Projekt

Nie mów: „To się nie uda”. Rozmowa z projektantem Jewgienijem Rumiancewem

Nie mów: „To się nie uda”. Rozmowa z projektantem Jewgienijem Rumiancewem / Skillbox Media

Odkryj cztery poszukiwane zawody projektowe Zapisz się na bezpłatny kurs i rozwiń swoje umiejętności projektowe Stwórz cztery imponujące projekty do swojego portfolio Określ swój przyszły kierunek kariery projektanta

Dowiedz się więcej

Projektant i założyciel biura Rumyantseva, mieszka i pracuje w Niżnym Nowogrodzie.

Biuro Rumyantseva, założone w 2017 roku, koncentruje się na rozwoju wzornictwa mebli i elementów wyposażenia wnętrz przestrzeni publicznych, a także specjalizuje się w masowej produkcji i tworzeniu obiektów artystycznych autorstwa różnych artystów.

W 2023 roku artysta Artem Filatov zwrócił się do biura z propozycją udziału w projekcie „Wszystko zniknie”, który odbył się w ramach wystawy Cosmoscow. Na potrzeby tego projektu stworzono unikalne magazyny, aby chronić dzieła sztuki narażone na wpływy środowiska.

Biuro prowadzi laboratoria w eksperymentalnej pracowni „Pod innym kątem”, gdzie odbywają się bezpłatne wykłady i kursy mistrzowskie, organizowane przez profesjonalistów z dziedziny projektowania produktu, a także specjalistów i artystów Biura Rumyantseva. Dodatkowo artyści i projektanci, wybrani w drodze otwartego konkursu, przechodzą szkolenia z zakresu spawania, modelowania i druku 3D.

Odwiedziliśmy Niżny Nowogród, aby zrozumieć organizację całego procesu. Podczas naszej podróży postanowiliśmy porozmawiać z Jewgienijem, aby dowiedzieć się więcej o jego interakcjach z artystami ze studia Tikhaya, o tym, jak uczy swoich kolegów rzemiosła i jak przezwyciężyć strach przed nowym początkiem.

O gruzińskiej wąskotorowej kolejce i znalezieniu ścieżki zawodowej

— Co ciekawego ostatnio robiłeś?

Istnieje wąskotorowa kolej łącząca Bordżomi i Bakuriani. Trasa ta zaczyna się na znacznej wysokości w górach i prowadzi do słynnego, bardzo popularnego w Gruzji ośrodka narciarskiego.

Linia kolejowa przebiega przez tereny górskie, wijąc się wśród wielu ostrych zakrętów i przecinając wodospady po drodze. Trasa obejmuje most zaprojektowany na podstawie szkiców samego Eiffla. Linia ta została zbudowana na początku XX wieku, w 1901 lub 1902 roku, i jest dość starą konstrukcją, powstałą z inicjatywy cara.

Bordżomi to miasto uzdrowiskowe słynące ze źródeł mineralnych. Droga, o której mowa, została zbudowana, aby połączyć różne punkty na trasie biegnącej przez malownicze krajobrazy. Ten odcinek ma 40 kilometrów długości, a różnica wysokości przekracza tysiąc metrów. To naprawdę wspaniałe miejsce, przyciągające wielu miłośników przyrody.

Otrzymałem tę informację na początku kwarantanny, a rok później przyjechałem tutaj. Poinformowano mnie, że ten odcinek drogi jest obecnie wyłączony z użytku.

Przez cztery lata regularnie odwiedzałem to miejsce i za każdym razem natykałem się na wzmianki o jakichś trudnościach. Rok temu wpadłem na pomysł: wspaniale byłoby przejechać ten odcinek drogi na czymś, co mógłbym sam zbudować. Wtedy zdałem sobie sprawę, że aby zrealizować ten pomysł, muszę zbudować elektryczną drezynę.

Zupełnie o tym zapomniałem na cały rok. Około 10 grudnia nagle mnie olśniło i przypomniałem sobie. W tym momencie szybko zadzwoniłem do znajomych i zacząłem ich przekonywać: „Słuchajcie, mam pomysł, zrealizujmy go”. W odpowiedzi powiedzieli: „Chyba nie możemy w tym uczestniczyć”.

