Technologia Edukacyjna

Przyszłość EdTech i uniwersytetów: Perspektywy rozwoju

Przyszłość EdTech i uniwersytetów: Perspektywy rozwoju

Szkolenie z gwarancją zatrudnienia: „Metodysta – od początkującego do profesjonalisty”

Dowiedz się więcej

W Wyższej Szkole Ekonomicznej odbyła się dyskusja ekspercka, zorganizowana przez Międzynarodowe Obserwatorium Transformacji Szkolnictwa Wyższego. Tematem przewodnim dyskusji było „Szybki rozwój prywatnego sektora EdTech – czy stanowi alternatywę dla uniwersytetów?” Uczestnicy, w tym rosyjscy i europejscy eksperci z dziedziny szkolnictwa wyższego, a także szef Skillbox, podzielili się swoimi ocenami rozwoju kursów zawodowych i innych form kształcenia poza tradycyjnymi instytucjami edukacyjnymi oraz przedstawili prognozy dotyczące przyszłości uniwersytetów w świetle tego trendu.

Korzyści ze współpracy nad konkurencją

Ivan Karlov, kierownik Laboratorium Cyfrowej Transformacji Edukacji w Wyższej Szkole Ekonomicznej, rozpoczął swoją prezentację od podkreślenia, że ​​„znaczący wzrost rynku EdTech”, o którym mowa w tytule dyskusji, nie jest wcale taki oczywisty.

Przede wszystkim wciąż nie wiadomo, które firmy należy zaliczyć do sektora EdTech. Czy na tej liście powinny znaleźć się organizacje oferujące materiały edukacyjne? A może powinniśmy wziąć pod uwagę również te, które świadczą specjalistyczne usługi dla sektora edukacyjnego, ale nie są bezpośrednio związane z procesem uczenia się? Ten aspekt nadal wymaga wyjaśnienia.

Przeczytaj także:

Czym jest EdTech? Nawet wśród profesjonalistów w tej dziedzinie istnieją różne punkty widzenia na tę kwestię.

Po drugie, jeśli porównamy, segment EdTech skoncentrowany na szkolnictwie wyższym wydaje się dość wąski w porównaniu ze szkołami. Według Karlova, tylko 2% rosyjskich startupów edukacyjnych celuje w uniwersytety. Może to wynikać z liczby dyscyplin akademickich na różnych poziomach edukacji: szkoły nie oferują ich zbyt wiele. Nawet jeśli twórca rozwiązania EdTech koncentruje się na konkretnym temacie, takim jak matematyka na poziomie piątej klasy, nadal może przyciągnąć dość szeroką publiczność. Sytuacja na uniwersytetach wygląda zupełnie inaczej, wyjaśnia Karlov:

Duży uniwersytet może oferować setki programów edukacyjnych zarówno na poziomie magisterskim, jak i licencjackim. Każdy z tych programów obejmuje znaczną liczbę kursów, ale zazwyczaj nie są one ujednolicone nawet w ramach jednej instytucji edukacyjnej. Oznacza to, że programy mogą się znacznie różnić w zależności od wydziału i instytutu, nawet jeśli ich nazwy są takie same. Rodzi to pytanie dla firm EdTech o celowość inwestowania w produkt skierowany do wąskiego rynku.

Z pewnością istnieją przykłady produktów EdTech, które znajdują swoich odbiorców na renomowanych uniwersytetach. Z jednej strony mówimy o programach ukierunkowanych na przedmioty ogólne, takie jak języki obce, matematyka czy analiza danych – na te kierunki studiów jest duże zapotrzebowanie wśród studentów z różnych kierunków. Z drugiej strony istnieją również rozwiązania bardziej specjalistyczne. Należą do nich symulatory i systemy szkoleniowe, na przykład wykorzystujące technologie wirtualnej rzeczywistości, niezbędne dla przyszłych lekarzy, inżynierów i przedstawicieli innych zawodów wymagających długotrwałej praktyki w bezpiecznym środowisku. Choć rynek takich rozwiązań jest dość wąski, ich popularność jest duża — uczelnie z reguły nie mają możliwości samodzielnego opracowywania i utrzymywania wysokiej jakości symulatorów.

