Spis treści:

Marzysz o pracy zdalnej? ➞ Studiuj informatykę, projektowanie lub marketing. Weź udział w 5 kursach online, aby rozpocząć karierę w poszukiwanych zawodach cyfrowych.
Dowiedz się więcejCzwarty odcinek cenionego serialu „The Boys” zadebiutował 13 czerwca 2024 roku i spotkał się z mieszanymi reakcjami. Krytycy wyrazili entuzjazm dla nowego sezonu, a widzowie swoje niezadowolenie, co doprowadziło do spadku oglądalności na platformie Rotten Tomatoes do 54%. Spadek ten wyniósł ponad 20 punktów procentowych w porównaniu z trzecim sezonem, podczas gdy wcześniej wahania oglądalności wynosiły zazwyczaj 7-9 punktów na sezon.
Wielu widzów uważa, że twórcy serialu odeszli od fabuły i zaczęli zbyt aktywnie poruszać tematy polityczne. Ale czy to prawda? Rozwiążmy to w tym artykule.
W tym tekście znajdziesz informacje na następujące tematy:
- Akcja serialu „The Boys” rozgrywa się we współczesnym świecie, w którym superbohaterowie, posiadający niesamowite zdolności, nie zawsze zachowują się szlachetnie. Zamiast służyć dobru ludzkości, często oddają się egoizmowi i korupcji. Głównymi bohaterami są zwykli ludzie, którzy postanawiają skonfrontować się z tymi zadowolonymi z siebie bohaterami i obnażyć ich mroczne strony. W centrum narracji znajdują się Kim i jego przyjaciele, którzy, motywowani pragnieniem sprawiedliwości, stawiają czoła potężnym przeciwnikom. Ten konflikt między zasadami moralnymi a bezkarnością superbohaterów tworzy napięcie i zmusza widzów do refleksji nad naturą władzy i odpowiedzialności. Serial jest przesiąknięty czarnym humorem i krytyką współczesnego społeczeństwa, co czyni go istotnym i interesującym dla szerokiej publiczności.
- Jak zraził do siebie widzów;
- Powody zmiany w postrzeganiu przez widzów.
- Czwarty sezon ma kilka wad, które mogą wpłynąć na odbiór przez widzów. Po pierwsze, niektórzy widzowie zauważyli, że fabuła stała się mniej wciągająca i przewidywalna w porównaniu z poprzednimi sezonami. Po drugie, rozwój postaci wydaje się czasami mało przekonujący, co może być rozczarowujące dla fanów przyzwyczajonych do głębszych i bardziej rozwiniętych postaci. Niektórzy krytycy wskazują również na brak dynamiki narracji, co sprawia, że oglądanie jest mniej ekscytujące. Co więcej, liczbę odcinków można by zoptymalizować, ponieważ w niektórych przypadkach ciągną się one w nieskończoność i tracą napięcie. Ogólnie rzecz biorąc, te aspekty mogą wpłynąć na ogólne wrażenie z sezonu.
Fabuły The Boys
Dziesięć lat temu gatunek superbohaterski w kinie wydawał się skazany na nieustanną reprodukcję. W tych filmach dobro zawsze triumfowało, a starzy bohaterowie dokonywali spektakularnych powrotów, a ukochane postacie, które przeżyły śmierć, niespodziewanie powracały do życia w sequelach.
Aby gatunek ten mógł funkcjonować w tym duchu, elementy kampu muszą zostać zachowane. Właśnie dlatego używa się absurdalnych sloganów i jaskrawych rajstop: pomagają one widzowi na chwilę zawiesić niewiarę i cieszyć się fabułą. Od razu staje się jasne: „Superbohaterowie nie traktują siebie poważnie i ja też nie powinienem”.
Z czasem widzowie zaczęli się nudzić sztucznymi elementami w kinie. Pojawiło się zapotrzebowanie na filmy bardziej wiarygodne, łączące w sobie style takie jak noir Mrocznego Rycerza, cynizm Punishera i autoironię Deadpoola. Kiedy Prime Video wyemitowało pierwszy sezon serialu „The Boys” w 2019 roku, natychmiast zyskał on popularność na platformie. Zaledwie dwa tygodnie po premierze Amazon, właściciel serwisu, zdecydował się przedłużyć serial na drugi sezon.