Powiedziałem: „Dobra, to damy sobie radę bez ciebie”. Szybko przygotowałem rysunki, jak zwykle, w CorelDRAW. Wykombinowałem, jak wszystko powinno działać. Ostatecznie zmontowaliśmy urządzenie w dwa tygodnie. Następnie je rozmontowaliśmy, załadowaliśmy do mojego samochodu i ruszyliśmy do Bordżomi.

Dotarliśmy i świetnie się bawiliśmy, jeżdżąc nim.

— Jakie są wymiary toru?

Szerokość toru wynosi 900 milimetrów, co jest typowe dla południowych terenów byłego Związku Radzieckiego. We współczesnym świecie takie koleje praktycznie nie istnieją. Ta linia pozostaje być może jedyną trasą, która wciąż nadaje się do użytku, choć w bardzo złym stanie. Szyny są w opłakanym stanie, a gwoździe często się odrywają z powodu przestarzałych materiałów. Niemniej jednak, nadal można nią podróżować.

W tym roku spadło sporo śniegu. Pojechaliśmy do miejsc, gdzie nie było lodu, oddalonych od nas o około półtora kilometra. Zrobiliśmy cztery kursy i zostawiliśmy nasze rzeczy u znajomych do wiosny. Za kilka miesięcy planujemy przejechać całą czterdziestokilometrową trasę.

Drużyna nie wymaga żadnych modyfikacji. Udało się ją zmontować za pierwszym razem, a wszystkie jej elementy działają prawidłowo.

— Kiedy na ciebie patrzę, mam wrażenie, że nie zadajesz sobie pytania: „To niemożliwe, jak mogę to zrobić?”. Wygląda na to, że dążysz do znalezienia rozwiązania inżynieryjnego. Mam wrażenie, że dla ciebie wszystko sprowadza się do technologii. Czy dobrze myślę? Czy to Twoje naturalne podejście, czy rozwinąłeś je z czasem?

— W każdym razie istnieje możliwość zrobienia czegoś. Główne pytanie brzmi, czy wystarczy się nad tym zastanowić, czy zrobić to razem. Można też poprosić kogoś o opinię i spojrzeć na sytuację z nowej perspektywy.

Ale czy to wrodzone, czy raczej nabyte? Najprawdopodobniej to drugie. Jak można się z tym urodzić? Chłoniemy informacje o tym, co nas fascynuje. Kiedy podróżuję, kiedy chodzę, zwracam uwagę na szczegóły, studiuję, jak wszystko działa, ciągle coś przewracam i robię zdjęcia.

Żeby w przyszłości móc do tego wrócić i wykorzystać te informacje w moich dalszych działaniach.

Ten wózek jest z pewnością doskonałym przykładem, ponieważ jego konstrukcja harmonijnie łączy elementy mechaniczne i elektroniczne. Na przykład, nie pasowały do ​​niego hamulce tarczowe, więc zaprojektowałem je od podstaw. Sam wykonałem też zębatki, które przenoszą moment obrotowy z silnika. Producent mebli prawdopodobnie nie ma niezbędnej wiedzy i doświadczenia do tego rodzaju prac.

— Czy konsultowałeś się ze specjalistami lub studiowałeś schematy radzieckich drezyn?

Właściwie szukałem starych projektów radzieckich drezyn, ale szybko zdałem sobie sprawę, że są przestarzałe i że nowoczesne podejście pozwoli na stworzenie czegoś bardziej wydajnego. Ważne było również, aby drezyn zmieścił się w moim małym SUV-ie. Postanowiłem więc zrobić go składanym i lekkim, abyśmy oboje mogli go łatwo wyjąć z drezyn. W przeciwnym razie konstrukcja mogłaby być zbyt ciężka ze względu na metalowe koła tarczowe.

— Co sądzisz o wszystkich swoich przedsięwzięciach? Projektant, mechanik samochodowy, artysta, a może producent zabawek?

— Trudno mi udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Prawdopodobnie jest to coś pomiędzy. Nie chciałbym ograniczać się do żadnej konkretnej grupy.

O laboratorium „Pod innym kątem”: Unikalne podejście do badań

— Spotkaliśmy się w laboratorium „Pod innym kątem”. Czy mógłbyś podzielić się tym, co zainspirowało Cię do rozpoczęcia szkolenia projektantów i artystów w takich umiejętnościach jak modelowanie, spawanie i druk 3D?

