Spis treści:
- «Objętość treści wzrosła trzykrotnie, a jakość spadła»
- «Spadek jakości i zmniejszenie zasięgu»
- «Wiele artykułów otrzymało komentarze wyrażające zdumienie: „Co to jest?”»
«Czytelnicy pozostawili komentarze pełne wątpliwości: „Co za bzdura?”
«Wiele komentarzy pod artykułami wyraziło zdumienie: „Co to za bzdura?”
«Pod różnymi publikacjami pojawiły się opinie pytające: „Co to za bzdura?”
«W komentarzach do artykułów pojawiły się głosy krytyki: „Co to w ogóle jest?”
- „Copywriting jest zagrożony: jak Sieci neuronowe mogą zastąpić zawody”
„Przyszłość copywritingu: ryzyko zastąpienia specjalistów sztuczną inteligencją”
- „Zmiany w treści prowadzą do utraty zaufania subskrybentów”
„Subskrybenci zauważają zmiany i zaczynają wątpić w wiarygodność marki”
„Niespójność treści powoduje nieufność wśród odbiorców”
„Użytkownicy zauważają różnicę i zaczynają tracić wiarę w firmę”
„Niespójność treści podważa zaufanie subskrybentów do marki”

Bezpłatne szkolenie z zakresu marketingu cyfrowego: Omówimy zagadnienia związane ze marketingiem w mediach społecznościowych (SMM), copywritingiem, reklamą targetowaną i wieloma innymi zagadnieniami. Wszyscy uczestnicy mogą dołączyć do kanału Telegram poświęconego marketingowi, aby znaleźć projekty i podzielić się doświadczeniami.
Dowiedz się więcejPracodawcy każdego dnia coraz częściej szukają sposobów na optymalizację kosztów tworzenia treści, zastępując redaktorów, specjalistów od mediów społecznościowych, marketerów i copywriterów rozwiązaniami opartymi na sieciach neuronowych. Omówiliśmy tę sytuację z ekspertami ds. cyfrowych, którzy już zetknęli się z podobnymi zmianami.
Według uczestników ankiety przeprowadzonej przez redakcję Skillbox Media Marketing, sztuczna inteligencja nie jest skuteczna w rozwiązywaniu tych problemów: jakość tworzonych treści spada, reakcje odbiorców stają się mniej pozytywne, a czas, który powinien zostać zaoszczędzony, jest marnowany na poprawki. Przedstawiamy pięć prawdziwych przypadków, w których próbowano zastąpić autorów sztuczną inteligencją.
- Po obniżeniu kosztów związanych z pisarzami projekt przestał przynosić zyski.
- Scenarzysta został zastąpiony siecią neuronową, co spowodowało znaczny spadek zasięgu.
- Powierzając tworzenie treści sztucznej inteligencji, firmy musiały zmierzyć się ze spadkiem sprzedaży i utratą subskrybentów.
- Copywriterzy zostali zwolnieni, a teraz teksty redagują content managerowie.
- Próbowano zwiększyć liczbę potencjalnych klientów za pomocą sztucznej inteligencji, ale efekt był zerowy.
"Potrojenie objętości treści przy jednoczesnym obniżeniu jej jakości"

Specjalista ds. mediów społecznościowych, twórca kanału Telegram „Dima, jakie jeszcze SMM?”
Miałem klienta – jeden z wiodących marketplace'ów w Rosji. Zlecili mi stworzenie sieci kanałów Telegram obejmujących różne kategorie produktów i grupy docelowe. Zaczęliśmy pracę nad projektem, skutecznie opracowaliśmy treści i odnieśliśmy sukces sprzedażowy. Publikowaliśmy głównie treści w formacie tekstowym i graficznym.
Pewnego dnia klient postanowił obniżyć koszty tworzenia treści i zlecić ich postprodukcję sieciom neuronowym. Sztuczna inteligencja samodzielnie wyszukiwała produkty, wyodrębniała z nich obrazy, formułowała tekst i publikowała wszystko w kanale. W rezultacie objętość treści potroiła się, ale jakość pozostawiała wiele do życzenia i spadła trzykrotnie.