Czytaj także:

Kluczowe obszary interakcji między uczelniami a firmami w obszarze EdTech w Kontekst brytyjski.

Karlov He argumentuje, że organizacje działające poza tradycyjnymi niszami rynkowymi i zapewniające edukację zawodową mogą stać się konkurencją dla uniwersytetów. Już teraz obserwuje się niepokojące trendy dla instytucji szkolnictwa wyższego. Jest jednak przekonany, że współpraca między uniwersytetami a EdTech może być zorganizowana w formie symbiozy, a nie konfrontacji.

Kierownik Pracowni Transformacji Cyfrowej Procesu Kształcenia w Wyższej Szkole Ekonomicznej.

Zdjęcie: zasób konkursu Digital Breakthrough

Studenci, zwłaszcza ci studiujący na uczelniach regionalnych, często całkowicie rezygnują ze studiów wyższych lub w pewnym momencie decydują się na rezygnację. Wierzą, że dzięki technologiom nauczania online mogą szybciej i sprawniej zdobyć niezbędną wiedzę, a tym samym szybciej wejść na rynek pracy. Sytuacja nie jest jednak taka prosta. Patrząc wstecz na wydarzenia sprzed zaledwie dziesięciu lat, kiedy rozpoczęło się aktywne wdrażanie otwartych kursów online, można zauważyć, że wiele przewidywało, iż takie kursy oferowane przez czołowe uniwersytety doprowadzą do zamknięcia mniej konkurencyjnych placówek edukacyjnych. Jednak nie nastąpiła żadna realna zmiana, a masowe kursy online nie stanowiły zagrożenia dla uniwersytetów. Co więcej, obserwujemy nową strategię, w ramach której uniwersytety skutecznie współdziałają z platformami online. Strategia ta polega na tym, że niektóre uniwersytety korzystają z treści cyfrowych tworzonych przez inne instytucje. Karlov obserwuje podobne trendy w korzystaniu z prywatnych produktów EdTech: uczelnie wyższe zaczynają nawiązywać partnerstwa z firmami, aby uzyskać dostęp do nowocześniejszych i bardziej praktycznych materiałów edukacyjnych, zwłaszcza w dziedzinie zawodów cyfrowych. Jego zdaniem odzwierciedla to ogólny trend w kierunku tworzenia ekosystemów cyfrowych. Podkreśla, że ​​uniwersytety i firmy EdTech nie powinny postrzegać się nawzajem jako konkurentów, ponieważ ich misje i cele znacznie się różnią, co otwiera możliwości korzystnej dla obu stron współpracy. Karlov uważa, że ​​aby osiągnąć harmonię i zintegrować nowe podejścia EdTech, tak jak to już miało miejsce w przypadku kursów online, uniwersytety muszą zmienić swoje postrzeganie technologii. Powinni postrzegać je nie tylko jako zmiany, ale jako szansę na ulepszenie swoich programów edukacyjnych.

Przeczytaj także:

Czy chcesz poradzić sobie z trudnościami w dziedzinie edukacji? Twórz ekosystemy sprzyjające współpracy.

Technologia jako fundament naszej interakcji ze światem

Barend van der Meulen, dyrektor Centrum Studiów nad Polityką Szkolnictwa Wyższego (CHEPS) na Uniwersytecie Twente w Holandii, przedstawił w swoim raporcie bardziej pesymistyczny pogląd. Zgadza się z Ivanem Karlovem, że uniwersytety nie znikną z naszego życia, ale, zdaniem holenderskiego eksperta, ich trwałość i odporność nie są już tak wysokie, jak kiedyś. Nowoczesne rozwiązania EdTech znacząco przekształcają szkolnictwo wyższe, zmieniając nie tylko formaty nauczania, ale także więzi społeczne, które wcześniej były nieodłączną częścią tradycyjnych uniwersytetów. Van der Meulen zaznaczył jednak, że nie spodziewa się ani katastroficznych, ani przesadnie optymistycznych prognoz na przyszłość.

Kierownik Centrum Studiów nad Szkolnictwem Wyższym (CHEPS) na Uniwersytecie w Twente w Holandii.

