Spis treści:

Poznaj bezpłatnie 4 wiodące zawody projektanta Zapisz się na bezpłatny kurs projektowania i rozwiń swoje umiejętności Stwórz 4 imponujące case'y do swojego portfolio i określ kierunek dalszego rozwoju
Dowiedz się więcejNazwisko Williama Turnera jest znane wielu miłośnikom sztuki, ale jego popularność wśród ogółu społeczeństwa jest znacznie niższa niż wielu innych artystów, którzy pojawili się po nim. Turner tworzył w epoce napoleońskiej i przez całą pierwszą połowę XIX wieku, poprzedzając rozwój ruchów modernistycznych. Jednak już wtedy przewidywał trendy, które później ukształtowały impresjonizm, a w niektórych swoich szkicach napomykał nawet o rodzącej się formie abstrakcji. Dzieła tego mistrza nadal wywierają silny, transformujący wpływ na odbiorców. Przykładowo, autor tego artykułu został krytykiem sztuki właśnie po zapoznaniu się z późnymi dziełami Turnera i nigdy nie żałował swojego wyboru.
Zapraszam do fascynującej podróży przez świat tej tajemniczej postaci o wyjątkowym geniuszu, podczas której postaramy się rozwikłać przynajmniej niektóre z jego sekretów.

Cudowne dziecko
Joseph Mallord William Turner urodził się 23 kwietnia 1775 roku w Londynie, przy Maiden Lane 21. Jego ojciec, również William Turner, zarabiał na życie jako fryzjer i perukarz. Matka Josepha, z domu Mary Marshall, pochodziła z zamożnej rodziny rzeźników i sklepikarzy ze stolicy.
Artysta dorastał w zamożnej rodzinie, ale jego młodość nie była wolna od trudności. Jego młodsza siostra zmarła, gdy William miał zaledwie osiem lat, a jego matka zmagała się z chorobą psychiczną. W rezultacie od 1785 roku chłopiec rzadko przebywał w domu i najczęściej wysyłano go do krewnych mieszkających w Brentford, Margate i Sunningville.

Ojciec Williama wspierał jego wczesną pasję do rysunku, wystawiając swoje obrazy w swoim warsztacie. W wieku 14 lat, w 1789 roku, Turner zapisał się do Royal Academy Schools i jednocześnie rozpoczął współpracę z architektami i artystami z nimi związanymi.
W tym okresie Turner był pod opieką wybitnego architekta i kreślarza Thomasa Moultona, którego później uważał za „swojego prawdziwego nauczyciela”. Analizując ich dzieła, można zauważyć, że obaj mistrzowie stosują podobne techniki konstruowania perspektywy, które Moulton z powodzeniem przekazał swojemu utalentowanemu i wdzięcznemu uczniowi.

W 1794 roku 19-letni Turner nawiązał ważną znajomość z Thomasem Monro, artystą, uczonym, filantropem i kolekcjonerem. Monro dał młodemu artyście możliwość kopiowania dzieł ze swojej bogatej kolekcji. Później Monro został lekarzem, który leczył matkę Turnera, gdy została przyjęta do szpitala Bethlem.
Na początku lat 90. XVIII wieku młody Turner aktywnie rozwijał swoją twórczość. Wychodził na zewnątrz, by tworzyć szkice z natury, tworzył topograficzne przedstawienia miejsc w serii akwareli, projektował scenografie dla londyńskich teatrów i zaczął wystawiać swoje prace w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych.
W pierwszej połowie dekady zaczęły pojawiać się efekty jego wysiłków: szkice topograficzne zaczęły ukazywać się w czasopismach jako ryciny, pojawili się pierwsi zamożni mecenasi, a wykształcona publiczność nadała artyście uroczy tytuł „Księcia Skał” za jego mistrzowskie przedstawienie krajobrazu wyspy.
W tym okresie Turner rozwinął swój unikalny styl i ustalił sezonowy harmonogram pracy. Latem podróżował po kraju, preferując malowanie wyłącznie w plenerze, z natury, a zimą wracał do pracowni, by dopracowywać szkice. Jego surowa dyscyplina i rosnąca popularność ostatecznie doprowadziły do powstania obrazów olejnych. W 1796 roku ukończył pracę nad obrazem „Rybacy na morzu”.