Początkowo teksty generowane przez sztuczną inteligencję nie były edytowane, ale ich jakość budziła liczne zastrzeżenia. Później zdecydowaliśmy się wytrenować sieć neuronową na naszych własnych treściach, ale nawet wtedy pojawiły się różne artefakty. Eksperymentowaliśmy również z ręcznym przepisywaniem tekstów generowanych przez sieć neuronową, ale prace redakcyjne były ograniczone, ponieważ zależało nam na minimalizacji kosztów.
Z czasem sytuacja z metrykami pogorszyła się: zaobserwowaliśmy spadek zaangażowania i wzrost liczby rezygnacji z subskrypcji. Około 20% subskrybentów zdecydowało się zrezygnować z subskrypcji, a około 40% przestało być aktywnych w odniesieniu do treści. Po kilku miesiącach pracy w tym formacie projekt stał się nieopłacalny i został zamknięty.
Więc, przyjaciele, nie martwcie się: sieci neuronowe nas nie zastąpią, a jedynie posłużą do automatyzacji niektórych zadań.

Media społecznościowe Specjalista, twórca kanału Telegram „Dima, co to jest SMM?”
Miałem klienta – jeden z wiodących marketplace’ów w Rosji. Zwrócili się do mnie z prośbą o stworzenie sieci kanałów Telegram obejmujących różne kategorie produktów i grupy docelowe. Z entuzjazmem podjęliśmy się projektu, tworząc wysokiej jakości treści i osiągając sprzedaż. Nasze publikacje składały się głównie z tekstu i obrazów.
Pewnego dnia klient postanowił zaoszczędzić na tworzeniu treści i powierzyć ten proces sieciom neuronowym. Sztuczna inteligencja samodzielnie wyszukiwała produkty, wyodrębniała obrazy, generowała teksty i publikowała je w kanale. W rezultacie objętość treści potroiła się, ale ich jakość znacznie się pogorszyła.
Początkowo teksty generowane przez sztuczną inteligencję były nieedytowane, ale ich jakość była dość niska. Następnie rozpoczęliśmy trenowanie sieci neuronowej na materiałach stworzonych przez naszych specjalistów, ale niestety to również nie przyniosło idealnych rezultatów, ponieważ pojawiły się różne artefakty. Próbowaliśmy również ręcznie edytować teksty generowane przez sieć neuronową, ale ograniczyliśmy edycję do minimum, aby uniknąć wzrostu kosztów.
Z czasem wydajność zaczęła się pogarszać: zaobserwowaliśmy spadek aktywności użytkowników i wzrost liczby rezygnacji z subskrypcji. Około 20% subskrybentów zrezygnowało z subskrypcji, a około 40% przestało wchodzić w interakcję z treściami. Po kilku miesiącach takiej pracy projekt przestał generować dochód i został zamknięty.
Więc, koledzy, nie martwcie się: sieci neuronowe nas nie zastąpią, a jedynie ułatwią automatyzację niektórych zadań.
"Obniżanie jakości i zmniejszanie zasięgu"

Scenarzystka i twórczyni kanału Telegram „Scenarzystka Mari Santi”.
Wcześniej pracowałem w małej firmie organizującej wyjątkowe wycieczki. Opracowałem plan contentu i pisałem scenariusze do reeli na Instagramie. Właściciele firmy sami filmowali, montowali i publikowali filmy.
Rezultaty były imponujące. W ciągu zaledwie kilku miesięcy liczba obserwujących konto wzrosła z 4000 do 24 000. Liczba wyświetleń również znacznie wzrosła: wcześniej było ich zaledwie 200-300, wkrótce wzrosła do 10 000, potem 20 000, a ostatecznie osiągnęła 100 000. Udało mi się stworzyć kilka filmów, z których każdy zgromadził ponad milion wyświetleń. Celowo wybrałem aktualne trendy i proste formaty, aby proces tworzenia treści był bezproblemowy.
W pewnym momencie klienci stwierdzili, że w zasadzie opanowali tworzenie scenariuszy i postanowili powierzyć moje zadania sieciom neuronowym. Takie podejście będzie prostsze i bardziej opłacalne niż zatrudnianie kogoś do wykonywania tej pracy na pełen etat.
Z moich informacji wynika, że od jakiegoś czasu wykorzystują sztuczną inteligencję do generowania skryptów, a nawet publikują na ich podstawie treści. Jednak jakość materiałów znacznie spadła, a w rezultacie zmniejszył się również zasięg ich odbiorców. Ich konto w mediach społecznościowych obecnie nie istnieje – prawdopodobnie zostało usunięte lub przemianowane.