— Naszym celem było zorganizowanie praktycznej szkoły. Dzięki temu uczestnicy będą mogli pozostać w naszej firmie i kontynuować swoją pracę twórczą, a nawet produkcję. Rozważamy również możliwości dotarcia do szerszego grona odbiorców, co jest również ważnym aspektem. Obecnie zastanawiamy się nad drugim sezonem i nad tym, jak możemy go wdrożyć na większą skalę.

Zdjęcie: Yura Prokofiev

— Jakie są Wasze plany na przyszły sezon?

Zorganizowaliśmy otwarty konkurs dla całego kraju i otrzymaliśmy zgłoszenia z takich miast jak Soczi, Nowosybirsk, Samara, Moskwa i Petersburg. Pojawił się jednak problem: nie wszyscy mogli przyjechać do Niżnego Nowogrodu na cały miesiąc. Dla wielu osób w pewnym wieku stanowi to nie lada wyzwanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że czas od ogłoszenia wyników do rozpoczęcia programu wynosił mniej niż tydzień.

W drugim sezonie planujemy znacznie wydłużyć czas trwania tego etapu, aby dać większej liczbie uczestników możliwość przygotowania się. Najtrudniejszą rzeczą pozostaje jednak fakt, że proces tworzenia dowolnego obiektu wymaga znacznej inwestycji czasu. Zrozumieliśmy, że przed rozpoczęciem produkcji konieczne jest spędzenie co najmniej tygodnia z uczestnikami. Pozwoli nam to lepiej się zintegrować i dać im możliwość wzajemnego wsparcia.

Sezon otwarcia stał się swego rodzaju eksperymentem, który naszym zdaniem okazał się bardzo udany. Dzięki naszemu profesjonalnemu zespołowi udało nam się pokonać wiele trudności.

Zdjęcie: Yura Prokofiev

— Co Jakie wnioski wyciągnąłeś po pierwszej pracy laboratoryjnej?

Czasami zadziwia mnie, że nie każdy zdaje sobie sprawę z możliwości, jakie otwiera przed nim udział w takich inicjatywach. Zaskakująco, niektórzy ludzie, po których w ogóle byśmy się tego nie spodziewali, potrafią wykazać się niesamowitą wytrwałością w dążeniu do sukcesu w swoich projektach. W szczególności dwie uczestniczki, których trudno sobie wyobrazić, zaskoczyły mnie swoją energią i determinacją, realizując swoje pomysły z wielkim entuzjazmem.

— Jak rozumiesz słowo „walka”?

Jedna z uczestniczek laboratorium stanęła przed bardzo trudnym projektem, zarówno pod względem doboru materiałów, jak i procesu jego realizacji. Okazała się prawdziwą wojowniczką, dążąc do realizacji swojego planu. Było jasne, że wymagało to więcej godzin niż zakładano, ale była zdeterminowana, by stworzyć dokładnie taki obiekt, jaki miała na myśli, i nie chciała słyszeć odmowy z powodu braku czasu lub doświadczenia.

— Jak przekazać komuś, że jego pomysł może być zbyt kosztowny i wymagać znacznego wysiłku?

— Wolę być bezpośredni. Czy powinienem odmówić? Powiedziano im, że nie będzie łatwo, że czeka ich poważna praca. Odpowiedzieli: „No dobrze”.

„Więc jeśli wszystko jest w porządku, przyjdźcie i skończcie to, bo na końcu czeka was wystawa. Musicie koniecznie zdążyć na czas. Zaproście znajomych, dzieci, a nawet teścia”.

W rzeczywistości chodziło o to, żeby sami sobie z tym poradzili. Oczywiście udzieliliśmy im wsparcia, ale nie przejęliśmy całej pracy.

Próbowaliśmy wyjaśnić, że mogą wystąpić pewne problemy z jakością wykonania, ale ogólnie rzecz biorąc, mieli wszelkie szanse na terminowe ukończenie zadania.

Na przykład używaliśmy pieca na podczerwień do suszenia włókna szklanego i niestety zapomnieliśmy go wyłączyć. W rezultacie matryca używana do produkcji włókna szklanego całkowicie się spaliła i stopiła. Ten incydent wytrącił nas z rytmu pracy na cały dzień i był wyjątkowo nieprzyjemny. Mimo to, nawet w tych warunkach, udało nam się ukończyć całą zaplanowaną pracę.

— Wiesz, myślę, że praca ma to do siebie, że wypełnia cały przydzielony jej czas. Jeśli przydzielisz, powiedzmy, nie tydzień, ale dwa, a nawet miesiąc, to zajmie to dokładnie tyle czasu.