Turner zaczyna przyciągać uwagę zamożnych klientów. Dla gotyckiego zamku lorda Beckforda stworzył dzieło zatytułowane „Piąta plaga egipska”, a dla księcia Bridgewater namalował „Holenderskie łodzie rybackie w czasie burzy”, które stanowi uzupełnienie obrazu „Podnoszące się morze” Willema van de Veldego Młodszego, będącego własnością księcia.


W 1802 roku, w wieku W wieku 27 lat Turner został członkiem Akademii i słusznie uznano go za cudowne dziecko. Wraz ze wzrostem popularności jego twórczości, postanowił przeprowadzić się do bardziej szanowanego domu z własnym ogrodem. Sukces nie przesłonił mu jednak osądu: Turner nadal mówił z wyraźnym akcentem cockney, charakterystycznym dla niższych klas społecznych, i nie próbował go ukrywać. W przeciwieństwie do wielu swoich kolegów, którzy awansując społecznie, starają się demonstrować arystokratyczne usposobienie, ekscentrycznie podkreśla swoje skromne korzenie.
W 1802 roku, ubrany w skromne ubrania i u szczytu popularności, wyruszył do Francji, korzystając z krótkiego pokoju zawartego w Amiens z Napoleonem.
Młody geniusz
Podróż Turnera została sfinansowana przez grupę arystokratów, którzy chcieli zainwestować w jego rozwój artystyczny. Przez większość 1802 roku młody akademik poświęcił się studiom dzieła wielkich mistrzów w Luwrze, a także podróżował po malowniczych Alpach Szwajcarskich. Po powrocie do Anglii otworzył małą prywatną galerię w pobliżu domu, gdzie mógł wystawiać do 30 swoich prac jednocześnie. Ta decyzja tylko wzmocniła jego reputację i dobrobyt finansowy. Otwarcie własnej galerii pozwoliło Turnerowi zdobyć lojalne grono odbiorców, w tym tak znane osobistości jak bogaty właściciel ziemski Walter Fox i lord Egremont. Nie tylko nabywali jego obrazy przez lata, ale także ofiarowali mu swoją przyjaźń. Turner regularnie odwiedzał ich wiejskie posiadłości, które z przyjemnością przedstawiał na płótnie. Te pejzaże świadczą o tym, że artysta mógł wejść do elitarnych kręgów towarzyskich.

Sława i bogactwo materialne otworzyły przed Turnerem nowe horyzonty wolności, a on wykorzystał ten impuls do eksperymentowania z technikami malarskimi. Zaczął nakładać czyste farby z palety bezpośrednio na płótno, mieszając je na miejscu. To unikalne podejście do pracy z materią pozwala mu Przedstawiają płaskie, ale imponujące niebiańskie krajobrazy, które wydają się żywe nawet na tle spokojnej przyrody.

Do 1808 roku artystyczne osiągnięcia i wpływy Turnera, w połączeniu z jego ciągłym szyderstwem i surowością wobec rywali, naturalnie zrodziły zaciekłych krytyków jego twórczości. Najbardziej wytrwałym i bezkompromisowym z nich był sir George Beaumont, uważany za autorytet w kręgach artystycznych.
W dziedzinie krytyki literackiej Beaumont okazał się postacią wysoce postępową, stając się jednym z pierwszych, którzy docenili nowatorskie podejście w poezji Wordswortha. Jednak w dziedzinie malarstwa okazał się prawdziwym konserwatystą. Beaumont i jego zwolennicy lekceważąco nazywali Turnera „białym artystą”, wskazując na jego zamiłowanie do zbyt jaskrawych barw, które ich zdaniem podważały klasyczną głębię brytyjskiego dziedzictwa artystycznego. Turner traktował tę ciągłą krytykę poważnie, a jego dzienniki z tego okresu ujawniają niezwykłe poczucie użalania się nad sobą. Jednak ten stan umysłu nie trwał długo. Artysta postanowił przejąć kontrolę nad sytuacją i przestał odwiedzać galerie i wystawy, gdzie często można było spotkać Beaumonta i jego zespół. Z czasem niepokój emocjonalny ustępuje, a następują chwile szczęścia – w 1811 roku rozpoczyna nauczanie w Akademii, obejmując stanowisko profesora perspektywy.