Uważam, że sieci neuronowe nie są obecnie w stanie generować kreatywnych treści na równi z ludźmi. Sztuczna inteligencja nie rozumie aktualnych trendów, nie potrafi odpowiednio przekazywać emocji i nie potrafi opowiadać dowcipów. Nawet jeśli zostaną dostarczone szczegółowe instrukcje, skrypty generowane przez sieci neuronowe będą prawdopodobnie nieco dziwne i absurdalne. Być może to jest powód, dla którego moi klienci nie byli w stanie zastąpić specjalistów sztuczną inteligencją.

Scenarzystka i twórczyni kanału Telegram „Screenwriter Mari Santi”.
Wcześniej współpracowałam z małą Firma organizująca autorskie wycieczki. Moim zadaniem było opracowanie planu contentu i stworzenie scenariuszy do filmów na Instagramie. Właściciele firmy sami zajęli się filmowaniem, montażem i publikacją treści.
Rezultaty były imponujące. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy liczba obserwujących konto wzrosła z 4000 do 24 000. Liczba wyświetleń również znacznie wzrosła — z 200-300, zaczęliśmy notować 10 000, 20 000, a następnie 100 000. Niektóre filmy osiągnęły nawet ponad milion wyświetleń. Celowo wybrałem aktualne trendy i proste formaty, aby można je było łatwo nakręcić bez pomocy z zewnątrz.
Jakiś czas temu klienci powiedzieli mi, że w dużej mierze opanowali tworzenie scenariuszy i postanowili zlecić moje zadania sieciom neuronowym. Takie podejście będzie prostsze i bardziej opłacalne niż zatrudnienie człowieka.
O ile wiem, rzeczywiście przez jakiś czas korzystali ze sztucznej inteligencji do tworzenia scenariuszy, a nawet publikowali na ich podstawie treści. Jednak jakość tych materiałów wyraźnie się pogorszyła, co naturalnie doprowadziło do spadku zasięgu. Ich konto w mediach społecznościowych jest obecnie niedostępne – być może zostało usunięte lub przemianowane.
Moim zdaniem sieci neuronowe nie są obecnie w stanie generować kreatywnych treści na poziomie ludzkim. Sztuczna inteligencja nie jest jeszcze świadoma obecnych trendów i brakuje jej zdolności do przekazywania emocji i tworzenia żartów. Nawet po szczegółowym zapytaniu, wyniki uzyskane przez sieci neuronowe mogą być nieco absurdalne i nielogiczne. Być może dlatego moi klienci nie byli w stanie zastąpić profesjonalisty sztuczną inteligencją.
„Wiele artykułów spotkało się z komentarzami wyrażającymi zdziwienie: „Co to jest?””
„Czytelnicy pozostawili recenzje pełne wątpliwości: „Co za bzdura?””
„Wiele komentarzy pod artykułami wyrażało zdziwienie: „Co to za bzdura?””
„Pod różnymi publikacjami pojawiły się opinie pytające: „Co to za bzdura?””
„W komentarzach do artykułów pojawiły się krytyczne głosy: „Co to w ogóle jest?””

Specjalista ds. zarządzania treścią, twórca kanału na Telegramie „Content Alignment”.
Zajmowałem stanowisko content managera i copywritera w małej szkole online zajmującej się tematyką zdrowotną.
Cały dostarczony materiał został przygotowany przez wewnętrznego eksperta, a ja na jego podstawie opracowałem strategię content marketingową, obejmującą nawet tworzenie historii. Stworzyłem również specyfikacje techniczne dla redaktora i projektanta. Zarządzałem również trzema kanałami Telegram i pisałem scenariusze do reeli. Nasza praca była zorganizowana sprawnie i byliśmy zadowoleni z rezultatów. Na przykład, udało nam się opracować kwartalny plan sprzedaży w zaledwie tydzień.
Postanowiłem odejść z projektu samodzielnie, dążąc do rozwoju zawodowego. Nasze rozstanie było pozytywne. Zaoferowałem nawet pomoc w szkoleniu nowego copywritera, gdy firma znalazła moje zastępstwo. Niestety, nikt nigdy się ze mną w tej sprawie nie skontaktował.