— Tak, pod tym względem czas powinien zostać skrócony.

— Czy nie planowałeś wydłużenia godzin pracy laboratorium?

— Świetnie byłoby przeznaczyć więcej czasu, ale masz absolutną rację: bez względu na to, ile czasu nam dadzą, to i tak nie wystarczy. Będziemy robić wszystko w wolnym tempie przez trzy tygodnie, a potem będziemy musieli się spieszyć w czwartym tygodniu.

Dla każdego członka zespołu stworzono wykres Gantta, który wyraźnie pokazuje harmonogram procesu. Codziennie podsumowywaliśmy wyniki, analizując postępy i sprawdzając, kto radzi sobie z przydzielonymi zadaniami.

Rzeczywiście, niektórzy potrafią wykonać zadanie w 30 godzin, podczas gdy inni potrzebują aż 90. Praca Nastyi nie miała być częścią naszego projektu, ponieważ czas poświęcony na nią wyraźnie przekraczał zakres laboratorium. Mimo to uznaliśmy, że może być ekscytująca i postanowiliśmy zaryzykować. Nastya również nie bała się spróbować. Naprawdę przyszła na otwarcie i została 5-6 godzin dłużej po zamknięciu.

Zdjęcie: Siergiej Korotkow

O projektach i filozoficznym podejściu do pracy w biurze

— Czy są jakieś projekty, których wolisz unikać lub nad którymi z zasady nie chcesz pracować?

— Prawdopodobnie około 90% wszystkich projektów. Dzisiaj spotkaliśmy się z trzema z nich.

— Jaki jest powód twojej odmowy?

— Nie jestem zainteresowany.

Nie interesuje nas dekorowanie prywatnych mieszkań ani domów na wsi — wolimy imponujące przestrzenie publiczne. Pociąga nas sztuka i uwielbiamy seriale.

Mówiąc o tym ostatnim, regularnie myślimy o możliwościach ulepszeń. Na przykład tej wiosny planujemy wprowadzić stoły na letnie tarasy ze składanymi blatami. To rozwiązanie jest bardzo praktyczne, a podobne konstrukcje są od dawna stosowane w Europie. Aktywnie pracujemy nad tym pomysłem i najprawdopodobniej uda nam się go wdrożyć w ciągu miesiąca.

W jednym z wywiadów dla magazynu „Interior + Design” wspomniał Pan o stworzeniu katalogu wad podczas produkcji pierwszej partii krzeseł. Czy powiedział to Pan żartem, czy taki dokument rzeczywiście istnieje?

— Ten dokument istnieje. Myślę, że ma około 30 stron, zawiera szczegółowe i wysokiej jakości zdjęcia. Wady są zaznaczone na czerwono i towarzyszą im wyjaśnienia, na czym polegają i jak powstały.

— Czy jest on aktualizowany?

— Na razie nie ma.

Ponieważ takie wady po prostu nie istnieją. Dlaczego miałyby się pojawiać? Może się to zdarzyć tylko wtedy, gdy w procesie występuje jakaś luka. Jeśli takiej luki nie ma, defekty nie mogą się pojawić. Przyczyna leży albo w niedbalstwie, albo jest to celowe działanie. Po prostu nie ma innych opcji.

— Który aspekt jest najważniejszy: użyteczność, atrakcyjność wizualna czy główna idea?

— Ogólnie rzecz biorąc, każdy szczegół ma znaczenie. Kiedy tworzymy przedmiot, który będzie użytkowany, wszystkie aspekty są ważne. Komponent estetyczny stanowi 34%, ergonomia – 32%. A co jeszcze? Podstawa koncepcyjna – 31%.

Współpraca z twórcami: doświadczenie interakcji z artystami

Projekt opracowany przez Artema Filatova na wystawę Cosmoscow stał się prawdziwym przykładem innowacyjnego podejścia w dziedzinie sztuki i inżynierii. W ramach tego projektu wdrożono szereg unikalnych rozwiązań inżynieryjnych, których celem było stworzenie interaktywnego i angażującego wizualnie doświadczenia dla widzów.

Jednym z kluczowych aspektów projektu była zaawansowana technologia, która umożliwiła integrację sztuki z nowoczesnym sprzętem. Na przykład, wykorzystanie technologii ekranów dotykowych i oprogramowania do interakcji z publicznością pozwoliło widzom nie tylko obserwować wystawę, ale także aktywnie uczestniczyć w tworzeniu treści artystycznych.