The Boys to satyryczny serial, który zgłębia koncepcję superbohaterów Na podstawie komiksu o tym samym tytule. Fabuła oferuje wgląd w to, jak mógłby wyglądać świat zamieszkany przez superbohaterów w kontekście późnego kapitalizmu. W centrum konfliktu znajduje się Vought International, korporacja kontrolująca nie tylko studio filmowe i kanały telewizyjne, ale także parki rozrywki, restauracje i „Siódemkę” – drużynę niezwykłych superbohaterów.
Zasoby finansowe dają konglomeratom kolosalną władzę, którą chętnie wykorzystują. Infiltrują struktury rządowe i rekrutują superbohaterów jako influencerów, aby promować korzystne dla nich punkty widzenia. Na przykład członkowie „Siódemki” biorą udział w drogich filmach, które przedstawiają „superbohaterów” jako niekwestionowanych bohaterów. Ułatwia to czerpanie zysków ze sprzedaży figurek i innych powiązanych z nimi gadżetów.
Korupcja, morderstwa, użycie broni biologicznej – konglomerat popełnił niemal wszystkie możliwe przestępstwa. Próby jego zdemaskowania są prowadzone przez grupę znaną jako „Chłopcy”, którzy nazywają siebie anty-„super” wojownikami. Choć reprezentują „dobrą” stronę, nie są w tej serii traktowani jako moralny kompas. Zamiast tego „Chłopcy” działają jak antybohaterowie, a ich metody, w swojej brutalności, są niekiedy równie brutalne, jak metody Voughta.

Przeczytaj także:
Premiery seriali w 2024 roku: 20 nowych projektów.
Serial jest pełen czarnego humoru, barwnych postaci, wciągającej fabuły i wyjątkowego poziomu przemocy, który trudno znaleźć w świecie superbohaterów. W pierwszy weekend premiery nowego sezonu widzowie spędzili 744,4 miliona minut oglądając wydarzenia z czwartego sezonu, co stanowi rekord wszech czasów dla platformy Prime Video. W tym czasie dostępne były cztery odcinki, każdy trwający około godziny. Na podstawie tych danych można oszacować, że około 3 miliony widzów obejrzało czwarty sezon serialu „The Boys” w okresie od 13 do 20 czerwca 2024 roku.
Powody spadku zainteresowania widzów serialem „The Boys”
Po premierze czwartego sezonu wielu fanów było rozczarowanych. Argumentowali, że serial zbyt mocno skłaniał się ku whoopizmowi – terminowi używanemu w prawicowym dyskursie politycznym do opisania postępowego podejścia mającego na celu zwalczanie niesprawiedliwości społecznej i dyskryminacji. Termin ten pierwotnie pojawił się wśród afroamerykańskich aktywistów, ale wkrótce został zaadaptowany przez środowiska konserwatywne, które zaczęły go używać jako krytyki, uznając, że nacisk na postępową politykę jest zbyt duży. Wookizm to termin obejmujący potępienie różnych form dyskryminacji, takich jak seksizm, rasizm i przemoc seksualna. Obejmuje on również wypowiedzi popierające prawa mniejszości, a także krytykę struktur patriarchalnych i innych systemów ucisku. Na przykład film „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” można uznać za kwintesencję wookizmu, ponieważ w jego głównych rolach występuje kobieta, czarnoskóry aktor i Gwatemalczyk. Podobnie, czwarty sezon serialu „The Boys” odzwierciedla wookowski styl, wprowadzając nową superbohaterkę o imieniu Sage, Afroamerykankę uważaną za najinteligentniejszą osobę na świecie.

W recenzjach widzów można dostrzec niezadowolenie z powodu zbytniego skupiania się serialu „The Boys” na polityce. I to prawda: sezon 4 porusza kwestie takie jak nacjonalizm, przekonania religijne i manipulacje medialne, które mogą prowadzić do faszyzmu. Podobne tematy były jednak poruszane w poprzednich sezonach, a satyra serialu zazwyczaj była bezpośrednia.
