Spis treści:

Marzysz o pracy zdalnej? ➞ Studiuj informatykę, projektowanie lub marketing. Weź udział w 5 kursach online, aby rozpocząć karierę w poszukiwanych zawodach cyfrowych.
Dowiedz się więcejW tym materiale dowiesz się o następujących aspektach:
- Kto jest autorem słynnego cytatu i jakie znaczenie mu nadał?
- Ciekawe jest pytanie o stosowalność zasady „co cię nie zabije, to cię wzmocni” w psychologii. To sformułowanie sugeruje, że trudności i doświadczenia, z którymi boryka się człowiek, mogą prowadzić do jego wewnętrznego wzmocnienia i rozwoju. Warto jednak zauważyć, że nie wszystkie sytuacje działają zgodnie z tą zasadą.
Psycholodzy twierdzą, że stresujące wydarzenia mogą zarówno wzmacniać osobowość, jak i negatywnie wpływać na zdrowie psychiczne. Na przykład, pokonywanie poważnych wyzwań może przyczyniać się do rozwoju odporności i wzrostu pewności siebie. W tym przypadku doświadczenie okazuje się korzystne i sprzyja rozwojowi.
Z drugiej strony, nie wszystkie doświadczenia prowadzą do pozytywnych zmian. Traumatyczne wydarzenia mogą pozostawić głębokie blizny psychologiczne, przyczyniając się do rozwoju różnych zaburzeń, takich jak depresja czy zespół stresu pourazowego. Poziom wsparcia ze strony innych i zasoby osobiste również odgrywają znaczącą rolę w tym, jak dana osoba radzi sobie z trudnościami.
Dlatego zasada „co cię nie zabije, to cię wzmocni” nie jest uniwersalna. Indywidualne cechy, kontekst i okoliczności decydują o tym, czy wyzwanie doprowadzi do rozwoju, czy wręcz przeciwnie, do spadku dobrostanu psychicznego.
- Życie według takiej dewizy może być ryzykowne z kilku powodów. Po pierwsze, taka postawa może prowadzić do ignorowania rzeczywistości i zaniedbywania ważnych aspektów życia. Może to powodować poważne problemy w relacjach międzyludzkich, ponieważ osoba kierująca się tą zasadą może nie brać pod uwagę uczuć i potrzeb innych.
Co więcej, takie podejście może przyczyniać się do rozwoju nieodpowiedzialności. Ignorując konsekwencje swoich działań, możesz znaleźć się w trudnych sytuacjach, które utrudnią Ci życie. Wreszcie, może to negatywnie wpłynąć na Twoje zdrowie psychiczne, ponieważ ciągła tendencja do ignorowania trudności i problemów uniemożliwia znalezienie rozwiązań i ich pokonanie.
Dlatego życie zgodnie z taką dewizą może prowadzić do wielu negatywnych konsekwencji, wpływających zarówno na osobiste, jak i społeczne aspekty życia.
- Co tak naprawdę daje nam siłę w trudnych chwilach?
Stworzyliśmy kanał na Telegramie o nazwie „Jak się masz?”. W tym wygodnym formacie będziemy dzielić się informacjami na temat samorozwoju, psychologii, a także tego, jak skutecznie studiować i rozwijać karierę w każdym wieku. Dołącz do nas!
Autor słynnego powiedzenia „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”
To stwierdzenie należy do Friedricha Nietzschego, niemieckiego filozofa żyjącego w XIX wieku. Jednak prawdziwe znaczenie, jakie ten wybitny myśliciel i pasjonat aforyzmów włożył w swoje słowa, pozostaje tajemnicą.
Istnieje pogląd, że Nietzsche, rozważając przemianę człowieka w „nadczłowieka”, ma na myśli jednostkę, która odrzuciła normy moralne i społeczne, przezwyciężyła pragnienie wygody i uznania, a także ukształtowała własne wartości. Taki nadczłowiek, według Nietzschego, burzy utarte granice i przestaje istnieć w binarnym podziale na „dobry” i „zły”. Dla niego pojęcia dobra i zła nie mają żadnego znaczenia.
Według Nietzschego, absolutna wolność jednostki i obiektywna prawda bez osądów wartościujących stanowią najwyższy etap ewolucji człowieka. Filozof prawdopodobnie wskazywał na proces, w którym człowiek zmierza ku tej metamorfozie, podkreślając, że stajemy się silniejsi, pokonując bolesne doświadczenia i trudne okoliczności życiowe.