Jednak realizacja tych pomysłów nie obyła się bez trudności. Jedną z głównych pułapek była konieczność harmonijnego połączenia aspektów artystycznych i technicznych. Czasami pojawiały się problemy z integracją sprzętu, wymagające dodatkowego wysiłku i czasu na dopracowanie.

Pomimo wszystkich wyzwań, projekt Artema Filatova wniósł do Cosmoscow nowe spojrzenie na interakcję sztuki i technologii. Możemy się jedynie domyślać, co działo się za kulisami – czasami genialne wykonanie skrywa niezliczone detale, wymagające skrupulatnej uwagi i przemyślenia.

Seria graficzna zatytułowana „Wszystko zniknie” zawiera trzy rysunki, które reagują na zmiany w otoczeniu, a także rzeźby stworzone w celu ich ochrony. Rysunki te powstają przy użyciu barwnika anilinowego znanego jako „zieleń brylantowa” lub po prostu „zieleń brylantowa”. Barwnik ten stopniowo blaknie pod wpływem światła, co z kolei nakłada znaczne ograniczenia na właścicieli tych prac: muszą być przechowywane w specjalnych folderach, a każda ekspozycja nieuchronnie prowadzi do skrócenia żywotności obrazu. Wszelka odpowiedzialność za bezpieczeństwo prac spoczywa na właścicielu, który decyduje, czy je wystawić.

Każdemu rysunkowi towarzyszy rzeźba, która nie tylko chroni delikatne dzieło, ale także nadaje mu imponującą strukturę przestrzenną. Te rzeźby są wykonane z metalu i wyposażone w zadziwiająco skomplikowane mechanizmy – na przykład „Długa Skrzynia” z wyjątkowo długim pojemnikiem, „Skrzynia Wstydu” z sekretnym urządzeniem oraz unikatowy uchwyt narożny o nazwie „W Urnie”. Wszystkie te elementy przekształcają proces przechowywania i obserwowania rysunku w coś rytualnego, jak wskazuje opis dzieła.

— Im więcej informacji udostępniasz, tym mniej pozostaje na kolejną historię. Te projekty wymagały starannego planowania. Ponieważ nie mam umiejętności modelowania 3D, muszę ograniczyć się do rysunków 2D, jakbym tworzył plany drezyny.

Artem Filatov i ja pracowaliśmy nad dość złożonym projektem, skrupulatnie dopracowując wszystkie szczegóły, aby konstrukcja mogła zostać rozebrana. Pracując nad „Długą Skrzynią”, po raz pierwszy zastosowaliśmy prowadnice przeznaczone do przemysłowych maszyn CNC. Dzięki temu długa szuflada mogła się wysuwać bez uginania. Aby zapewnić pełne, pięciostopowe otwarcie, musieliśmy opracować specjalny przycisk aktywujący mechanizm i stworzyć składaną nogę.

Powinniśmy byli początkowo opracować rozwiązania na tyle solidne, aby wyeliminować potrzebę dalszych udoskonaleń. Niestety, doprowadziło to do pewnych trudności w zespole. Kwestionowałem rozwiązania deweloperów, ponieważ wydawały się nieprzekonujące. Mogło to doprowadzić do awarii sprzętu podczas użytkowania.

Okazało się, że „Skrzynka Wstydu” ma bardzo złożony mechanizm. W trakcie procesu musieliśmy stworzyć wiele części za pomocą druku 3D. Uchwyt wymagał wykonania dużego, okrągłego, luźnego łożyska, aby zapewnić jego płynny obrót i łatwość poruszania.

Zdjęcie: Jewgienij Rumiancew
"Pudełko wstydu", 2023Zdjęcie: Anatoly Kozma
"Pudełko wstydu", 2023Zdjęcie: Anatoly Kozma
"Pudełko wstydu", 2023 Zdjęcie: Anatoly Kozma

— To naprawdę coś wyjątkowego i jeśli właściciel przypadkowo uszkodzi tę rzecz, będzie musiał przyjechać do ciebie do Niżnego Nowogrodu na naprawę, prawda?