Miesiąc później zauważyłem, że nadal nie opuściłem czatu służbowego szkoły. W rozmowie z kolegami rozmawiali o spadającej sprzedaży i potrzebie pilnego znalezienia rozwiązania. Z ich wiadomości wywnioskowałem, że nie znaleziono nowego kandydata. Ostatecznie wszystkie treści zostały stworzone z wykorzystaniem sieci neuronowych, a ich edycją i publikacją zajął się pracownik, który nigdy wcześniej nie pracował z tekstami.
W rezultacie nastąpił znaczny spadek liczby subskrybentów na kontach szkoły. W ciągu miesiąca ich liczba spadła z 12 000 do 9 000. Wiele postów opatrzono niezadowolonymi komentarzami, takimi jak: „Co to za bzdura?” i „Dlaczego wszystkie posty straciły na szczerości?”.
W mojej pracy zawodowej aktywnie wykorzystuję sieci neuronowe. Na przykład, mogę skorzystać z ChatGPT, aby uzyskać streszczenie długiego tekstu lub upewnić się, że poprawnie uchwyciłem jego główną myśl. Jednak poleganie na sieciach neuronowych do pisania materiałów bez żadnej edycji nie jest najrozsądniejszym rozwiązaniem. Obecnie systemy te nie są w stanie dokładnie oddać indywidualnego stylu autora, czasami popełniają błędy faktyczne i ogólnie rzecz biorąc piszą raczej bezdusznie.

Specjalista ds. treści, twórca kanału „Content Alignment” na Telegramie.
Zajmowałem stanowiska content managera i copywritera w małej szkole online skupionej na zdrowiu.
Wszystkie informacje pochodziły od wewnętrznego eksperta, na podstawie którego opracowałem strategię content marketingową, obejmującą nawet tworzenie historii. Sformułowałem również specyfikacje techniczne dla redaktora i projektanta. Ponadto zarządzałem trzema kanałami Telegram i pisałem scenariusze do reeli. Nasza praca była zorganizowana, a rezultaty natychmiastowe. Na przykład, udało nam się stworzyć kwartalny plan sprzedaży w zaledwie tydzień.
Samodzielnie zdecydowałem się odejść z projektu, ponieważ chciałem rozwijać się w swojej dziedzinie zawodowej. Mimo to nasze rozstanie odbyło się w przyjaznej atmosferze. Wyraziłem nawet chęć przeszkolenia nowego copywritera, gdy tylko firma znajdzie mojego następcę. Ostatecznie jednak nikt się ze mną nie skontaktował.
Miesiąc później zauważyłem, że nadal jestem na czacie służbowym naszej szkoły. Dyskusje między kolegami ujawniły, że sprzedaż znacznie spadła i konieczne są pilne działania. Z tego, co przeczytałem, stało się jasne, że nowy pracownik nigdy nie został zatrudniony. Zamiast tego zespół zdecydował się na wykorzystanie sieci neuronowej do generowania całej treści i powierzył jej przeglądanie i publikowanie osobie bez wcześniejszego doświadczenia w pracy z tekstem.
W rezultacie nastąpił znaczny spadek liczby obserwujących konto szkoły. W ciągu miesiąca ich liczba spadła z 12 000 do 9000. Liczne posty spotkały się z komentarzami wyrażającymi niezadowolenie, takimi jak: „Co to jest?” i „Dlaczego wszystkie posty wydają się takie nieszczere?”.
W mojej pracy zawodowej aktywnie korzystam z sieci neuronowych. Na przykład mogę poprosić ChatGPT o streszczenie długiego tekstu i ocenę dokładności ujęcia jego głównej myśli. Jednak poleganie na automatycznym generowaniu tekstu bez późniejszej edycji nie jest najlepszym podejściem. Sieci neuronowe nie potrafią jeszcze dokładnie oddać indywidualnego stylu autora, czasami popełniają błędy merytoryczne i generalnie tworzą materiały pozbawione głębi i emocji.
"Copywriting zagrożony: jak sieci neuronowe mogą zastąpić zawody"
"Przyszłość copywritingu: ryzyko zastąpienia specjalistów sztuczną inteligencją"

Copywriter
— Moje doświadczenie obejmuje pracę w agencji specjalizującej się w promocji stron internetowych w oparciu o SEO. Pisałem głównie artykuły dla klientów z różnych branż, od motoryzacji po produkcję luksusowych mebli.