Narzekanie na upolitycznienie serialu „The Boys” jest jak narzekanie na warzywa w sałatce. Polityka jest tu najważniejsza!
Prowadzący na YouTube
Drugi sezon serialu „The Seven” zaskoczył widzów, gdy główny bohater, Homelander, połączył siły z nowym członkiem zespołu, nazistą o imieniu Stormfront. Ta postać szybko zyskała popularność wśród publiczności, a ona sama zauważyła: „Ludzie podzielają moje zdanie. Naprawdę w to wierzą! Po prostu nie lubią określenia „nazista”, i tyle”.
W trzecim sezonie serialu Homelander zademonstrował swoją zdolność strzelania laserami z oczu, zabijając mężczyznę podczas protestów na Piątej Alei, uważanej za jedną z najbardziej prestiżowych ulic Nowego Jorku. Twórcy serialu zauważyli, że scena ta nawiązuje do słynnego cytatu byłego prezydenta USA Donalda Trumpa: „Mógłbym stać i strzelać do ludzi na środku Piątej Alei, a i tak nie stracić głosu”.
Kolejnym zarzutem wobec serialu „The Boys” jest to, że jego satyryczne podejście rzekomo skierowane jest wyłącznie do osób o prawicowych poglądach. Nie jest to jednak prawdą: serial krytykuje również hipokryzję postępowych korporacji medialnych, takich jak Disney i Marvel. Firmy te często stwarzają iluzję wspierania mniejszości, ale w rzeczywistości ich działalność ogranicza się do zmiany awatarów w mediach społecznościowych podczas Miesiąca Dumy. Pozostały czas starają się unikać dyskusji na temat niesprawiedliwości społecznej, aby nie stracić zainteresowania szerszej publiczności.
Bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że satyra w serialu „The Boys” potępia wszelkie pragnienie władzy, niezależnie od orientacji politycznej. Głównym celem tego projektu nie jest ośmieszanie żadnej konkretnej strony, lecz pokazanie, w jaki sposób autorytarne mniejszości przejmują przestrzeń informacyjną, aby promować idee faszystowskie.

„The Boys” opowiada o ludziach, których można scharakteryzować jako oddanych zwolenników polityków, demagogów lub różnych ruchów społecznych. Jednak moim zdaniem prawdziwym problemem nie są ci, którzy za nimi podążają. Problem leży w przywódcach, którzy bezczelnie manipulują masami, aby zwiększyć własną władzę. Są gotowi rozerwać kraj na strzępy dla korzyści kilku niestabilnych ego, kilku korporacji i kilku miliarderów."
Eric Kripke, showrunner, udzielił wywiadu dla The Hollywood Reporter.
Sam Eric Kripke, showrunner serialu „The Boys”, był zaskoczony faktem, że niektórzy widzowie wyrażali niezadowolenie z obecności „programu” w jego dziele. Zauważył, że projekt zawsze zawierał elementy polityczne i czerpał inspirację z prawdziwych wydarzeń w amerykańskim społeczeństwie. Praca nad scenariuszem rozpoczęła się wkrótce po wydarzeniach z 6 stycznia 2021 roku, kiedy zwolennicy Donalda Trumpa, niezadowoleni z jego porażki wyborczej, próbowali zająć Kapitol, budynek, w którym obraduje Kongres. Wydarzenie to pozostawiło głęboki ślad w świadomości obywateli USA, pokazując konsekwencje, jakie może mieć radykalizacja społeczeństwa.
Ostatecznie serial „The Boys” pozostał bez zmian, ale nowy sezon spotkał się z niezadowoleniem widzów, co przełożyło się na wiele negatywnych recenzji. Przyjrzyjmy się przyczynom takiego postrzegania.
Jak zmieniło się postrzeganie serialu przez widzów?
Być może odbiór czwartego sezonu wynika z pragnienia bycia otoczonym pozytywnymi informacjami. Ten błąd poznawczy znany jest jako błąd potwierdzenia i opisuje tendencję do skupiania się wyłącznie na faktach, które odpowiadają naszym obecnym przekonaniom.
