interesujące postrzeganie postaci i podkreśla jej wszechstronność.

August Diehl jako Woland Kadr z filmu „Mistrz i Małgorzata” / „Mars Media Entertainment” / „Amedia”

Tutaj postać doświadcza przyjemności, dokonując Odwetu przeciwko baronom Maigelowi i Stiopie Lichodiejewowi. W pewnym momencie na jego głowie pojawia się czarny czepek, przypominający ten, który Margarita wyhaftowała Mistrzowi. Czy to może być manifestacja samego autora – istoty, która może działać i dokonywać zemsty, jeśli nie w prawdziwym życiu, to przynajmniej w świecie fantazji?

„Zagraniczny konsultant” Wolanda jest niezwykle angażujący, co wyjaśnia oryginalny tytuł filmu – „Woland”. Orszak Wolanda pozostawia mieszane wrażenie. Polina Aug gra Gellę pięknie, z wyrazistą, niemal eteryczną twarzą. Jednak Fagot-Korowiew, grany przez Jurija Kołokolnikowa, przypomina stereotypowego Jokera i nie wywołuje silnych emocji. Aleksiej Rozin jako Azazello również nie zachwyca. Kot Behemoth, którego głosu użyczył Jura Borisow, brzmi znakomicie, ale jego wygląd nie do końca pasuje do oczekiwanego wizerunku i nie wygląda wystarczająco piekielnie.

Margarita, grana przez Julię Snigir, budzi absolutną pewność siebie. Wydaje się zbyt wyrafinowana i krucha, ale w rzeczywistości jest giętkim stalowym ostrzem, narzędziem zemsty Mistrza. Ta wielowymiarowa postać czyni ją kluczową postacią w fabule, podkreślając kontrast między jej wyglądem a wewnętrzną siłą.

Film poświęca sporo uwagi tematyce moskiewskiego społeczeństwa, obejmując zarówno kręgi literackie, jak i teatralne. Bardziej odpowiednim tytułem dla tego obrazu mógłby być nie „Mistrz i Małgorzata”, ani nawet „Woland”, ale „MASSOLIT”. Film prezentuje imponującą obsadę: Aleksiej Guskow jako baron Maigel, Jewgienij Kniaziew jako Berlioz, Aleksander Jacenko jako Alojzy Mogarycz, Dmitrij Łysenkow jako krytyk Łatuński, Marat Baszarow jako Stiopa Lichodiejew i Walerij Kuchareszyn jako Rimski. Ci bohaterowie tworzą nowy świat, w którym panuje władza, zdolna zarówno do osądzania, jak i decydowania o losach. Co ciekawe, w tym świecie nie ma wyraźnej wyższej władzy, a odniesienia do niej ograniczają się do aluzji i ulotnych gestów. Jednak w powieści Bułhakowa brakuje również bezpośredniej wzmianki o Stalinie; Zamiast tego, uwaga skupia się na diable i jego interakcjach z Moskwą – miastem symbolizującym władzę i zdolnym do stłumienia swoich proroków.

Moskwa jest kluczową postacią filmu Lokszyna. To miasto, znane z rozkopanej infrastruktury, jednocześnie zaskakuje śnieżnobiałymi stalinowskimi zigguratami i majestatycznymi kolumnadami. Moskwa staje się nie tylko tłem, ale pełnoprawnym uczestnikiem fabuły, odzwierciedlając kontrasty i wielowarstwowość życia w mieście.

Kadr: film „Mistrz i Małgorzata” / „Mars Media Entertainment” / „Amedia”

Ta estetyka Film oparty jest na ambitnym planie Stalina dotyczącym odbudowy miasta. Zdjęcia kręcono w dzielnicy Moskiewskiej w Petersburgu, gdzie zachowały się zespoły architektoniczne z lat 40. XX wieku. Znalezienie podobnych lokalizacji w Moskwie stało się znacznie trudniejsze. W rezultacie, dzięki specyfice grafiki, moskiewski Babilon jawi się jako iluzja, przywodząca na myśl fantazje lub scenografię.

Edycja filmowa poświęca szczególną uwagę scenie. „Mistrz i Małgorzata” organicznie przeplata się z „Powieść teatralną” i losami Bułhakowa. Na początku filmu Mistrz nie pisze powieści o Piłacie, lecz wystawia o nim sztukę, stawiając czoła nieprzezwyciężalnym przeszkodom ze strony „założycieli” i systemu. Ta fabuła uwypukla wyzwania twórcze i konflikty, z którymi mierzy się artysta, co sprawia, że ​​adaptacja jest szczególnie aktualna i głęboka w kontekście twórczości Bułhakowa. Motywacje Bułhakowa i dodania Lokszyna łączą się w płynnej, alchemicznej reakcji, tworząc zarówno siłę, jak i wrażliwość filmu. Choć udaje mu się przekroczyć dosłowne ramy tekstu, jednocześnie zaplątuje się w sieć własnych wątków. Niektóre wątki, takie jak Mistrz i Małgorzata, Alojzy i Woland, wyróżniają się bardziej wyraziście, podczas gdy inne, jak wątek Piłata i Ha-Nocriego, są niemal pomijane. W powieści Bułhakowa elementy te zajmują drugorzędne miejsce, pomimo znanych zwrotów „w białym płaszczu z krwawą podszewką” i „dobry człowiek”. W filmie Lokszyna są one postrzegane jako zbędne. Niektóre aspekty, takie jak retrofuturystyczna Moskwa płynnie łącząca się ze starożytnym Jeruszalaim, okazują się nieoczekiwane i uderzające, podczas gdy inne sceny i aluzje do współczesności wydają się momentami zbyt dosłowne, a nawet bezradne. Reżyser Lokszyn znalazł się w trudnej sytuacji, podobnie jak bohaterowie Wolanda. Poproszono go o wybór między podążaniem własną ścieżką twórczą, ryzykując porażkę w dążeniu do oryginału, a trzymaniem się materiału źródłowego, co mogłoby doprowadzić do utraty żywego, twórczego ducha filmu. W trakcie tego procesu oscyluje między tymi dwoma podejściami, tracąc ważne sceny i tworząc nowe podteksty. Niezaprzeczalnie jednak podjął próbę. W finale Moskwa płonie, serca oburzonych patriotów płoną, oczy widzów błyszczą, a strony powieści Mistrza, którą Woland z uśmiechem przewraca, również płoną. I po raz kolejny rozbrzmiewa fraza: „Twoja powieść nie jest skończona”. Podkreśla to, że historia adaptacji filmowych „Mistrza i Małgorzaty” jest nadal aktualna i niedokończona.

Bezpłatne doradztwo zawodowe

• Określ, czego oczekujesz od nowego zawodu• Zrób test i dowiedz się, które zawody są dla Ciebie odpowiednie• Zrozum, co tacy specjaliści

Dowiedz się więcej