W maju 2023 roku, gdy sieci neuronowe zaczęły zyskiwać na popularności, dyrektor agencji nalegał na ich wykorzystanie w codziennej działalności. Jego celem było utrzymanie przewagi i poprawa ogólnej produktywności.
Ostatecznie wszyscy copywriterzy ukończyli szkolenie z zakresu wykorzystania sztucznej inteligencji i zaczęli aktywnie korzystać z płatnej wersji ChatGPT. Z czasem proces pisania niektórych artykułów rzeczywiście przyspieszył, ale edycja tekstów generowanych przez sieć neuronową i weryfikacja faktów pozostały niezbędnymi krokami.
W kwietniu 2025 roku stało się jasne, że kadra zarządzająca nadal nie jest zadowolona z naszych osiągnięć. Kierownik ds. HR wyraził opinię, że zawód copywritera jest już przestarzały i że wkrótce możemy zostać wyparci przez sieci neuronowe. Aby utrzymać naszą pozycję i kontynuować karierę w tej dziedzinie, powinniśmy ponownie rozważyć nasze podejście do organizacji pracy.
W czerwcu 2025 roku wszyscy copywriterzy agencji zostali zwolnieni, a proces tworzenia tekstów został całkowicie przeniesiony do sztucznej inteligencji. Teraz za edycję i publikację gotowych materiałów odpowiadają content managerowie, którzy wcześniej nie byli zaangażowani w ten proces. Miałem okazję zapoznać się z tekstami generowanymi przez sztuczną inteligencję i zauważyłem, że błędy pojawiały się nawet w pierwszym akapicie.
Obecnie pracuję dla innej agencji SEO, która stosuje zupełnie inne podejście. Wcześniej do pisania artykułów wykorzystywali sieci neuronowe we współpracy z ekspertami SEO. Z czasem jednak doszli do wniosku, że sztuczna inteligencja nie jest w stanie tworzyć tekstów tak wysokiej jakości, jak ludzie. W rezultacie zdecydowali się zatrudnić profesjonalnego copywritera i byli zadowoleni z osiągniętych rezultatów.

Copywriter
— Moje doświadczenie zawodowe jest związane z agencją specjalizującą się w promocji stron internetowych w oparciu o SEO. Skupiałem się głównie na tworzeniu treści dla klientów z różnych sektorów, od motoryzacji po luksusowe meble.
W maju 2023 roku, wraz z dynamicznym rozwojem technologii sieci neuronowych, dyrektor agencji postanowił zintegrować je ze swoimi procesami pracy. Jego celem było nie tylko nadążanie za aktualnymi trendami, ale także poprawa ogólnej efektywności.
W rezultacie wszyscy copywriterzy ukończyli kurs z zakresu wykorzystania sztucznej inteligencji i zaczęli korzystać z płatnej wersji ChatGPT. Z czasem proces pisania niektórych artykułów rzeczywiście przyspieszył, ale potrzeba dokładnej edycji tekstów generowanych przez sieć neuronową i weryfikacji faktów pozostała pilna.
W kwietniu 2025 roku stało się jasne, że kierownictwo nadal nie jest zadowolone z naszych wyników. Kierownik ds. HR wyraził opinię, że zawód copywritera praktycznie stracił na znaczeniu i że sztuczna inteligencja wkrótce przejmie jego rolę. Aby uratować nasze miejsca pracy i utrzymać się w tej branży, musimy przemyśleć sposób, w jaki organizujemy naszą pracę.
W czerwcu 2025 roku wszyscy copywriterzy agencji zostali zwolnieni, a proces copywritingu został całkowicie przekazany sztucznej inteligencji. Teraz content managerowie, którzy wcześniej nie mieli w tym żadnego udziału, odpowiadają za edycję i publikację gotowych materiałów. Widziałem teksty tworzone przez sztuczną inteligencję, a błędy można było znaleźć już w pierwszym akapicie.
Obecnie pracuję dla innej agencji SEO, która stosuje zupełnie inną strategię. Wcześniej do tworzenia artykułów wykorzystywali połączenie sieci neuronowych i specjalistów SEO. Jednak z czasem doszli do wniosku, że sztuczna inteligencja nie jest w stanie zapewnić takiego samego poziomu jakości treści jak ludzie. W rezultacie zdecydowali się zatrudnić copywritera i byli zadowoleni z rezultatów.