— Oczywiście, takie sytuacje się zdarzają. Dokładnie taki incydent miał miejsce raz. Na wystawie Cosmoscow mieliśmy na stoisku kostkę do gitary, a nagle podbiegł mężczyzna i nie czekając na instrukcje, postanowił wejść w interakcję z „Długą Skrzynią”. Zaczął wysuwać części bez naciskania przycisku, a mechanizm się zaciął. Usterka okazała się na tyle poważna, że ​​można ją było naprawić tylko poprzez całkowity demontaż skrzynki. Stało się to pod koniec dnia, a wystawa była zaplanowana na następny dzień. Artem zadzwonił do mnie i powiedział: „Żenia, jakiś facet coś wyciągnął i wszystko się zepsuło”. Natychmiast się przygotowaliśmy i rano pojechaliśmy do Moskwy, żeby wszystko załatwić.

Zdjęcie: Jewgienij Rumiancew
"Długie pudełko", 2023Zdjęcie: Anatoly Kozma
"Długie pudełko", 2023 Zdjęcie: Anatoly Kozma

Czy obiekt sztuki powinien być chroniony przed niewłaściwym użyciem?

— Bez wątpienia środki ostrożności zapobiegające nierozsądnym działaniom są konieczne, ale nie gwarantują ochrony samego obiektu nierozsądne.

— A co z obiektem sztuki?

— Nie zawsze. Czasami pojawiają się absurdalne okoliczności, których po prostu nie dało się przewidzieć.

— Czy artysta może zwrócić się do Ciebie z propozycją współpracy, tak jak stało się z Artemem Filatovem? Jak właściwie się poznaliście?

Około 15 lat temu tworzyłem graffiti razem z Artemem Filatovem i Nikitą Nomerzem.

Spotkaliśmy się wtedy, ale wkrótce nasze drogi się rozeszły: zacząłem tworzyć graffiti w trudniejszych warunkach, malując wagony i metro. Pięć lub sześć lat później nasze drogi ponownie się skrzyżowały dzięki wspólnym projektom, kiedy miałem już własne studio. Zaczęliśmy realizować nasze pierwsze małe projekty. Jednym z pierwszych obiektów był obiekt artystyczny o nazwie „Drzewo czasu”, stworzony dla szkoły nr 800 w Niżnym Nowogrodzie przez Artema Filatowa i Antona Morokowa.

Artem Filatov, Anton Morokov, „Drzewo czasu” w „Szkole 800” Zdjęcie: Gleb Nikitin / Telegram

Wszyscy byli zachwyceni. Potem zaczęliśmy współpracować i wkrótce wszyscy członkowie studia Tikhaya zaczęli się z nami kontaktować.

Władimir Czernyszew, Compass Zdjęcie: Władimir Czernyszew
Vladimir Chernyshev, „Registrar” Zdjęcie: Vladimir Chernyshev

Przez długi czas twórcy musieli samodzielnie tworzyć różnorodne obiekty, poświęcając na to mnóstwo czasu, godzin, ale nie zawsze osiągając pożądany rezultat. Alternatywnie mogli zainwestować znaczne środki, aby uzyskać dokładnie to, co spełniało ich wymagania i mieć pewność, że dzieło jest godne prezentacji na międzynarodowej wystawie.

Obecnie artyści preferują drugie podejście: wspólnie opracowujemy różne opcje produkcji tych produktów i rozpoczynamy ich realizację.

Jak Twoim zdaniem należy interpretować autorstwo obiektu artystycznego, jeśli artysta zaproponował koncepcję, a osoba zaangażowana w praktyczną realizację zrealizowała ją w formie materialnej? Kto z nich i w jakim zakresie ma prawo być uważany za autora tego dzieła?

— Ostatecznie artysta pozostaje twórcą dzieła. Ten, kto rozwinął koncepcję, zgarnia całą chwałę. Być może tak jest.

Nikita Nomerz, „Dialog” Zdjęcie: Artem Stroganov

Znajdziesz tu mnóstwo fascynujących informacji na temat designu. Dołącz do nas!

Przeczytaj także:

Nowoczesne trendy w modzie, aktualne trendy, mikrotrendy i różne style – rdzeń.

Specyfika zawodu grafika komputerowego na poziomie profesjonalnym

Opanujesz umiejętności tworzenia elementów stylu korporacyjnego i projektowania graficznego dla firm. Stwórz portfolio, które zaprezentuje Twój indywidualny styl i potwierdzi Twoje umiejętności projektowe. Dzięki temu będziesz mieć możliwość rozpoczęcia kariery zarówno w studiu, jak i jako freelancer.

Dowiedz się więcej