Współcześni zauważyli, że Turner był dość nietypowym nauczycielem. Chociaż jego styl nauczania krytykowano jako „niefortunny”, wielu podziwiało jego szeroką, encyklopedyczną wiedzę na temat perspektywy. Studenci wspominali, że artysta korzystał z wielu wysokiej jakości pomocy wizualnych, w tym własnych prac, w tym szkicu audytorium, w którym odbywały się jego wykłady. Turner kontynuował nauczanie do 1827 roku i pozostał profesorem perspektywy do 1837 roku.
Stary innowator
Turner jest być może mniej widoczny w kulturze popularnej, ponieważ jego dorosłe życie nie było wypełnione dramatycznymi wydarzeniami ani znaczącymi momentami historycznymi, które mogłyby stać się podstawą interesujących opowieści, literatury czy filmów. Jego matka zmarła w szpitalu psychiatrycznym w 1804 roku, a po jej śmierci Turner zaprosił ojca, aby się do niego wprowadził. William Sr. wkrótce zaczął gotować dla syna i pomagać w pracach domowych. W ten sposób żyli razem w pokoju aż do śmierci ojca w 1829 roku.
Turner nigdy się nie ożenił, ale wiadomo, że co najmniej dwie kobiety utrzymywały z nim bliskie relacje. W XIX wieku artysta często gościł Sarę Denby, wdowę po znanym muzyku, która w tym czasie urodziła córki Evelinę i Georgianę. Turner czasami przedstawiał te dziewczęta w swoich pejzażach. Niektórzy badacze spekulują jednak, że Sarah mogła mieć romans z Williamem Sr., a nie z młodszym, sugerując, że dziewczęta mogły być córkami artysty lub jego przyrodnimi siostrami. Jedyny potwierdzony romans Turnera dotyczy pani Booth, wdowy, z którą pozostawał w związku małżeńskim od lat 30. XIX wieku aż do swojej śmierci.
Po wojnach napoleońskich życie Turnera uległo zmianie, głównie za sprawą nowych podróży. W 1817 roku udał się do Holandii, Belgii i Nadrenii, co znajduje odzwierciedlenie w jego mrocznym i aktualnym obrazie „Pole Waterloo”. W tym dziele Turner przedstawia realistyczny obraz wojny, ukazując cierpienie uczestników słynnej bitwy. Artysta idzie w stronę realizmu, porzucając patriotyczny entuzjazm i skupiając się na uniwersalnej tragedii.

„Pole Waterloo” wyróżnia się na tle innych dzieł z tamtego okresu, ponieważ Turner dopiero wkraczał w późną fazę swojej kariery. W „Dydonie, założycielce Kartaginy” i „Upadku Imperium Kartagińskiego” los Napoleona przedstawiony jest inaczej – przez pryzmat alegorii historycznej. To właśnie w tych dwóch dziełach o bardziej tradycyjnej tematyce wyraźnie widoczna jest znacząca zmiana stylistyczna w twórczości Turnera.

W „Dydonie” kompozycja jest zorganizowana w znajomy i uporządkowany sposób. Pomimo faktu, że przednia część jest podzielona na dwie części rzeką, zachowuje ona ścisłą symetrię. Tło wydaje się niezwykle zrównoważone dzięki elementom architektonicznym, które je oprawiają, zwłaszcza mostowi, który tworzy wyraźne przejście w przestrzeni.