W 1979 roku naukowcy ze Stanford University przeprowadzili interesujący eksperyment, w którym studenci oceniali karę śmierci. Uczestnikom przedstawiono dwa sprzeczne badania: jedno twierdziło, że kara śmierci zmniejsza przestępczość, a drugie, że nie ma ona żadnego wpływu.
W rzeczywistości naukowcy ze Stanford manipulowali oboma badaniami, sprawiając, że wydawały się one podobne pod względem siły przekonywania. Jednak studenci, którzy początkowo sprzeciwiali się karze śmierci, zaczęli uznawać argumenty przeciwko niej za bardziej przekonujące. Tymczasem uczestnicy, którzy popierali tę metodę, faworyzowali drugie badanie.
Kiedy jednostka napotyka dane, które są zgodne z jej poglądami, w jej mózgu uwalnia się dopamina. Ten hormon, odpowiedzialny za uczucie przyjemności, motywuje nas do nieustannego przeglądania kanałów mediów społecznościowych. Nasza neurobiologia jest zaprojektowana do ciągłego poszukiwania dopaminy, dlatego otaczamy się przyjemnymi rzeczami.
Wiele platform mediów społecznościowych stosuje tę praktykę: ich algorytmy analizują preferencje użytkowników i sugerują odpowiednie treści. W rezultacie ludzie zaczynają obserwować tylko tych influencerów i media, które odzwierciedlają ich własne poglądy. Prowadzi to do powstawania komór echa – przestrzeni, w których grupy podobnie myślących ludzi znajdują się w izolacji w swoich przekonaniach i zaczynają bezkrytycznie akceptować je jako prawdę.

Przeczytaj również:
Powody popularności serialu „Przeznaczeni do chwały” są zróżnicowane i wielowymiarowe. Po pierwsze, fabuła tego serialu przyciąga uwagę swoją oryginalnością i głębią. Historie bohaterów, ich wewnętrzne konflikty i aspiracje budzą empatię i zainteresowanie widza.
Po drugie, wysoką jakość produkcji również odgrywa rolę. Doskonała praca scenarzystów, reżyserów i aktorów tworzy urzekające widowisko, którego nie sposób przegapić. Każdy odcinek jest pełen dynamicznych wydarzeń i nieoczekiwanych zwrotów akcji, co podtrzymuje napięcie i przykuwa uwagę widzów.
Co więcej, serial porusza istotne tematy, takie jak ambicja, przyjaźń, zdrada i rozwój osobisty. Pozwala to widzom odnaleźć paralele z własnym życiem, nadając oglądaniu głębszy sens.
Wreszcie, na popularność serialu wpływają aktywne dyskusje w mediach społecznościowych i wśród krytyków. Ludzie chętnie dzielą się swoimi opiniami, co daje poczucie uczestnictwa w czymś ważnym i współczesnym. Wszystkie te czynniki razem wzięte sprawiają, że „Skazani na chwałę” to nie tylko kolejny serial, ale znaczące zjawisko kulturowe, które podbiło serca wielu widzów. Wróćmy do „The Boys”. Trzeci sezon miał premierę latem 2022 roku, a czwarty zaplanowano na lato 2024 roku. W ciągu ostatnich dwóch lat nastroje społeczne uległy zmianie: w okresie poprzedzającym wybory prezydenckie propagandyści aktywnie podsycali zainteresowanie opinii publicznej, rozpowszechniając kłamstwa o „wojnie kulturowej” i „upadku wartości chrześcijańskich”. Pogłosy w mediach społecznościowych stworzyły wrażenie, że świat podzielił się na „nas” i „ich”. W rezultacie, kiedy wyemitowano pierwsze odcinki nowego sezonu, wielu widzów miało nadzieję zobaczyć w „The Boys” odzwierciedlenie tej zniekształconej rzeczywistości. Widzowie, którzy oglądali serial w 2024 roku, nie byli już tacy sami jak ci, którzy oglądali go w 2022 roku. Przede wszystkim, amerykańskie społeczeństwo stało się w tym okresie jeszcze bardziej podzielone. Co więcej, premiera czwartego sezonu zbiegła się z okresem wyborczym, co doprowadziło do wzrostu zaangażowania politycznego. Nerwowość wśród społeczeństwa osiągnęła apogeum. W rezultacie nowe odcinki serialu „The Boys” wywołały silne reakcje: zamiast zobaczyć odzwierciedlenie ich opinii, widzowie zostali skonfrontowani z własnym wizerunkiem. Czwarty sezon szczególnie sugestywnie przedstawił typy, które stają się obiektem kpin w serialu.