„Zmiany w treści prowadzą do utraty zaufania subskrybentów”
„Subskrybenci zauważają zmiany i zaczynają wątpić w wiarygodność marki”
„Brak spójności w treści powoduje nieufność wśród odbiorców”
„Użytkownicy zauważają różnicę i zaczynają tracić wiarę w firmę”
„Brak spójności w treści podważa zaufanie subskrybentów do marki”

Redaktor, specjalista ds. marketingu treści, twórca kanału Telegram „Sweet Editor”.
Jeden z moich klientów wykazał duże zainteresowanie tworzeniem treści z wykorzystaniem technologii sieci neuronowych. Zdecydowanie polecił mi odbycie obszernego kursu na ten temat, a następnie poprosił mnie o opracowanie dla niego lejka sprzedażowego wykorzystującego możliwości sztucznej inteligencji.
Lejek robił wrażenie swoją skalą: 25 scenariuszy, każdy z pięcioma odgałęzieniami. Mnożąc to, efekty są oszałamiające. Klient dążył do głębokiej segmentacji odbiorców i spersonalizowanego procesu rozgrzewki. Wszystko to musiało zostać wdrożone w zaledwie dwa tygodnie. Prawdziwy klasyk.
Musieliśmy korzystać z mediów społecznościowych i pracować do późna w nocy. Ostatecznie zespół składający się z Kolyi i sztucznej inteligencji stworzył coś akceptowalnego. Chociaż nie mogę powiedzieć, że jestem dumny z rezultatów, przynajmniej udało nam się dotrzymać ustalonego terminu.
Ostatecznie ten lejek nie przyniósł klientowi oczekiwanych rezultatów. Głównym problemem był brak zasobów na pozyskiwanie ruchu i nawet przy ograniczonym budżecie lejek dawał jedynie przeciętne rezultaty. W rzeczywistości nie mogło być inaczej, ponieważ początkowo był to jedynie napędzany strachem przed pominięciem (FOMO) pomysł, że ktoś może stworzyć dużą ilość dopracowanych treści za pomocą sztucznej inteligencji i skutecznie je wdrożyć. Ta sama koncepcja była aktywnie prezentowana na kursie poświęconym sieciom neuronowym. Jednak w rzeczywistości tworzone treści były niskiej jakości i nie przyczyniały się do wysokich konwersji. Co więcej, duża liczba scenariuszy rozwodniła budżet, utrudniając skupienie się na ulepszaniu pojedynczego lejka sprzedażowego w celu uzyskania efektywnych rezultatów.
Ogólnie rzecz biorąc, mam poważne wątpliwości co do tworzenia treści z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Takie prace często charakteryzują się niską jakością i brakiem oryginalności. Subskrybenci, którzy napotykają tak wygenerowane teksty, są w stanie wyczuć różnicę, co ostatecznie prowadzi do utraty zaufania do marki. Wykorzystanie sztucznej inteligencji do generowania pomysłów lub dopracowywania poszczególnych sekcji jest akceptowalne, ale moim zdaniem niedopuszczalne jest używanie jej do pisania całych treści. I oczywiście nie powinniśmy zapominać o tzw. fabrykach treści AI, które na każdym kroku wyświetlają hashtagi takie jak #replaced5editorswithAI.

Redaktor, specjalista ds. marketingu treści, twórca kanału Telegram „Sweet Redaktorze".
Jeden z moich klientów wykazał duże zainteresowanie tworzeniem treści z wykorzystaniem technologii sieci neuronowych. Nalegał nawet, abym wziął udział w obszernym kursie na ten temat, a później poprosił mnie o opracowanie dla niego lejka sprzedażowego z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
Lejek był naprawdę kolosalny: 25 scenariuszy, każdy z pięcioma odgałęzieniami. Mnożymy i jesteśmy zdumieni rezultatem. Klient dążył do maksymalnej segmentacji odbiorców i personalizacji procesu rozgrzewki. Wszystko to musiało zostać wdrożone w ciągu dwóch tygodni. Prawdziwy klasyk.
Musieliśmy korzystać z mediów społecznościowych i pracować po nocach. Ostatecznie zespół składający się z Kolyi i sztucznej inteligencji stworzył coś akceptowalnego. Chociaż nie mogę powiedzieć, że jestem dumny z rezultatu, przynajmniej udało nam się dotrzymać terminu.
