Kod

Jak programista z Czelabińska przeniósł się do USA

Jak programista z Czelabińska przeniósł się do USA

Darmowy kurs Pythona ➞ Mini-kurs dla początkujących i doświadczonych programistów. 4 fajne projekty w portfolio, komunikacja na żywo z prelegentem. Kliknij i dowiedz się, czego możesz się nauczyć na kursie.

Dowiedz się więcej

Mam 51 lat. Główny inżynier sieci i systemów w Verizon Global Network and Technology, największym operatorze komórkowym w USA. Mieszka w Ashburn w stanie Wirginia. Posiada bogate doświadczenie w technologiach sieciowych i inżynierii systemów, wnosi znaczący wkład w rozwój nowoczesnych rozwiązań telekomunikacyjnych.

Urodziłem się w Czelabińsku w 1970 roku. Tego dnia zostałem jedynym chłopcem w szpitalu położniczym, co przyniosło ogromną radość moim rodzicom. Mama i tata czuli radość i dumę, trzymając mnie w ramionach. Moja podróż rozpoczęła się w tym przemysłowym mieście, które stało się ważną częścią mojego życia.

W wieku 10 lat zainteresowałem się elektroniką i zostałem radioamatorem. W wieku 17 lat zbudowałem swój pierwszy komputer. W wieku 16 lat opanowałem programowanie w BASIC-u i odnosiłem nawet sukcesy w konkursach programistycznych. Miało to miejsce w 1986 roku, w Związku Radzieckim. Moje doświadczenie w elektronice i programowaniu stało się podstawą mojego dalszego rozwoju w dziedzinie technologii.

To ja. Bonjour, cześć! Zdjęcie: archiwum osobiste Nikołaja Ławrinienki.

W 1988 roku rozpocząłem studia na Politechnice Czelabińskiej, na Wydziale Mechanicznym Aparatury Pomiarowej, na Katedrze Automatyki i Sterowania Systemami Technologicznymi. Do dziś pamiętam temat mojej pracy magisterskiej: „Organizacja sterowania instalacją telemechaniczną Granit za pomocą komputera osobistego”. To doświadczenie stało się fundamentem mojego późniejszego rozwoju zawodowego w dziedzinie automatyki i sterowania.

Nie tylko ją obroniłem, ale także wdrożyłem do swojego procesu pracy. Możliwe, że nadal funkcjonuje w tym systemie. Omówmy ten aspekt bardziej szczegółowo.

Moja pierwsza praca

Brama fabryki, która sprowadziła mnie na świat Zdjęcie: Wikimedia Commons

Zostałem zaproszony do banku, ale wcześniej musiałem przez jakiś czas pracować w Czelabińskiej Walcowni Rur. Pomimo wszystkich wad tej pracy, miała ona jedną niezaprzeczalną zaletę – zwolnienie z wojska. Życie w wojsku było całkowicie sprzeczne z moimi zainteresowaniami i celami życiowymi. Nie jestem wojskowym i nie leży w mojej naturze maszerowanie w szyku.

W tym zakładzie stworzyłem pełnoprawną sieć komputerową opartą na platformie Novell 3.12, obejmującą 250 komputerów. Do systemu dodałem czat do komunikacji wewnętrznej, bazy danych z mapami procesów oraz oprogramowanie podobne do 1C, które rejestrowało ruch zapasów między warsztatami. Można więc powiedzieć, że stałem się w pewnym sensie pionierem w dziedzinie automatyzacji procesów w zakładzie.

Zarządzałem tą siecią z różnym powodzeniem, aż do osiągnięcia wieku poborowego. Potem, jak śpiewała drużyna KVN z mojego uniwersytetu: „Mam już 28 lat, pocałuj mnie w dekolt w serek”.

Zespół był sponsorowany przez Czelabińską Walcownię Rur. Jednak inwestor z Czelabińska został zastąpiony przez moskiewskiego, który natychmiast zoptymalizował budżet na swoją korzyść, znacząco ograniczając wydatki na programy społeczne i działalność charytatywną. Ta zmiana wpłynęła na stabilność finansową zespołu i jego inicjatywy społeczne.

Zespół wkrótce przeniósł się w całości do działu scenariuszy TNT, gdzie stworzył projekt „Nasza Rosja”. W tym programie wyrazili swoje odczucia dotyczące nowego kierownictwa zakładu, prezentując odcinki o Czelabińskiej Walcowni Rur i postaci operatora frezarki Iwana Dulina. Od tego czasu w Czelabińsku stale brakuje specjalistów od frezarek. W ten sposób projekt nie tylko stał się ikoną, ale także uwypuklił problemy regionalnego rynku pracy.