Obraz Dzięki uprzejmości Instytutu Edukacji w Wyższej Szkole Ekonomicznej Narodowego Uniwersytetu Badawczego.

Obietnica EdTech jest skierowana przede wszystkim do kadry kierowniczej uniwersytetów, administratorów i specjalistów ds. technologii informatycznych. Jednak ta rozmowa pomija dwie ważne grupy: studentów i wykładowców. Rozważając, czym jest EdTech, od razu na myśl przychodzą kursy MOOC i nauka online. Jednak technologie cyfrowe przeniknęły również do wielu innych aspektów szkolnictwa wyższego, takich jak infrastruktura wiedzy cyfrowej, biblioteki online, platformy edukacyjne, usługi administracyjne oraz cyfrowe gry reputacyjne, takie jak rankingi, strony internetowe i media społecznościowe. I nie należy ich wszystkich postrzegać jedynie jako narzędzi.

Istotą koncepcji van der Meulena jest to, że zmiany technologiczne ukierunkowane na konkretne aspekty funkcjonowania uniwersytetów ostatecznie przekształcają ich fundamentalną strukturę. Dotyczy to nie tylko praktyk i relacji społecznych, ale także odpowiedzialności i oczekiwań wszystkich zaangażowanych w proces edukacyjny.

Historycznie uniwersytety działały w ramach państw narodowych, takich jak niemieckie, rosyjskie i amerykańskie instytucje edukacyjne. Programy edukacyjne były realizowane między wykładowcami i studentami, a sam proces kształcenia opierał się na interakcjach między studentami a wykładowcami. Jednakże w ostatnich latach te trzy sfery – krajowa, uniwersytecka i osobista – uległy znaczącym zmianom ze względu na wzrost międzynarodowej mobilności studentów i naukowców, a także chęć osiągnięcia wysokich pozycji w różnych rankingach.

Czytaj także:

Rankingi szkolnictwa wyższego mogą czasami tworzyć zniekształcony obraz rzeczywistości. Przyczyny tego zjawiska leżą w różnych aspektach wpływających na ocenę instytucji edukacyjnych. Po pierwsze, kryteria oceny mogą się różnić w zależności od rankingu, co prowadzi do różnych wyników. Na przykład, niektóre rankingi kładą nacisk na publikacje naukowe, podczas gdy inne biorą pod uwagę poziom doświadczenia studentów lub wskaźniki finansowe.

Co więcej, wiele rankingów może opierać się na subiektywnych opiniach, takich jak opinie pracodawców lub studentów, które mogą nie odzwierciedlać rzeczywistej sytuacji na uczelni. Należy również wziąć pod uwagę, że w niektórych przypadkach uczelnie mogą manipulować danymi, aby poprawić swoją pozycję w rankingach. Może to obejmować zawyżanie statystyk dotyczących zatrudnienia absolwentów lub podawanie nieprawdziwych informacji o działalności badawczej.

Równie ważnym aspektem jest fakt, że rankingi mogą nie uwzględniać unikalnych cech każdej instytucji edukacyjnej, takich jak tradycje kulturowe czy specyfika jej programów. Dlatego, chociaż rankingi mogą być użytecznym narzędziem, ważne jest, aby podchodzić do nich z krytycznym nastawieniem i brać pod uwagę szeroki zakres czynników przy wyborze uniwersytetu.

Technologie cyfrowe zmieniają ugruntowane relacje z niespotykaną dotąd szybkością. Na przykład potencjał bezpiecznych kontraktów blockchain podważa znaczenie tradycyjnych stopni naukowych. Co więcej, integracja narzędzi cyfrowych wprowadza nowe standardy pracy kadry akademickiej, co z kolei przekształca uniwersytety w platformy cyfrowe. Van der Meulen uważa, że ​​doświadczenie digitalizacji różnych dóbr publicznych i usług społecznych daje podstawy do przewidywania negatywnych konsekwencji tej transformacji dla szkolnictwa wyższego.