Ostatecznie ten lejek nie przyniósł klientowi oczekiwanych rezultatów. Głównym problemem były niewystarczające środki finansowe na przyciągnięcie ruchu, a nawet przy niewielkiej inwestycji skuteczność lejka była przeciętna. W rzeczywistości nawet większe pieniądze nie gwarantowałyby rezultatów. Pomysł, że ktoś mógłby stworzyć mnóstwo wysokiej jakości treści o sztucznej inteligencji i z powodzeniem z nich korzystać, został zainspirowany strachem przed pominięciem (FOMO). Ta sama koncepcja była aktywnie promowana na kursie poświęconym sieciom neuronowym. W praktyce tworzone treści były niskiej jakości, co prowadziło do niskich konwersji. Co więcej, duża liczba scenariuszy rozwadnia budżet i uniemożliwia skupienie się na ulepszaniu pojedynczego lejka sprzedażowego w celu uzyskania bardziej efektywnych rezultatów.
Ogólnie rzecz biorąc, jestem sceptyczny wobec tworzenia treści z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Takie materiały często okazują się dość przeciętne pod względem treści. Subskrybenci, którzy napotykają teksty generowane przez sztuczną inteligencję, zaczynają dostrzegać różnice i ostatecznie tracą zaufanie do marki. Wykorzystanie sztucznej inteligencji do generowania pomysłów lub edycji poszczególnych sekcji to jedno, ale pisanie pełnych treści to zupełnie inna sprawa. I z pewnością nie chcę wspominać o znanych fabrykach treści AI, które używają hashtagów takich jak #replace5editorswithAI.
Jeśli interesują Cię sieci neuronowe, sprawdź materiały Skillbox Media.
- Sieć neuronowa to złożony model obliczeniowy inspirowany strukturą i funkcjonowaniem ludzkiego mózgu. Składa się z wielu sztucznych neuronów połączonych w warstwy i oddziałujących ze sobą. Głównym zadaniem sieci neuronowej jest rozpoznawanie wzorców i przetwarzanie danych, co pozwala jej uczyć się i ulepszać wyniki w oparciu o doświadczenie.
Sieć neuronowa zaczyna od danych wejściowych, które przechodzą przez kilka warstw neuronów. Każdy neuron wykonuje określoną operację matematyczną, przetwarzając informacje i przekazując je dalej. Sieć jest trenowana z wykorzystaniem dużych wolumenów danych, co pozwala jej identyfikować wzorce i zależności. Podczas treningu sieć neuronowa dostosowuje swoje parametry wewnętrzne, aby zminimalizować błędy predykcji.
Po zakończeniu treningu sieć neuronowa jest w stanie akceptować nowe dane i tworzyć predykcje lub klasyfikacje w oparciu o zdobytą wiedzę. Ten proces sprawia, że sieci neuronowe są potężnym narzędziem w różnych dziedzinach, takich jak widzenie komputerowe, przetwarzanie języka naturalnego i wiele innych.
- 12 darmowych usług sieci neuronowych dostępnych w języku rosyjskim.
- Sieć neuronowa DeepSeek: jej możliwości i powody jej popularności
DeepSeek to system sztucznej inteligencji o wielu imponujących funkcjach, który przyciągnął uwagę wielu osób. Jest w stanie wykonywać złożone zadania, które wcześniej uważano za trudne dla uczenia maszynowego.
Jedną z kluczowych cech DeepSeek jest możliwość przetwarzania ogromnych ilości danych i wydobywania z nich użytecznych informacji z dużą dokładnością. Dzięki temu jest niezastąpionym narzędziem w różnych dziedzinach, takich jak analiza danych, przetwarzanie języka naturalnego i rozpoznawanie obrazów.
Popularność DeepSeek wynika nie tylko z jego funkcjonalności, ale także z faktu, że otwiera on nowe horyzonty w dziedzinie technologii. Wielu specjalistów i firm jest zainteresowanych jego wykorzystaniem do optymalizacji procesów i zwiększenia efektywności pracy.
Dlatego DeepSeek przyciąga uwagę swoimi wyjątkowymi możliwościami i znaczącym wpływem na nowoczesne środowisko technologiczne.
- Narzędzia sieci neuronowych dla specjalistów SMM: 4 platformy, które pomogą zoptymalizować aktywność w mediach społecznościowych.
- Systemy sztucznej inteligencji dla marketplace'ów: cztery narzędzia, które znacząco zwiększą efektywność pracy.