„Upadek Imperium Kartagińskiego” oznacza znaczącą zmianę podejścia w porównaniu z jego wcześniejszymi pracami. Turner mistrzowsko przekształca postrzeganie przestrzeni: schody, okrągły filar, pochylone kolumny i ściany oraz lej chmur o zachodzie słońca – wszystko to tworzy atmosferę dynamicznego obrotu, mimo że sama scena jest praktycznie nieruchoma.
Te płótna prezentują konsekwentną, choć nieliniową, transformację nowego kierunku artystycznego. Silny dynamizm przestrzeni w połączeniu z fascynacją współczesnymi tematami uwypukla charakterystyczne cechy dojrzałej twórczości Turnera – połączenie konserwatyzmu w doborze gatunków z nowatorskim podejściem do tematu i techniki.
Artysta stoi na progu nowej ekspresji artystycznej, ale nie przekracza tej granicy, pozostając w ramach sztuki konwencjonalnej. W latach dwudziestych XIX wieku intensywnie pracował nad serią akwareli, dążąc do stworzenia kolekcji ze szczegółowymi wizerunkami głównych rzek Europy. Chociaż projekt nigdy nie został w pełni ukończony, Turnerowi udało się opublikować trzy tomy rycin poświęconych Loarze i Sekwanie, które później ukazały się pod tytułem „Rzeki Francji”.
Równocześnie z główną działalnością Turner zajmował się ilustracją – tworzył projekty do dzieł swojego przyjaciela Waltera Scotta, a także ilustrował dzieła Byrona, Miltona, a nawet Biblię. Najczęściej jego ilustracje miały formę winiet, które wkrótce nierozerwalnie związały się z nazwiskiem Turnera w świadomości współczesnych.
Z czasem spokojne i miarowe życie zaczęło przynosić próby, które skłoniły artystę do refleksji nad ulotnością bytu i tym, co po sobie pozostawi. W 1925 roku zmarł bliski przyjaciel Turnera, Walter Fox. W 1829 roku zmarł jego ojciec, a w 1837 roku lord Egremont. Pomimo znacznego odstępu czasu między tymi wydarzeniami, każde z nich głęboko wpłynęło na wycofanego Turnera, pogłębiając jego poczucie osamotnienia. Pod koniec lat dwudziestych XIX wieku artysta zaprzestał tworzenia nowych dzieł, sporadycznie odkupywał stare obrazy, sporządził testament i zaczął uważniej obserwować otoczenie.
W 1834 roku w budynku brytyjskiego parlamentu wybuchł pożar. Turner był świadkiem tego wydarzenia i udało mu się stworzyć wiele szkiców, które później stały się podstawą dwóch imponujących obrazów.

Na pierwszym obrazie widzimy znajomy wir, który tym razem wygląda jak prawdziwy słup ognia, stopniowo rozpływający się w błękitnym niebie. Reszta obrazu wydaje się zatłoczona i wirująca, tak że wzrok natychmiast skupia się na centralnym elemencie. Wyrazista dynamika i zwięzłość płomienia dały Turnerowi możliwość nie wdawania się w szczegóły, lecz przekazania silnego poczucia potęgi natury.

W drugim płótnie Turner postanawia odejść od swojej zwykłej realistycznej perspektywy – Most Westminsterski nie może wydawać się tak ogromny w porównaniu z tak małym Parlamentem.
Celowe „niedokończone” obrazy Turnera i jego odejście od utartych tradycji wywołały nową falę krytyki publicznej. Tym razem jednak artysta znalazł poparcie wśród postępowej młodzieży. Młody John Ruskin, mający zaledwie 17 lat, który później stał się wybitnym krytykiem i historykiem sztuki w Wielkiej Brytanii, entuzjastycznie bronił Turnera w swoich publikacjach. Ruskin stał się symbolem nowego pokolenia oddanych wielbicieli artysty, do którego należeli zazwyczaj profesjonaliści, przedstawiciele klasy średniej i nowobogaccy, którzy docenili jego twórczość za jej nowoczesne podejście. I Turner spełnił ich oczekiwania.
W latach 30. i 40. XIX wieku artysta jako pierwszy dostrzegł, że tematy takie jak nowoczesność, industrializacja i postęp technologiczny mogą być fascynującymi tematami malarstwa. W 1839 roku Turner stworzył dzieło przedstawiające scenę holowania starego okrętu wojennego HMS Valiant po Tamizie w celu jego demontażu. Obraz ten stał się swego rodzaju elegią epoki żaglowców. Potężny, lecz niewielki parowiec ciągnie za sobą majestatyczny żaglowiec, który nigdy już nie wzniesie się na fale morza.

W swoim dziele „Deszcz, para i prędkość” Turner mistrzowsko uchwycił narodziny współczesnego świata. Choć tytuł może wydawać się na pierwszy rzut oka prosty, ma on rewolucyjne znaczenie porównywalne z samym obrazem. W tym obrazie artysta koncentruje się nie na konkretnych obiektach, ale na dynamice deszczu, szarej chmury pary, a w szczególności na samej idei prędkości. Na długo przed futurologami i Marinettim Turner znalazł unikalny sposób na oddanie istoty współczesnego życia — jego nieustannego tempa.