„Często projekty digitalizacji zaczynają się rozrastać, wymykając się spod kontroli i przenosząc się z agencji rządowych do prywatnych firm technologicznych. Co więcej, proces ten nie zawsze jest zorientowany na klienta; często występuje tendencja do standaryzacji unikalnych przypadków. W rezultacie klienci i obywatele przekształcają się w zwykłych konsumentów, a efektywność operacyjna zaczyna dominować nad wartością społeczną. W rezultacie ci, którzy nie spełniają ustalonych standardów usług, pozostają w tyle”.

Van der Meulen argumentuje, że uniwersytety powinny postrzegać ofertę EdTech jako coś więcej niż tylko środek do drobnych usprawnień. Choć technologie te mogą rozwiązywać konkretne problemy, ich wdrożenie może prowadzić do fundamentalnych zmian w szkolnictwie wyższym, niosąc ze sobą nowe trudności i wyzwania.

Konieczność praktycznego podejścia w szkolnictwie wyższym

Dmitrij Krutow, dyrektor generalny Skillbox, wyraził swoje stanowisko w imieniu EdTech, przemawiając w obronie tradycyjnych uniwersytetów. Uważa, że ​​placówki edukacyjne nie powinny spieszyć się z wprowadzaniem radykalnych zmian w programach nauczania i organizacji wewnętrznej w odpowiedzi na konkurencję ze strony sektora edukacji prywatnej.

CEO Skillbox

Zdjęcie: Skillbox

Kwestia, czy Pomysł, aby instytucje szkolnictwa wyższego kształciły Studenci, którzy są w stanie natychmiast sprostać wyzwaniom biznesowym w krótkim czasie, powiedzmy, czterech lat, są przedmiotem wielu dyskusji. Niektórzy argumentują również, że uniwersytety powinny kształcić tzw. „osobowości kulturowe”, zdolne nie tylko do wywiązywania się z powierzonych zadań, ale także do wykazywania się kreatywnością i oryginalnością. Moim zdaniem, jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi borykają się obecnie uniwersytety, jest chęć skupienia się wyłącznie na edukacji zorientowanej na praktykę. Takie podejście jest niewątpliwie nieskuteczne. W tym kontekście firmy EdTech, dysponujące większą elastycznością i zróżnicowanym wachlarzem metodologii, a także lepszym zrozumieniem potrzeb rynku, mogą być w lepszej sytuacji niż tradycyjne uniwersytety. Krutova uważa, że ​​wskazane byłoby zaangażowanie firm prywatnych w szkolenie specjalistów zdolnych do skutecznego radzenia sobie z konkretnymi wyzwaniami, takimi jak niedobór personelu IT w Rosji.

Czytaj także:

W Rosji podejmowane są różne działania mające na celu rozwiązanie problemu niedoboru specjalistów IT. W ostatnich latach nastąpił znaczny wzrost zapotrzebowania na kadrę IT, co jest związane z rozwojem cyfryzacji i innowacji technologicznych.

Jednym ze sposobów rozwiązania problemu niedoboru talentów jest aktywna współpraca między instytucjami edukacyjnymi a firmami. Uniwersytety i szkoły wyższe zaczynają oferować specjalistyczne programy, które odpowiadają na zapotrzebowanie rynku. Ponadto wiele firm organizuje staże i praktyki dla studentów, umożliwiając młodym specjalistom zdobycie niezbędnego doświadczenia i umiejętności.

Kolejnym ważnym krokiem było stworzenie programów przekwalifikowania i doskonalenia zawodowego dla osób z doświadczeniem w innych dziedzinach. Daje to możliwość przekwalifikowania się i rozpoczęcia kariery w IT, co jest szczególnie istotne dla osób planujących zmianę ścieżki zawodowej.

Rząd aktywnie wspiera również inicjatywy mające na celu przyciągnięcie zagranicznych specjalistów. Obejmuje to uproszczenie procedur wizowych i stworzenie korzystnych warunków pracy dla zagranicznych ekspertów IT w Rosji, co może pomóc zrekompensować niedobór talentów.

Co więcej, rośnie liczba startupów i małych firm w sektorze technologicznym, co przyczynia się do tworzenia nowych miejsc pracy i możliwości rozwoju kariery. Warto zauważyć, że rozwój pracy zdalnej otworzył nowe horyzonty dla osób poszukujących pracy, umożliwiając im pracę w międzynarodowych firmach bez konieczności opuszczania kraju.