Jednak mało prawdopodobne jest, aby ludzie dzisiaj, czytając ten cytat, zastanawiali się nad rozwojem naszego wybrednego, dwunożnego gatunku. Najczęściej sięgamy po słowa Nietzschego, aby pocieszyć siebie lub innych w obliczu trudności finansowych, stresu, choroby lub traumy psychicznej. Jednak tę interpretację jego myśli można zakwestionować.
Problemy z powiedzeniem „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”
Z psychologicznego punktu widzenia stwierdzenie to przeczy obiektywnym faktom. Liczne badania pokazują, że wiele osób, które przeżyły klęski żywiołowe i kataklizmy, przez wiele lat cierpi z powodu konsekwencji swoich doświadczeń. W kontekście filozofii Nietzschego, idea „czyni nas silniejszymi” wygląda następująco:
- Według badań 24% osób, które padły ofiarą klęsk żywiołowych, jest narażonych na rozwój zespołu stresu pourazowego (PTSD) w ciągu sześciu miesięcy od katastrofy.
- 28% osób, które przeżyły katastrofę, doświadcza różnych objawów depresji.
- U 23% osób może rozwinąć się silny lęk.
Chociaż PTSD zazwyczaj stopniowo słabnie, objawy depresji i lęku mogą utrzymywać się miesiącami, a nawet latami, wyniszczając osoby, które ich doświadczają.
Prognozy dla kobiet, które doświadczyły przemocy domowej, nie są optymistyczne. Nawet te, którym udaje się zebrać odwagę, by odejść z toksycznego związku, często doświadczają głębokiej depresji przez kilka miesięcy po rozstaniu. Ponadto, życie z agresywnym i agresywnym partnerem może mieć poważne konsekwencje:
- rozwój przewlekłego bólu;
- rozwój nadciśnienia tętniczego i migren;
- utrata słuchu lub wzroku;
- problemy ze snem i zaburzenia trawienia, które mogą prowadzić do zaburzeń odżywiania;
- postęp choroby wieńcowej;
- rozwój uzależnienia od alkoholu lub narkotyków.
Ciągłe doświadczanie stresu w pracy, w domu lub w relacjach osobistych prowadzi do wypalenia. Ignorując potrzebę samopomocy lub szukając wsparcia u specjalistów, osoba nie tylko nie robi postępów, ale także stopniowo pogarsza swój stan emocjonalny.
Ostatecznie trudne doświadczenia raczej nas nie wzmocnią. Często są one wyniszczające, wymagają znacznego czasu na dojście do siebie po traumie zarówno psychicznej, jak i fizycznej, przyczyniają się do lęków i utrudniają dalszy rozwój. Osoby, które doświadczyły przemocy domowej, często boją się nowych związków lub, przeciwnie, nieświadomie skłaniają się ku podobnym doświadczeniom z nowym agresorem. Osoby, które w wyniku tragedii straciły dom lub rodzinę, mogą mieć trudności z poradzeniem sobie z ciężarem straty i mogą na dłuższy czas wycofać się w cień, uciekając się do alkoholu, hazardu, ryzykownych zachowań seksualnych i innych uzależnień. To, co cię nie zabije, często prowadzi do długotrwałej nierównowagi psychicznej i zatruwa twoje życie.

Przeczytaj także:
Zespół stresu pourazowego (PTSD) to poważna choroba psychiczna, która występuje w wyniku doświadczenia traumatycznych wydarzeń. Może objawiać się różnymi objawami, w tym intensywnymi retrospekcjami zdarzenia, unikaniem sytuacji przypominających traumę oraz wzmożoną czujnością i niestabilnością emocjonalną.
Przyczyny PTSD mogą być różne, ale najczęściej wiąże się ono z ekstremalnymi doświadczeniami, takimi jak wojna, klęski żywiołowe, przemoc lub poważne wypadki. Czynniki indywidualne, takie jak przeżyta wcześniej trauma, poziom wsparcia ze strony bliskich oraz cechy osobowości, mogą również odgrywać znaczącą rolę w rozwoju zaburzenia.
Leczenie PTSD może obejmować zarówno psychoterapię, jak i farmakoterapię. Terapia psychologiczna może koncentrować się na przetworzeniu traumatycznego doświadczenia i nauce technik radzenia sobie. Ważne jest, aby pamiętać, że wsparcie rodziny i przyjaciół może znacznie ułatwić proces powrotu do zdrowia.