„Niektórzy widzowie uważają, że Homelander to Bohater. Jak możesz na to odpowiedzieć? „Serial można opisać na wiele sposobów, ale z pewnością nie jest „subtelny”. Jeśli tak uważasz, wolałbym się od tego zdystansować”.
Prowadzący serial Eric Kripke udzielił wywiadu dla The Hollywood Reporter.
Termin „śmierć edukacji medialnej” jest ostatnio aktywnie dyskutowany w anglojęzycznym segmencie internetu. Użytkownicy zwracają uwagę, że dzięki algorytmom i efektowi komory echa wiele osób utraciło zdolność postrzegania narracji, które nie są zgodne z ich osobistymi przekonaniami. Jeśli odbiorcy nadal będą upierać się, że sztuka jest zgodna z ich poglądami, ostatecznie stracą możliwość czerpania z niej przyjemności.
Narastające nastroje skrajnie prawicowe w Stanach Zjednoczonych są godne uwagi, zwłaszcza w kontekście kampanii wyborczej. Osoby o takich poglądach aktywnie poszukują osób o podobnych poglądach: im więcej wyborców popiera kandydata „prawicowego”, tym lepiej ich interesy polityczne będą reprezentowane w ciągu najbliższych czterech do ośmiu lat. W kraju rośnie liczba osób, które entuzjastycznie przyjmują idee faszystowskie i czerpią inspirację z postaci z serialu „The Boys”, podzielających te przekonania. Bohaterowie ci są przedstawiani jako dowcipni i charyzmatyczni złoczyńcy, co przemawia do niektórych widzów. Jednak serial traktuje ich bezlitośnie, wyśmiewając „Homelandera” i skazując „Stormfront”. Budzi to niechęć wśród widzów, którzy postrzegają te postacie jako odzwierciedlenie własnych wartości. Dopiero w czwartym sezonie zdali sobie sprawę, że The Boys nigdy nie podzielali ich punktu widzenia.
Niedociągnięcia czwartego sezonu: co poszło nie tak?
Chociaż krytyczne recenzje widzów i powszechne negatywne oceny skupiają się na pewnych tematach, pojawiają się również poważne argumenty. Te skargi nie dotyczą „wowizmu”, ale raczej jakości scenariusza, zwłaszcza w odniesieniu do wątków pobocznych.
Historie Kimiko i Frenchy. Dla wielu widzów stały się ulubionymi postaciami w serialu. Na pierwszy rzut oka fani powinni być zadowoleni z odcinków, które zgłębiają ich przeszłość. Jednak w nowym sezonie dano im tak mało czasu ekranowego, że scenariusz nie pozwolił widzom na głębsze zagłębienie się w ich historie. Ich historie nie miały znaczącego wpływu na całą fabułę: gdyby „Chłopaki” poświęcili kilka odcinków na planowanie wielkiego zwycięstwa, a finałowy epizod z Frenchie wszystko zrujnował, serial mógłby mieć o wiele większy wpływ. Jednak dramaty związane z ich przeszłością rozgrywały się niezależnie od kluczowych wydarzeń. Wygląda na to, że Kimiko i Frenchy miały po prostu przenieść się z jednego punktu do drugiego do końca sezonu, ale twórcy nie mieli czasu, aby opracować dla nich wystarczająco szczegółową ścieżkę.