Jak przekwalifikowałem się z administratora systemów na specjalistę ds. bezpieczeństwa

W 1997 roku rozpocząłem pracę w renomowanym Chelindbanku. W burzliwych latach 90. bank ten zyskał sławę nie tylko na Uralu, ale i poza jego granicami dzięki innowacyjności, odważnym decyzjom i wysokiemu profesjonalizmowi. Jego sukcesy wzbudzały zazdrość i niezadowolenie wśród konkurentów, co podkreślało jego wiodącą pozycję w sektorze bankowym.

Około 1998 r. Dział IT w Chelindbank. Stoję w środku, w przerażającej czarnej kurtce i z szerokim uśmiechem. Zdjęcie: prywatne archiwum Nikołaja Ławrinienki.

Założyciel banku, Michaił Iwanowicz Bratiszkin, zasłużył na swoje imię. Był prawdziwą siłą, z którą należało się liczyć, człowiekiem doświadczonym i doświadczonym. Jego życie i kariera mogłyby być tematem świetnego filmu. Bratiszkin odcisnął znaczące piętno na świecie finansów, a jego historia inspiruje wielu.

Zespół Michaiła Iwanowicza został dobrany tak, aby odpowiadał jego ambicjom i celom. Warto zauważyć, że były szef służby windykacyjnej kieruje obecnie Związkiem Rosyjskich Piwowarów. Nasz marketingowiec aktywnie współpracuje z Dumą Państwową od pięciu lat, pełniąc rolę swego rodzaju konsultanta w kwestiach prognozowania i analiz. Podkreśla to nietypowe podejście i różnorodność personelu w strukturze rządowej.

Podczas festiwalu młodzieży zanurzyłem się w świat technologii informatycznych. Najpierw pracowałem jako administrator systemu, a następnie kierowałem służbą bezpieczeństwa informacji. Moi koledzy z branży IT początkowo niedoceniali naszej pracy, ale to był błąd. W tamtym czasie Czelabińsk zyskał reputację stolicy hakerskiego chaosu, co sprawiło, że nasza praca była szczególnie istotna i ważna. Lyocha Iwanow i Wasia Gorszkow to mało znane nazwiska, ale ci młodzi hakerzy zasłynęli z włamania do PayPala w 1999 roku. Ukradli 800 000 dolarów, co w tamtych czasach było kolosalną sumą. Tak, mówimy o PayPalu, założonym przez Elona Muska, obecnie światowej sławy postać w świecie technologii i biznesu. Jednak wtedy jego system został naruszony przez działania zwykłych młodych ludzi z Czelabińska. Ten incydent stał się kamieniem milowym w historii cyberbezpieczeństwa i pokazał, jak umiejętności hakerskie mogą wpływać na duże systemy finansowe. Hakerzy zostali zatrzymani, a Interpol zajął się ich sprawą, opracowując strategie ich ekstradycji z Rosji do Stanów Zjednoczonych. Więcej informacji na temat tej sprawy można znaleźć w wyszukiwarkach.

W Czelabińsku wielu ludzi demonstrowało nihilizm prawny, pomimo znajomości zagadnień technicznych. Byłem świadkiem różnych przypadków, takich jak łamanie kluczy elektronicznych i używanie „białych kart”. Nie miałem jednak żadnych zastrzeżeń do bezpieczeństwa Czelindbanku. Ostatecznie zdecydowałem się opuścić Rosję.

Jak zostałem imigrantem

W 2012 roku postanowiłem zmienić swoje życie. Do tego czasu prawie cała społeczność informatyczna Czelabińska, około 50 rodzin, opuściła już miasto. Ta okoliczność sprawiła, że ​​poszukiwanie nowej pracy było dla mnie stosunkowo proste.

Połowa listopada 2014 roku, pustkowie w Czelabińsku. Pożegnalne przyjęcie z kolegami z Banku Czelabińskiego. Zdjęcie: osobiste archiwum Nikołaja Ławrinienki.