Prawdopodobnie będziemy w stanie zapobiec wielu tragicznym wydarzeniom, jeśli porzucimy heroiczny stoicyzm proponowany przez Nietzschego i z czasem uświadomimy sobie, że sytuacje, które nie prowadzą do natychmiastowej śmierci, ale zbliżają nas do niebezpiecznej granicy, wymagają uwagi, troski i wsparcia.
Powody, dla których warto wątpić w to powiedzenie w życiu codziennym
Ostatecznie wszystko sprowadza się do kolejnego cytatu: „To, co nas zabija, czyni nas martwymi”. W ten sposób pisarz Terry Pratchett zinterpretował słynną myśl Nietzschego.
Sedno problemu polega na tym, że filozofia Nietzschego, zastosowana do życia codziennego, może sprzyjać pragnieniu nieustannego osiągania celów i pokonywania trudności, co prowadzi do przekonania, że doświadczanie trudności jest oznaką słabości, a wyrażanie uczuć lub proszenie o pomoc jest niedopuszczalne. Co więcej, może promować ideę, że należy wytrwać i oczekiwać, że cierpienie i próby przyniosą „wzbogacenie”.
Dzieci wychowywane w warunkach oczywistego okrucieństwa ze strony rodziców czasami twierdzą: „No i co z tego, bili mnie, a i tak wyszedłem na tym dobrze. To znaczy, że było dobrze; czegoś się nauczyłem”. Ich zdaniem nie zostały pobite na śmierć, a jedynie zahartowane, uodpornione. Czy zatem możemy założyć, że bicie własnego dziecka w pewnych sytuacjach jest dopuszczalne? Nasilenie przemocy i cierpienia może być kolejnym potencjalnym „darem” niezrozumienia filozofii Nietzschego w życiu codziennym.
W takich sytuacjach należy wziąć pod uwagę, że znacznie częściej ludzie pokonują trudności i stawiają czoła okrucieństwu ze strony innych nie poprzez hartowanie się w nim, ale poprzez znalezienie siły, by przetrwać.
Mężczyzna, który był karany pasem w dzieciństwie, nie ucieka się do przemocy jako dorosły, nie dlatego, że stał się odporny psychicznie dzięki tym traumatycznym doświadczeniom, ale dlatego, że znalazł siłę, by przeciwstawić się negatywnym konsekwencjom. Tak, nie załamał się i na szczęście uniknął kompleksów związanych z depresją, lękiem i niską samooceną. Prawdopodobnie jednak poświęcił on znaczne zasoby psychologiczne na pokonanie tych trudności, które w bardziej wspierającym i pełnym szacunku środowisku mogłyby zostać przeznaczone na rozwijanie kreatywności, naukę i budowanie zdrowych relacji z innymi.
Człowiek nie jest ze stali: pod wpływem stresu i prób nie stajemy się silniejsi, lecz raczej zużywamy nasze wewnętrzne zasoby.

W życiu zdarzają się również interakcje z agresywnymi i narcystycznymi partnerami. Ich okrucieństwo i manipulacja emocjonalna nie sprzyjają umacnianiu relacji. Wręcz przeciwnie, podważają zaufanie do otaczającego nas świata i innych ludzi, wywołując bierną agresję i wewnętrzne wątpliwości – to z kolei ma destrukcyjny wpływ na psychikę.
Chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać, że osoba, która doświadczyła prawdziwych trudności, jest obojętna i niezłomna, spójna i stanowcza w swoich decyzjach, nie oznacza to, że stała się silniejsza.
Najprawdopodobniej wycofała się, maksymalnie obciążając wszystkie swoje wewnętrzne podpory i ukrywając swoje prawdziwe „ja” za silną emocjonalną skorupą. Ta ochrona, niczym ciernie, może wyrządzić krzywdę zarówno jednostce, jak i tym, którzy odważą się do niej zbliżyć.
Oczywiście, zdarzają się wyjątkowe przypadki, w których osoby, które straciły kończyny lub przezwyciężyły poważne choroby i tragedie, nabywają swoistej „odporności” na trudności życiowe. Nie oznacza to jednak, że mądrość, szczęście i życzliwość są dostępne tylko dla tych, którzy stanęli w obliczu trudnych prób. Harmonię z samym sobą i otaczającym nas światem osiąga się poprzez świadomość i refleksję, poprzez pragnienie odnalezienia sensu życia i silną więź z osobistymi wartościami.
Nie dziękuj za trudne chwile. Jednak Ty sam zasługujesz na uznanie. Pokonałeś trudności, ponieważ początkowo posiadałeś wewnętrzną siłę. Poradziłeś sobie i przetrwałeś trudny okres.