Tempo akcji na początku serialu okazało się dość powolne: wielu widzów wyraziło niezadowolenie, wskazując na brak znaczących zwrotów akcji. Fabuła często stawała w miejscu w pierwszych kilku odcinkach. Jest to jednak zgodne ze stylem Kripkego. Nie po raz pierwszy widzimy jego projekty podążające za modelem „mało wyrazisty początek, mocne zakończenie”. A finałowa część sezonu spełniła oczekiwania: na tle stopniowego rozwoju wydarzeń przerodziła się w fascynujące widowisko, które przypomniało fanom poprzednich „Chłopców”.
Satyra na przemoc seksualną. Branża filmowa i telewizyjna poczyniła znaczne postępy w przedstawianiu przemocy wobec kobiet. Jednocześnie przemoc wobec mężczyzn nadal jest postrzegana jako coś komicznego. Panuje przekonanie, że mężczyzna nie może zostać zgwałcony, ponieważ jest zawsze gotowy na intymność; a jeśli nie jest gotowy, to jest to postrzegane jako przejaw niedociągnięć godnych kpin.
Niestety, w serialu „The Boys” Hughie znalazł się w dość upokarzającej sytuacji. W tym sezonie stanął przed poważnymi wyzwaniami: utratą bliskiej osoby i dwoma przypadkami przemocy seksualnej. Oba odcinki zostały przedstawione w humorystyczny sposób, przedstawiając Hughiego jako niezdarną postać uwikłaną w trudną sytuację i nic więcej. Nawet sam Kripke uznał te momenty za zabawne. Chociaż ostatecznie potępiły one przemoc seksualną wobec Starlight i zapewniły, że agresor poniósł sprawiedliwą karę, w przypadku Hughiego sytuacja wygląda inaczej. Kripke najwyraźniej nie widzi poważnego problemu w gwałcie, gdy ofiarą jest mężczyzna.

Przeczytaj również:
Jednak w niej jest jasna dusza: sposób przedstawienia pracowników seksualnych w filmach.
Na koniec warto wspomnieć o ostatniej wadzie czwartego sezonu – zjawisku znanym jako flanderyzacja. To proces, w którym postacie, w miarę rozwoju fabuły, zaczynają przypominać parodie samych siebie. Ich najbardziej uderzające cechy stają się przesadnie wyolbrzymione, a głębia i wielowarstwowość ich charakteru zanikają. Kapitan Jack Sparrow z serii Piraci z Karaibów jest tego przykładem: z każdym kolejnym filmem staje się coraz bardziej komiczny. Sparrow z sequeli radykalnie różni się od swojej roli w pierwszej części.
Postacie z „The Boys” to bardziej stereotypy niż w pełni rozwinięte jednostki. Ich niuanse charakterologiczne praktycznie zanikły, sprawiając, że wydają się płaskie i sztuczne. Te same powtarzające się sytuacje można zobaczyć w każdym odcinku: Butcher ciągle kłamie, Marvin rozmyśla o swojej rodzinie, Starlight pada ofiarą memów, a Hughie demonstruje swoją niezdarność. Jedyną prawdziwie „prawdziwą” postacią, pod każdym względem, pozostaje Homelander. Dlatego jego rozwój jest o wiele bardziej angażujący niż rozwój wszystkich innych postaci.
Ostatecznie postacie, do których się przywiązaliśmy, stały się jedynie bezdusznymi nośnikami historii. W czwartym sezonie ich myśli i emocje stały się nieistotne; liczyły się tylko podejmowane przez nich działania. Jednak sądząc po recenzjach, widzowie byli również niezadowoleni z powolnego początku i braku ekscytujących momentów. Serial zdawał się próbować równoważyć sceny akcji z rozwojem postaci, ale ostatecznie nie udało mu się utrzymać żadnego z tych elementów.
O ile 54% to zdecydowanie zaniżona ocena widzów, 92% krytyków również wydaje się przesadą. Jak to często bywa, prawda prawdopodobnie leży gdzieś pomiędzy tymi dwoma skrajnościami. Emisja finałowego sezonu planowana jest na 2025 rok i prawdopodobnie rozstrzygnie ona spór o to, czy serial „The Boys” jest wybitny, czy po prostu dobry.