Zastosowana wcześniej technika okazuje się w tym obrazie jak najbardziej trafna: rozmyta perspektywa, zniekształcone proporcje, wrażenie niedokończonego dzieła i wyjątkowa faktura pociągnięć pędzla tworzą jedność tematu i artystycznego podejścia.
Już samo to dzieło wystarczyłoby, by docenić talent dojrzałego artysty, jakim był Turner. Jednak w 1845 roku, w roku swoich siedemdziesiątych urodzin, nie spoczął na laurach i stworzył obraz zatytułowany „Zamek Norham, wschód słońca”. Pod wpływem jasnego światła słonecznego rzeczywistość ulega takim zmianom, że widzowi trudno jest odróżnić sylwetki zwierząt od niebieskich skał. Choć malarstwo nadal zachowuje elementy figuratywne, jest o krok od stania się czystą abstrakcją.

Mówimy tu jednak o malarstwie olejnym. Turner podjął już jednak podobny krok w swojej twórczości graficznej – jego mniej znany szkic „Boats at Sea” (Łodzie na morzu) jest tego dowodem, pomimo braku dokładnej daty. Z pewnością, jak na tamte czasy, było to coś niezwykłego, a szkic jest najprawdopodobniej po prostu przedwcześnie porzuconym szkicem. Jednak w kontekście całej jego twórczości warto zastanowić się, w jaki sposób szkic ten może symbolizować kolejne poszerzenie granic tego, co uznaje się za akceptowalne w sztuce.

Zimą 1849 roku stan zdrowia artysty znacznie się pogorszył, a dwa lata później, w 1851 roku, zachorował na cholerę. Lekarze stwierdzili, że zmarł 19 grudnia, nie wydając ani jednego dźwięku, w wieku 76 lat. Turner zorganizował wystawny pogrzeb i wyraził życzenie, aby pochowano go w krypcie katedry św. Pawła obok Reynoldsa i Lawrence'a – „wśród innych artystów”.
Na naszym kanale Telegram znajdziesz wiele fascynujących informacji o projektowaniu. Dołącz do nas!
Czytaj również:
- Ogrody stworzone przez Claude'a Moneta stanowią niezwykłe dziedzictwo, w którym artysta ucieleśnił swoją miłość do natury i pragnienie ukazania jej piękna na płótnie. Te ogrody, położone w Giverny, stały się inspiracją dla wielu jego słynnych obrazów. Monet pieczołowicie zaprojektował i zagospodarował swoją zieloną oazę, wypełniając ją różnorodnością kwiatów i roślin, które zmieniały się wraz z porami roku. Każdy zakątek tego ogrodu został starannie zaplanowany, aby stworzyć idealną atmosferę dla kreatywności. Lilie wodne i mostki otoczone bujną zielenią stały się centralnymi elementami jego dzieł. Monet umiejętnie wykorzystywał grę światła i cienia, oddając na płótnie chwile, w których natura ukazywała swoje najżywsze barwy. Ogrody te nie tylko stanowiły tło dla jego obrazów, ale także odzwierciedlały wewnętrzny świat artysty, jego uczucia i doświadczenia. Stały się symbolem impresjonizmu, który kładł nacisk na postrzeganie chwili, a nie na detal. Monet włożył duszę w każdy kwiat i każdą ścieżkę, tworząc miejsce, w którym natura i sztuka się ze sobą łączą.
- Dziesięć dzieł Claude'a Moneta: magia światła i cieni w ujęciu twórcy impresjonizmu.
- Pieter Bruegel Starszy: połączenie prostoty i tajemnicy.
- Vincent van Gogh: od górników po pola pszenicy.
Mistrzostwo w projektowaniu graficznym: Zawód dla kreatywnych umysłów
Opanujesz proces tworzenia elementów identyfikacji wizualnej i projektowania graficznego dla firm. Otrzymasz portfolio, które zaprezentuje Twój unikalny styl i pokaże Twoje umiejętności projektowe. Otworzy to przed Tobą możliwości rozpoczęcia kariery zarówno w studiu, jak i na rynku pracy freelancera.
Dowiedz się więcej