Zanim przeprowadziliśmy się do Ameryki w grudniu 2014 roku, moja żona i ja odwiedziliśmy ten kraj trzy razy na wakacje. Za każdym razem wypożyczaliśmy samochód i podróżowaliśmy po różnych stanach, spotykając się z przyjaciółmi i wybierając idealne miejsca na nocleg. Udało nam się odwiedzić prawie każdy stan i w końcu znaleźć naszą przystań. Ta podróż była dla nas niezapomnianym przeżyciem, które polecamy każdemu, kto planuje przeprowadzkę do USA.

Jak żyję i pracuję w nowym miejscu

Życie tutaj jest spokojne i komfortowe. Ludzie są uprzejmi i przyjaźni, nie ma rusofobii. Nie napotkałem żadnych trudności językowych. Jak mawiał mój nauczyciel angielskiego: „Mów najlepiej, jak potrafisz”. Ci, którzy tego potrzebują, zrozumieją."

W pracy mam międzynarodowy zespół i wśród moich kolegów mój poziom angielskiego nie wydaje się aż tak niski.

Mój obecny zespół. Rdzenni Amerykanie stanowią około połowę. A reszta: Indie, Somalia, Rosja... Zdjęcie: osobiste archiwum Nikołaja Ławrinienki.

Teraz nasze spotkania stały się rzadsze niż wcześniej. I szczerze mówiąc, nawet wtedy nie jest ich aż tak wiele, pomimo znanego amerykańskiego ducha zespołowego i chęci pracy zespołowej w biurze. Jak można się spodziewać czegoś innego, skoro nasz dział jest rozproszony w różnych miastach i stanach? Przed pandemią pracowaliśmy w systemie „trzy dni w biurze, dwa dni zdalnie”, a od początku pandemii COVID-19 skutecznie przeszliśmy na pełną pracę zdalną.

Teraz obowiązkowym elementem jest spotkanie zespołu raz w tygodniu, a także indywidualne spotkania z liderem zespołu co dwa tygodnie. Na tych spotkaniach każdy uczestnik raportuje wykonaną pracę i dzieli się planami na kolejne dwa tygodnie. Po tym ważne jest, aby działać samodzielnie, koncentrując się na osiągniętych rezultatach.

Praca zdalna ma swoje zalety, ale i wady. Jedną z głównych wad jest nierównomierny charakter mojego harmonogramu pracy, który może rozciągać się na cały dzień. Mój typowy dzień roboczy zaczyna się o 7:00: budzę się, szykuję i trochę pracuję. Następnie odwożę dzieci do szkoły i wracam do pracy, pracując do około 14:30. Potem odbieram dzieci, a moja żona wraca kilka godzin później. Wieczorem jemy kolację i spędzamy razem czas jako rodzina. Jednak po tym, jak dzieci pójdą spać, kontynuuję pracę, aby nadrobić stracony czas. Czasami odbieram telefony o 3:00 nad ranem, jeśli pojawią się pilne sprawy. Ta sytuacja podkreśla wagę znalezienia równowagi między życiem zawodowym a prywatnym w środowisku zdalnym.

Ponadto jestem zobowiązany poświęcić co najmniej 40 godzin rocznie na samokształcenie i rozwój zawodowy. Podobnie jak dorośli, na początku roku opracowuję indywidualny plan, a na koniec sporządzam raport z jego realizacji dla kierownictwa. Ma to bezpośredni wpływ na moją roczną premię i awans zawodowy. Zatem ciągły rozwój jest kluczem do sukcesu zawodowego. aktywność.

Dlaczego Ameryka to nie Rosja

Kampus Verizon w Eschborn. W rzeczywistości kampus jest ogromny: cztery piętra rozciągające się na około 350-400 metrów. Zdjęcie nie oddaje skali... Zdjęcie: osobiste archiwum Nikołaja Ławrinienki.

W dziedzinie cyberbezpieczeństwa w Ameryce sytuacja wydaje się znacznie prostsza, zwłaszcza na początkowym etapie. Nie wynika to z braku wiedzy technicznej wśród Amerykanów, ale raczej z ich wysokiego poziomu przestrzegania prawa. Przepisy i regulacje dotyczące cyberbezpieczeństwa w USA zapewniają jasne ramy, które upraszczają proces przestrzegania zasad i standardów. Co więcej, kultura poszanowania prawa i wymogów bezpieczeństwa przyczynia się do bezpieczniejszego środowiska cyfrowego.