W związku z tym kompleksowe podejście do rozwiązania problemu niedoboru kadr IT, obejmujące edukację, przekwalifikowanie, pozyskiwanie zagranicznych specjalistów i wspieranie startupów, przyczynia się do poprawy sytuacji na rynku pracy w tej dziedzinie.

Kluczowe jest, aby uniwersytety nie tylko podążały za wymaganiami rynku, ale koncentrowały się na rozwiązywaniu problemów, z którymi tylko one mogą sobie poradzić. Na przykład muszą kształcić przyszłych naukowców. Jak zauważył Krutow, Rosja doświadcza znacznego spadku liczby naukowców, a jednym z powodów jest niedostateczne uwzględnienie specyfiki i kontekstu kulturowego kraju w procesie reformy szkolnictwa wyższego.

„Liczba uczelni wyższych wzrosła wielokrotnie, podobnie jak liczba studentów, ale w zakresie kształcenia kadr naukowych nie osiągnęliśmy oczekiwanych rezultatów. Wyraźnie spada wartość wykształcenia uniwersyteckiego i następuje dewaluacja dyplomów. Stereotypy i motywacje motywujące ludzi do podjęcia studiów nie przyczyniają się do rozwiązania tego problemu. Tylko około 20% absolwentów znajduje zatrudnienie w swojej dziedzinie, co jest wartością daleką od oczekiwanej”.

Według Krutowa istnieje wiele możliwości wzajemnego wzbogacania się między uniwersytetami a firmami EdTech. Jednak ta droga jest obarczona licznymi przeszkodami, w tym tymi spowodowanymi przez czynnik ludzki, zwłaszcza w Rosji. „Przed pandemią nikt nawet nie chciał się z nami komunikować” – powiedział. Szkolnictwo wyższe było zamkniętym klubem, do którego prywatne firmy zajmujące się edukacją online nie miały dostępu. Sytuacja ta jednak zaczęła się zmieniać: na przykład Skillbox uruchomił wspólne programy online z RANEPA i Moskiewskim Uniwersytetem Pedagogicznym. Jednak pełna współpraca między tymi dwoma systemami jest wciąż daleka od sukcesu.

Czytaj również:

  • Jak uczelnie wyższe przezwyciężyły strach przed nauką na odległość?
  • Pomimo zmian w środowisku edukacyjnym i na rynku pracy, dyplomy ukończenia studiów wyższych nadal odgrywają znaczącą rolę. Po pierwsze, często stanowią wskaźnik poziomu wiedzy i umiejętności zdobytych przez absolwenta w trakcie studiów. Uczelnie zapewniają systematyczne opanowanie przedmiotu, co sprzyja rozwojowi krytycznego myślenia i umiejętności analitycznych.

    Po drugie, posiadanie dyplomu może otworzyć drzwi do pewnych możliwości kariery. Wielu pracodawców postrzega go jako niezbędny wymóg dla kandydatów do pracy, zwłaszcza w wyspecjalizowanych dziedzinach, gdzie bez odpowiedniego wykształcenia trudno o udaną karierę.

    Co więcej, dyplom służy nie tylko jako dokument potwierdzający wykształcenie, ale także jako wizytówka, która może zwiększyć zaufanie potencjalnych pracodawców. Na konkurencyjnym rynku pracy posiadanie wyższego wykształcenia może stać się istotnym atutem, wyróżniającym kandydata na tle innych kandydatów.

    Warto również zauważyć, że życie studenckie daje możliwość nawiązywania przydatnych kontaktów i rozwijania umiejętności, które mogą być poszukiwane w przyszłości. Nawiązywanie kontaktów z rówieśnikami i profesorami może odegrać kluczową rolę w awansie zawodowym.

    Podsumowując, chociaż alternatywne ścieżki kształcenia zyskują na popularności we współczesnym świecie, dyplomy uniwersyteckie zachowują swoje znaczenie ze względu na ich rolę w rozwijaniu kompetencji, budowaniu relacji zawodowych i otwieraniu nowych możliwości na rynku pracy.

  • Jakie zmiany nastąpią w instytucjach szkolnictwa wyższego: Poglądy rektorów.