W Rosji około 90% moich rówieśników spędza znaczną część swojego życia, zastanawiając się, jak wykorzystać pracę, jak ominąć system, aby uzyskać gotówkę bez użycia karty, lub jak manipulować licznikami, aby obniżyć rachunki za prąd. W tym kontekście takie działania stają się częścią codziennego życia. Natomiast w innych krajach takie praktyki nie są norma.

Kara za takie przestępstwa jest znacznie surowsza niż za wiele innych przestępstw i jest praktycznie nieunikniona. Uderzającym przykładem jest sprawa hakerów Iwanowa i Gorszkowa, którzy zostali zatrzymani pomimo wszelkich prób ucieczki. Ich aresztowanie potwierdza, że ​​nawet najbardziej wyrafinowane przestępstwa nie pozostają bezkarne i że sprawiedliwość w końcu znajduje sprawców.

Od 2017 roku, wraz z początkiem prezydentury Donalda Trumpa, cyberprzemoc stała się poważnym problemem w Stanach Zjednoczonych. Głośne skandale związane z wyciekami danych i atakami hakerskimi stały się szeroko komentowane w sferze publicznej. Incydenty te uwypuklają konsekwencje globalizacji i podatność przestrzeni cyfrowej na zagrożenia. Cyberzagrożenia stale rosną, zmuszając społeczeństwa i rządy do ponownego rozważenia strategii bezpieczeństwa we współczesnym świecie.

Moje doświadczenie zdobyte w trudnych latach 90. XX wieku bywa przydatne. Choć nie sprawia mi to przyjemności, niezaprzeczalnie ta wiedza i umiejętności pomagają mi radzić sobie z wyzwaniami współczesności. Obecnie jestem w pełni zadowolony z życia. Przyznaję, że przez ostatnie osiem lat nie doświadczyłem tej słynnej rosyjskiej nostalgii. Nie znam tej tęsknoty za brzozami, mrozami i słonecznymi dniami, tak często wspominanej w filmach o Białej Gwardii. Może to dlatego, że wszyscy moi przyjaciele są w pobliżu. Nie czuję potrzeby powrotu do przeszłości, ponieważ wszyscy ludzie i wydarzenia, które są dla mnie ważne, są tutaj, w teraźniejszości.

Nowy Rok na naszym kampusie. Zdjęcie: osobiste archiwum Nikołaja Ławrinienko

Czasami odczuwam nostalgię za rosyjskimi produktami mięsnymi, zwłaszcza kiełbasą, którą trudno tu znaleźć. Aby zdobyć prawdziwą kiełbasę, trzeba udać się do wyspecjalizowanych rosyjskich lub, w najgorszym razie, polskich sklepów. To tworzy pewien komizm, zważywszy na to, że rosyjskie społeczności emigracyjne są często nazywane w ich ojczyźnie „sklepami z kiełbasą”. Dlatego planując przeprowadzkę, należy pamiętać, że znalezienie smacznej kiełbasy będzie wymagało wysiłku.

Amerykanie używają nadmiernej ilości cukru, co jest wyczuwalne w różnych potrawach. Na przykład sos do steków w USA może być słodszy niż dżem truskawkowy w Rosji. Jest to szczególnie widoczne w przypadku tradycyjnych amerykańskich deserów, które uderzają słodkim smakiem. Amerykańskie ciasta są często obficie przeładowane cukrem, co sprawia, że ​​stanowią prawdziwe wyzwanie dla łasuchów.

Rodzina – żona Olga i dwie córki bliźniaczki Anna i Sofia, urodzone tutaj w marcu 2015 r. Zdjęcie: Nikolai Archiwum osobiste Ławrinienki

Wszystko, co przychodzi mi na myśl o wadach życia w USA, można podsumować w kilku aspektach. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolony z mojego doświadczenia. Niedawno kupiliśmy dom z 30-letnim kredytem hipotecznym z oprocentowaniem 3,875% rocznie. Rok później udało mi się go refinansować na 20-letni kredyt z oprocentowaniem 2,625%. Chociaż istniała możliwość uzyskania kredytu hipotecznego z oprocentowaniem 2%, trochę się spóźniłem. Jednak warunki, które udało nam się uzyskać, są całkiem akceptowalne.

Zapraszamy do odwiedzenia!

Przeczytaj również:

  • Satya Nadella: o technologiach chmurowych, cyberbezpieczeństwie i pracy zdalnej
  • Test: jak dobrze rozumiesz gry wideo?
  • Jak szybko, tanio i bezboleśnie przejść z systemu Windows na Linuksa